Jednym z jego najbardziej znanych wychowanków jest były reprezentant Polski Cezary Kucharski. To właśnie pod wodzą Przemysława Trybonia zadebiutował w seniorskiej drużynie Orląt Łuków, mając niespełna 15 i pół roku.
- To wielka postać łukowskiego sportu, zaangażowany pasjonat piłki. Osobiście to ważna postać w moim życiu, dużo mu zawdzięczam - wspomina były reprezentant Polski.
Jak podkreśla Kucharski, trzy lata wspólnej pracy w Orlętach zaowocowały awansem drużyny do II ligi, a trener miał ogromny wpływ na jego piłkarski rozwój.
- Przemek Tryboń wystawił mnie najpierw na prawej obronie, ale że strzeliłem najwięcej bramek w rundzie, przesunął mnie do środka pomocy, a po kilku meczach do ataku. To zbudowało u mnie wszechstronność i lepsze zrozumienie gry - wspomina.
Były reprezentant Polski zaznacza, że Przemysław Tryboń potrafił nie tylko rozwijać umiejętności sportowe swoich zawodników, ale również kształtować ich charakter. - Był nie tylko trenerem, ale i wychowawcą. Moja krnąbrna dusza powodowała spięcia ze starszymi zawodnikami, po których trener często wyrzucał mnie z treningu. Zawsze wracałem mądrzejszy o naukę - podkreśla.
Dobra gra w Orlętach otworzyła Kucharskiemu drogę do dalszej kariery. Otrzymał propozycję gry w Siarce Tarnobrzeg, która budowała wówczas zespół na potrzeby występów w Ekstraklasie. - Dostałem szansę realizacji swoich marzeń gry w Ekstraklasie. Marzenia zrealizowałem - wspomina.
Mimo zakończenia wspólnej pracy ich relacja nie wygasła. Spotykali się podczas wydarzeń sportowych w Łukowie, a nawet w Hiszpanii. Szczególnie zapamiętał wsparcie, jakie otrzymał od swojego dawnego trenera w czasie ciężkiej choroby. - Pamiętam wsparcie, które dostałem od Przemka Trybonia, gdy byłem w ciężkiej chorobie. To była duża dawka pozytywnej energii, którą zawsze w sobie miał i zarażał innych - mówi.
Na zakończenie swojego pożegnania Cezary Kucharski dodał: Dziś to wszystko zgasło. Żegnaj Trenerze, spoczywaj w spokoju. Będziemy pamiętać o Tobie. Jestem wdzięczny za wszystko, co dla mnie zrobiłeś. Dziękuję.
Śmierć Przemysława Trybonia to wielka strata dla łukowskiego środowiska sportowego. W pamięci wielu pozostanie jako człowiek, który wychował całe pokolenia piłkarzy, przekazując im nie tylko wiedzę o futbolu, ale również wartości, które procentowały przez całe życie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.