Reklama

Reklama

MARIUSZ CHUDEK: A MÓWIĄ, ŻE DOBRYCH KABARETÓW JUŻ NIE MA…

Opublikowano: 1 marca 2021 07:10
Autor: Łukasz Prusak

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Radny podsumowuje ostatnie obrady rady miasta w Łukowie

Reklama

 

Ja tam jeden znalazłem.  W Łukowie. Na 36. sesji Rady Miasta, przeprowadzonej w dniu 25 lutego 2021 roku.

*

Akurat to posiedzenie łukowskiego samorządu zapowiadało się niezbyt ciekawie. 

I - do pewnego momentu - mogło wywoływać ziewanie: 

Mnóstwo uchwał "technicznych" i sprawozdań z prac komisji, które prawie nikogo nie obchodzą... 

Głosowania jednomyślne... Nuda, nuda, nuuuda...

Ale potem - coś zaczęło się dziać... Pojawiły się trzy "tematy", które mogły wywołać kontrowersje. Choć - nie musiały...

*

Najpierw – pomysł dotyczący przemianowania 13, istniejących już, ulic w Łukowie. 

Sprawa była dyskutowana na komisjach oraz uporczywie lobbowana przez pomysłodawcę. Mnie też zaczepił na ulicy, ale nie obiecałem mu wsparcia... 

No i ostatecznie - przyjęto uchwałę odrzucającą ten projekt... 

Tyle, że dotychczasowa jednomyślność radnych się skończyła: 

Ktoś poparł pomysł wywrócenia dotychczasowego ładu w nazewnictwie centrum Łukowa (ale myślę, że przez pomyłkę, bo chodzi o bardzo sensownego, choć pisowskiego, radnego...). 

Ktoś inny się wstrzymał, bo niektóre propozycje nazw mu się spodobały i uważa, że należy do nich wrócić, gdy pojawią się nowe, "wolne" ulice..

I ja popieram pomysł utworzenia "banku nazwisk" potencjalnych Patronów naszych ulic. 

Ale uważam, że  BLOKUJĄCA  WIĘKSZOŚĆ (czyli "pisowcy" w Radzie Miasta oraz ich kumple z „Przymierza…”) najpierw musi naprawić to, co zepsuła – odmawiając, kilka sesji wcześniej - zgody na nazwanie ciągów komunikacyjnych, na nowym osiedlu, nazwiskami: księdza  FRANCISZKA  SALEZEGO  JEZIERSKIEGO, wybitnego reformatora z czasów Sejmu Wielkiego oraz bohaterskiego łukowianina  KAROLA  LEVITTOUX, który oddał swoje życie, aby przerwać policyjne śledztwo w sprawie sprzysiężenia skierowanego przeciwko carowi...

*

Druga rzecz kontrowersyjna - dotyczyła skargi przeciwko Burmistrzowi zarzucającej mu, ni mniej ni więcej, tylko: niepodejmowanie skutecznych działań kontrolnych w sprawie tzw. "kopciuchów" zasmradzających powietrze, szczególnie nad starymi osiedlami domków jednorodzinnych.... 

I tutaj, w trakcie sesji, nasłuchaliśmy się różnych mądrych stwierdzeń i apeli... Że trzeba, że należy, że przydałoby się...  🙂

Tylko nikt jakoś nie zauważył dwóch spraw: 

Po pierwsze: że to nie krasnoludki, ale konkretni właściciele domków, Z  PREMEDYTACJĄ, palą w piecach substancjami niedozwolonymi. A sąsiedzi "wiedzą, ale nie powiedzą"...

I - po drugie - że: podejmujemy uchwałę w sprawie, w której pomysłodawca... wycofał swój wniosek jeszcze przed sesją.

Najciekawsze było jednak co innego: 

Ponieważ uchwała oczyszczała" Burmistrza z zarzutów, więc niektórym nijak było zagłosować "za"... 

Radni: Artur Gałach i Robert Dołęga (z PiS-u) wstrzymali się więc od głosu. 

