Reklama

Zawał na peronie? Karetka nie dojedzie

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: Wioletta Ekielska

Zawał na peronie? Karetka nie dojedzie - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Sprawa tajemniczej paczki w pociągu zwróciła uwagę na problem, który może zagrażać bezpieczeństwu ludzi. Pytanie jakie się wówczas pojawiło - jak służby ratunkowe mają dojechać na miejsce zdarzenia? - zdaje się nie mieć odpowiedzi.

Problem z dotarciem na perony postanowiliśmy sprawdzić na własnej osobie. Wyruszyliśmy więc w drogę z dworca PKP na peron 1. Zwyczajny podróżny, który niczego nie dźwiga i nie prowadzi wózka lub roweru, może skorzystać z windy lub przejść kładką. Gdy bojąc się, że winda się zatnie, decyduje się na przebycie drogi na peron kładką, musi przejść wąską ścieżką z dworca, by później wyjść niejako na zewnątrz, a potem dostać się na schody.


Problem pojawia się, gdy jesteśmy np. rodzicem prowadzącym przed sobą wózek. Wówczas mamy jedną drogę – wejście do wyciągu, który zawiezie nas na górę kładki. Stamtąd, by zjechać na peron musimy skorzystać z kolejnej windy. Z tym, że na peron 1 nie dojedziemy, ponieważ wyciąg jest zamknięty.


O awaryjność wind zapytaliśmy rzecznika prasowego PKP Łukasza Kwasiborskiego. Odpowiedział nam, że:

Windy na stacji w Łukowie nie miały żadnej awarii spowodowanej wadliwym działaniem oprzyrządowania lub systemu. Sytuacje, w których windy się zatrzymują są związane z niestosowaniem się do procedury opisanej w instrukcji. W przypadku awarii, system wysyła zgłoszenie do konserwatora, który natychmiast wysyła na miejsce serwisanta. Obecnie jedna z wind jest wyłączona z użytku z powodu dewastacji. Zamówione zostały już części zamienne i oczekujemy na ich dotarcie od producenta. Kiedy to się stanie, winda zostanie natychmiast naprawiona.  

Największym problemem jest jednak sposób dotarcia na perony służb ratunkowych. Z żadnej strony nie ma bowiem możliwości dojazdu karetki czy straży pożarnej. Na peron można dotrzeć tylko windą lub kładką. Jest jeszcze przejście służbowe, które zamknięte jest na klucz.


Zapytaliśmy rzecznika także o to, jak ten problem PKP chce rozwiązać?

Projekt modernizacji na etapie przygotowania konsultowany był z władzami samorządowymi i okolicznymi mieszkańcami. Projekt został wykonany w takiej formie, jaka została zatwierdzona przez wszystkie strony. W obrębie kładki zostały rozmieszczone ogłoszenia z numerem telefonu do pracownika PLK, który w wyjątkowych przypadkach (np. kiedy ktoś ma trudności z wejściem po schodach) może umożliwić dojście do peronu podróżnym z rowerem lub niepełnosprawnym z wykorzystaniem przejścia w poziomie szyn umiejscowionym w bezpośrednim obrębie kładki dla pieszych. Przejście to służy również służbom technicznym i ratunkowym w razie konieczności szybkiego dostania się na perony. Ponadto na stacji wybudowany jest tor nr 31 do odstawiania ładunków niebezpiecznych, do którego urządzony jest dojazd dla pojazdów technicznych.

Sprawdziliśmy to. Co prawda na bramie prowadzącej do przejścia służbowego informacji z numerem telefonu nie ma, ale ogłoszenie znaleźliśmy w innym miejscu. Zadzwoniliśmy pod wskazany numer.


Osoba odbierająca telefon poinformowała nas, że na prośby o udostępnienie przejścia służbowego odpowiada jedna osoba, która po 15 minutach pojawia się na miejscu.

Czy to jest jednak rozwiązanie? Pytana o wyrażenie opinii na ten temat pielęgniarka oddziałowa Stacji Ratownictwa Medycznego Bernarda Machniak, nie wiedząc o istnieniu osoby otwierającej przejście służbowe, z ogromnym zdziwienie powiedziała nam, że:

Nie mieliśmy takiego przypadku, by pomocy potrzebowała osoba znajdująca się na jakimś z peronów. My musimy znaleźć się na miejscu jak najszybciej. Gdyby był problem z dostaniem się do poszkodowanego,  przeszlibyśmy kładką z noszami w rękach.

Jako przykład rozwiązania problemu podała ogródki działkowe, do bram których służby ratunkowe posiadają klucze. W przypadku PKP nie dość, że nie ma kluczy do przejścia służbowego to nie ma także informacji o numerze telefonu pod jaki należy dzwonić, by osoba za to odpowiedzialna otworzyła bramę. Posiadanie klucza, który otworzy bramę, ułatwi dotarcie człowieka. Problem pojawi się w momencie, gdy na któryś z peronów będzie musiał dojechać sprzęt lub wóz strażacki. Oby nigdy taki scenariusz nie musiał się sprawdzać. 

Choć mieszkańcy na pewno cieszą się z oddania do użytku nowej kładki czy tunelu w ulicy Międzyrzeckiej, dostrzegają także błędy, które utrudniają poruszanie się w obrębie stacji. 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE