Spotkanie nie układało się po myśli Orląt. Po pierwszej połowie zespół Rafała Jaworskiego schodził do szatni przy wyniku 1:2. Gra łukowian nie była tego dnia tak efektowna, jak w poprzednim spotkaniu z Ruchem Ryki, ale drużyna do końca walczyła o odwrócenie losów meczu.
Na listę strzelców po stronie Orląt wpisali się Okliński, Jalowski oraz Filip Goławski.
Kluczowe wydarzenia miały miejsce w końcówce. Jeszcze w 76. minucie gospodarze przegrywali 1:2, ale już dwie minuty później było 3:2 dla Orląt. Łukowianie pokazali charakter i nie poddali się mimo nie najlepszej tego dnia dyspozycji.
„Piłka nożna czasami jest bardzo dziwnym sportem. Trzy dni wcześniej z Rykami gramy piękną piłkę dla oka, tworzymy kombinacyjne akcje i przegrywamy mecz. Dziś graliśmy bardzo słabo w posiadaniu, akcje były wolne i było dużo niedokładności. Popełniliśmy rażące błędy, które kosztowały nas dwie bramki” – podsumował trener Rafał Jaworski.
Szkoleniowiec zwrócił jednak uwagę na charakter zespołu, który mimo problemów potrafił odwrócić losy spotkania.
„Jednak są też pozytywy, drużyna cały czas próbowała i w końcu odnaleźliśmy drogę do bramki. Do 76. minuty było 1:2, a już w 78. było 3:2 dla nas. Ogromne słowa uznania za walkę do końca i wiarę w końcowy sukces. Mimo słabszej gry byliśmy zespołem lepszym i zasłużenie wygraliśmy” – dodał Rafał Jaworski.
Orlęta Łuków: Goławski B. – Całka, Ciołek, Charczuk, Mućka, Jalowski, Goławski F., Matyjasek, Jakubiak.
Grali również: Sadło, Warowny, Kintop, Zaniewicz, Okliński, Mazurkiewicz, Czerniawski.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.