Spławik emocji wyraźnie zaczynał podskakiwać.

*

Była też, na sesji, uchwała w sprawie petycji "antyszczepionkowej". Ale nad tą kwestią nie ma się co zatrzymywać... 

Kto chce, ten się zaszczepi przeciwko koronawirusowi. Kto nie - to nie.

Problem tylko w tym, że - z racji niedołęstwa w prowadzeniu samej akcji przez rząd oraz dziwacznych kryteriów dostępu do szczepionek - bardzo wielu chętnych do zaszczepienia przegra wyścig z czasem i z wirusem...

*

Wyraźne zaostrzenie atmosfery na 36. sesji można było wyczuć już w tym punkcie obrad, który był poświęcony zwolnieniu restauratorów, sprzedających alkohol wewnątrz lokali – z opłat tytułem tzw. „korkowego”.

Niby "temat" jest oczywisty… Ich lokale są zamknięte, a o żadnym wyszynku nie ma mowy. Prosta uczciwość wymagałaby więc wsparcia tej grupy miejskich przedsiębiorców. I oni takie wsparcie od Burmistrza oraz Rady Miasta otrzymali.

Problem w tym, że od razu powstał spór o to, kto jest „ojcem” tej uchwały. 

Radny Leonard Baranowski twierdził, że właśnie on i radny Robert Dołęga. I powoływał się na jakieś maile w tej sprawie, które rzekomo były wysyłane… 

Ale projekt ulg dla przedsiębiorców ostatecznie zgłosił Burmistrz (na wniosek radnego Łukasza Bobera), co bardzo było nie w smak drugiej stronie… 

Stąd złośliwe powinszowania Baranowskiego pod adresem Piotra Płudowskiego, że wykazał się sprytem. 

I spokojna odpowiedź tegoż, że… spryt to cecha bardzo w życiu przydatna…

Przy okazji – Burmistrz przypomniał, że – tytułem wsparcia lokalnych przedsiębiorców – Miasto przyznało im, od początku pandemii, ulgi i zwolnienia na kwotę około 220 tys. zł. A teraz dorzuciło kolejnych trzydzieści kilka tysięcy.

Tak. Ta uchwała przeszła jeszcze bezproblemowo… Ale to były już ostatnie minuty względnego spokoju.

***

Bo w punkcie obrad dotyczącym zmian w budżecie – zaczęła się polityczna "jazda bez trzymanki", która zatrzęsła 36. sesją Rady Miasta.

Poszło o to, że Blokująca Większość - rujnując, na sesji grudniowej, przygotowany przez Burmistrza, projekt budżetu inwestycyjnego i wpychając kolanem własne propozycje (głównie kosztem odnowienia Placu Narutowicza) - źle policzyła koszty... 

Potem, gdy szefowie miejskich firm mających realizować te wymuszone inwestycje - wykazali, że nie da się ich wykonać za zabezpieczone pieniądze i w oczekiwanych zakresach - rozpoczęło się nerwowe szukanie, co by tu w budżecie przesunąć i gdzie by "dosypać" z miejskiej kasy...

Koniec końców - wyszło na to, że najważniejsza dla tych Państwa jest ulica Gałczyńskiego (przy której mieszka radny Zygmunt Celiński, z PiS-u), bo tutaj zaplanowano "dorzucenie" 70 tysięcy złotych (kosztem ograniczenia prac na ul. Dmocha)...

No i zaczęło się!

*

Ale zanim o tym opowiem - mała dygresja.... 

Niewątpliwie – największą głupotą, jaką popełnili radni z Blokującej Większości, w tej kadencji - było wyrzucenie ze swoich szeregów i upokorzenie (poprzez usunięcie z funkcji wiceprzewodniczącego Rady Miasta) radnego Jarosława Oklińskiego. 

Wyrzucono go - w moim odczuciu - za: samodzielność w myśleniu, odwagę cywilną i przedkładanie interesów mieszkańców Miasta nad polityczne "zagrywki" koleżeństwa z PiS-u i Przymierza...

