Reklama

Ku pamięci, z szacunku dla bliskich zmarłych... Motocyklowy Rajd Katyński

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: Wioletta Ekielska

Ku pamięci, z szacunku dla bliskich zmarłych... Motocyklowy Rajd Katyński - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości W sobotę grupa 150 motocyklistów wyruszyła w długą podróż. Na ich trasie znalazł się Łuków. Pod pomnikiem Powstańców Styczniowych złożyli kwiaty i zapalili znicze.

Już po raz 16-ty z Warszawy wyruszył Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński. Przed miłośnikami jednośladów niemal 6 tys. km drogi. Podróż będzie wiodła przez Kresy Wschodnie, a w sposób szczególny przez miejsca pamięci o dramatycznych wydarzeniach. Motocykliści z różnych miejscowości naszego kraju, a także Polacy mieszkający w Stanach Zjednoczonych, Meksyku czy Irlandii odwiedzą Starobielsk, Miednoje, Kozienice, Smoleńsk czy Katyń.

Pierwszego dnia podróży plac Narutowicza w Łukowie zapełnił się motocyklistami. Przed pomnikiem Powstańców Styczniowych złożyli kwiaty i zapalili znicze. Przypomnieli postać ks. Stanisława Brzóski i jego adiutanta Franciszka Wilczyńskiego. Wśród uczestników Rajdu byli tacy, którzy wyruszyli w drogę po raz pierwszy, ale także ci, którzy zdecydowali się pokonać prawie 6 tys. km kolejny raz. Dlaczego? Pan Maciej wyruszył na Kresy, gdzie przekonał się, że żyjący tam ludzie wciąż czują się Polakami, mówią po polsku i czekają na każdy najmniejszy kontakt z językiem ojczystym.

Gdy idziemy do Domu Polskiego – wszyscy płaczą. Dom dziecka w Bogdanowie to wspaniałe miejsce i wspaniała historia pani Heleny, która zajęła się samotnymi dziećmi. Przed nami trzy tygodnie wielkich przeżyć – powiedział Maciej Skowron, który zachwycony pierwszą wyprawą, wyruszał w drogę w kolejnych latach.

Pan Piotr przejechał tylko fragment trasy. Chciał wśród motocyklistów znaleźć osobę, która w jego imieniu i w imieniu żony zapali znicz w Kozielsku.

Tam spoczywa dziadek mojej żony – major Trojan, który był Komendantem Wojskowej Izby Uzupełnień w Siedlcach.

O ogromnych wzruszeniach opowiedział nam Wojciech Sobolewski.

Tych wrażeń nie da się opowiedzieć. Ci ludzie, tam na miejscu, cały rok czekają na nasz przyjazd. Gdy w 2011 roku wjeżdżaliśmy do jednej z miejscowości, ulica cała wyłożona była kwiatami. Nie było wśród mężczyzn ani jednego, który podczas rajdu nie uroniłby łzy. Dzięki Rajdowi znajdujący się w ruinie kościół w okopach Świętej Trójcy, w którym pasły się krowy, teraz powstaje na nowo. Ludzie cały rok czekają na mszę. Rajd to także okazja do zobaczenia innego rodzaju patriotyzmu. Polska jest zawsze tam gdzie są Polacy. Oni zawsze w sercach pozostali Polakami, tylko granicę ktoś przestawił. – dodał.

Przed motocyklistami prawie 6 tys. km. 11 września powrócą do Warszawy. Po drodze spotkają się z Polakami od lat mieszkającymi na Kresach. Odwiedzą uczniów w szkołach oraz podopiecznych domów dziecka. W miejscach zbrodni motocykliści zapalą znicze i złożą wieńce.

 



Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE