Łuków płonie
Kroniki podają, że Łuków spłonął doszczętnie w 1264 roku po bitwie Bolesława Wstydliwego z Jadźwingami. W 1533 roku miasteczko, wtedy już dość obszerne i gęsto zabudowane, zgorzało do tego stopnia, że Zygmunt I darował mieszkańcom podatki na dwa lata, a niektórym nawet na kilkanaście lat. Kolejny duży pożar objął miasto w 1656 roku, kiedy na Łuków najechały wojska Rakoczego. Spłonęła wtedy większa część miejscowości, wraz z zamkiem, kościołem i ratuszem. Przed pożarem Łuków liczył 200 domów, a po nim, w czasie lustracji w 1659 roku było ich zaledwie 37. W XIX wieku ogień pustoszył miasteczko tyle razy, że Towarzystwa Ubezpieczeń od Ognia bardzo niechętnie przyjmowały asekurację od jego mieszkańców. W 1881 wybuchły co najmniej dwa duże pożary. Jeden z nich- mniejszy miał miejsce w kwietniu a drugi 20 lipca.
„Kurjer Warszawski”
„Gazeta Warszawska”.
Tragedia na kościelnych schodach
Prekursor kardiochirurgii i sławny cyklista
Mieczysław Horodyński swoją błyskotliwą karierę rozpoczął około 1891 roku, kiedy to zorganizowano pierwsze mistrzostwa szosowe Królestwa Polskiego na trasie z Wawra do Garwolina i z powrotem. Horodyński został ich zwycięzcą na welocypedzie „Swift” i na stałe wpisał się do historii polskiego kolarstwa. Pokonał on trasę o długości 96 wiorst (102,5 km) w czasie 5 godzin 5 minut i 36 sekund.
Jak podaje tygodnik „Cyklista”:
Od tego czasu nazwisko to [Mieczysław Horodyński] stało się głośnem, noszący je bowiem zasłynął jako najlepszy z pośród naszych jeźdźców, zarówno w szosowych jako i też torowych gonitwach.
Jak podaje tygodnik „Cyklista”:
Od tego czasu nazwisko to [Mieczysław Horodyński] stało się głośnem, noszący je bowiem zasłynął jako najlepszy z pośród naszych jeźdźców, zarówno w szosowych jako i też torowych gonitwach.
Wygrywał wiele zawodów kolarskich pozostawiając w tyle inne rowerowe sławy. Zwyciężał m.in. w 1892 w Kaliszu, w 1893 w zawodach na warszawskim torze Dynasy. W tym roku zdobył też mistrzostwo w wyścigu stuwiorstowym poprawiając swój wynik sprzed dwóch lat. W 1894 bił rekordy na torze ruskiego koła cyklistów. Mieczysław Horodyński był członkiem Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów, zasiadał m.in. w komisji wyścigowej, organizował zawody kolarskie. Jako pierwszy zawodnik zapoczątkował specjalne treningi przed zawodami.
Z daleka patrzy się inaczej
W kręgu moich zainteresowań są okolice Łukowa, głównie tereny byłej parafii Tuchowicz, która sięgała znacznie dalej niż dziś. Z tej parafii pochodzą moi przodkowie i dlatego te okolice są mi najbliższe. Od około roku większy nacisk kładę też na tereny Okrzei i okolic. Poznałam wtedy Macieja Cybulskiego i okazało się, że nasze zainteresowania są zbieżne. Od tego też czasu nawiązała się między nam współpraca. Dzielimy się wiadomościami, materiałami, zdjęciami, wycinkami z gazet, prowadzimy wspólnie badania w terenie – dodaje pani Magda.
Daje mi to inne spojrzenie na pewne tematy. Czasami ktoś mieszkając całe życie w jednym miejscu nie potrafi dostrzec wyjątkowości swojej Małej Ojczyzny. Ale ma to też swoje wady. Ja zawsze będę tu obca. Niektórzy nie chcą rozmawiać, nie chcą się dzielić fotografiami czy materiałami. Ludzie z reguły nieufnie podchodzą do takich osób jak ja – powiedziała M. Bilska.
Aby mierzyć drogę przyszłą
Trzeba wiedzieć, skąd się przyszło - Cyprian Kamil Norwid.
Takie motto przyświeca prowadzącej stronę Zastawie i Ziemia Łukowska.
Takie motto przyświeca prowadzącej stronę Zastawie i Ziemia Łukowska.