Problem w tym, że radny Jarosław świetnie zna swoich byłych Kolegów i Koleżanki oraz wie, co sobą prezentują... 

Po drugie - jest dociekliwy i ma sporo czasu, aby sprawdzać faktyczny stan rzeczy... 

A po trzecie - nadal robi swoje: myśli samodzielnie i publicznie dzieli się wynikami swoich przemyśleń...

Jeśli nie podobają mu się jakieś pomysły Burmistrza - nie ukrywa tego. 

Ale i dla swoich, byłych, sprzymierzeńców potrafi być bezlitosny... 

Taki przeciwnik - to prawdziwy "dopust boży"....

*

A teraz wracam do meritum: 

To właśnie radny Jarosław Okliński zaczął słowny "ostrzał" inwestycji na ul. Gałczyńskiego... 

Jasno stwierdził, że ulica ta jest w bardzo dobrym stanie. 

I że zaledwie kilka lat temu była solidnie remontowana, co połączono z budową bezpiecznych, wyniesionych skrzyżowań... 

Nie ma więc powodów, aby inwestować akurat w ten ciąg komunikacyjny, skoro tyle ulic w Łukowie jest w o wiele gorszym - wręcz opłakanym - stanie...

Państwo radni  z PiS-u coś tam próbowali replikować, ale szło im to marnie. 

Wreszcie nie wytrzymał główny zainteresowany, radny Celiński (którego na sali obrad nie było) i zadzwonił, aby - trochę płaczliwie - podkreślać, jak potrzebną mieszkańcom inwestycję się atakuje...

To także wypadło, w moim odczuciu, mało przekonująco... 

Odebrałem bowiem wystąpienie Zygmunta C. nie tyle jako merytoryczną obronę promowanej przezeń inwestycji - ile raczej... lament, że próbuje mu się odebrać "nagrodę" za pomoc, Kolegom i Koleżankom, w "rozszabrowaniu" pieniędzy na modernizację Placu Narutowicza....

Ale spokojnie, wielbiciele partii rządzącej, czytający moją relację (bo wiem, że są i takowi)! 

Zygmuś dodatkowe pieniążki na "swoją" ulicę dostał... 

Ale sprawa - podniosła temperaturę emocji w Radzie do poziomu wrzenia... 

W głosowaniu - odtworzył się też jasny podział na radnych "pisowskich" (wraz z "przystawkami") i "burmistrzowskich". 

*

Do pełnej, pokazowej i... prześmiesznej kompromitacji radnych z Blokującej Większości doszło jednak przy uchwale dotyczącej budowy drugiego chodnika przy ulicy Wójtostwo.

Uchwała ta została "wrzucona" do porządku obrad w ostatnim momencie.

A sprowadzała się do tego, że Miasto Łuków rezerwuje sporą kwotę (150.000 zł) na budowę chodnika przy drodze powiatowej i oczekuje, że Powiat Łukowski sobie te pieniądze weźmie, dołoży drugie tyle swoich i chodnik zbuduje...

Fajnie to brzmi, prawda? 

To ukochana inwestycja radnej Urszuli Chruściel. 

Jej „cząstka” z Placu Narutowicza...

Ale Pani Radna miała zdecydowanie mniej szczęścia, niż radny Celiński... 

Kiedy bowiem samorządowcy wspierający Burmistrza, obecni na sali: Jarosław Okliński, Arkadiusz Pogonowski, Łukasz Bober, Henryk Lipiec i Mateusz Popławski - zaczęli zadawać pytania dotyczące tej tajemniczej inwestycji - okazało się, że:

- Powiat nie wykazał zainteresowania chodniczkiem pani Chruścielowej i nie umieścił go w swoim budżecie na ten rok.

- Nie było żadnej próby kontaktu Starosty Dariusza Szustka z Burmistrzem Piotrem Płudowskim w tej sprawie.

- Nie wiadomo, gdzie dokładnie miałby być położony chodniczek (a nie wiedziała tego sama Pani Chruściel).

- Wszystko opiera się na ustaleniach "na buzię", poczynionych ponoć przez Starostę z Panią Radną.

- Miasto nie posiada własności gruntów, która pozwoliłaby budować chodnik, o który zabiegała pani Chruściel.

Gdy to wszystko wyszło na jaw - sprawa inwestycji na Wójtostwie przeszła w fazę „kabaretu totalnego”, przy którym występy zawodowców w Opolu - to żałosna "amatorszczyzna"....

*

Rozpaczliwe próby bronienia Koleżanki oraz jej inwestycji - czynione przez radnych: Gałacha, Dołęgę czy Baranowskiego - jeszcze bardziej, nieszczęsną pomysłodawczynię inwestycji, pogrążały.

Ona sama zaś - była do, merytorycznej, dyskusji bardzo kiepsko przygotowana…

A przecież - płomienna wiara w obietnicę Przywódcy (nawet powiatowego) - może być dobra na konwencji PiS-u. 

Ale nie ma zastosowania w dokumencie, który mówi o wydawaniu społecznych pieniędzy i wymaga konkretnych ustaleń technicznych.

Całą tę sytuację najtrafniej podsumował radny Łukasz Bober stwierdzając, że działanie radnych PiS-u i Przymierza w tej sprawie przypomina mu... znaną metodę oszukiwania "na wnuczka" - a nie porządne, zgodne z zasadami i zdrowym rozsądkiem, postępowanie uchwałodawcze...

W momencie, kiedy było już wiadomo, że radni Blokującej Większości zabrnęli w "ślepą uliczkę" i pojawiła się przed nimi ściana absurdu - linę ratowniczą rzucił im radny Mateusz Popławski, proponując... zdjęcie uchwały z porządku obrad!

Po krótkiej przerwie - 15 osób podjęło taką decyzję. Na placu boju, głosując przeciw, pozostali: inicjatorka uchwały o chodniczku, radna Chruściel oraz radny Krzysztof Jodełko (z PiS-u).

*

Naprawdę współczuję Pani, Koleżanko Radna, takiej klęski i kompromitacji. 

Ale w tej sprawie - postawiliście wszystko "na głowie" i zostaliście ukarani... 

I na dodatek - polityczni kumple wystawili Panią „do wiatru”...

A przecież ostrzegałem w jednym z tekstów, że - zajmując miejsce w Prezydium Rady, po "charakternym" Jarosławie Oklińskim - ryzykuje Pani status... ładnej ozdoby stołu. 

Takiej - prezydialnej "paprotki".

No i stało się...

 

Facebook/Mariusz Chudek

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (9)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • miesiąc temu | ocena +2 / -2

    Myh

    Tekst trzymał mnie w napięciu do połowy później puściły mi zwieracze

  • miesiąc temu | ocena +8 / -2

    ni sie śmiac ni płakac

    Dobry kabaret przedstawia sam radny Chudek

  • miesiąc temu | ocena +3 / -4

    wszystko nie dla blukowa

    oglądałem.tak nie przygotowanej radnej to jeszcze nie widziałem.wpadlo mi tylko na myśl że powinna zmienić radę miejską na powiatowa.Caly czas stwierdzał że jej starosta obiecał....Pani Urszulo Ja też Pani Obiecuje.

  • miesiąc temu | ocena +3 / -2

    Alternatywny

    Szekspir naszych czasów gratuluję

  • miesiąc temu | ocena +7 / -6

    Czarnek

    Dobry tekst :) ja bym jeszcze dodał coś o "poPiSach" starosty na facebooku.

    • miesiąc temu | ocena +1 / -1

      123

      Starch mu nie pozwolił. Mógłby dostać drugie pismo przedsądowe...

  • miesiąc temu | ocena +3 / -1

    Xc

    Pan Chudek to prawdziwy celebryta.

  • miesiąc temu | ocena +5 / -2

    Ziewający

    Długie i nudne

  • miesiąc temu | ocena +6 / -3

    Ok

    Pan Chudek nie cierpi Pisiorów i stąd ta totalna krytyka. Jak w Sejmie.