- Dlaczego odwołano dyrektorkę miesiąc przed końcem roku szkolnego? My i dzieci byliśmy zadowoleni z jej pracy
Wójt: "Nie nagle"
- To nie jest wojenka osobista Kazany z Jadwigą Grudzień. Pani Jadwiga została powołana przeze mnie na stanowisko dyrektora szkoły od 1 września 2014 r. na pełną 5 - letnią kadencję do 31 sierpnia 2019 r., a zgodnie z prawem mogłem ogłosić konkurs. Jednak zaufałem jej
Krzysztof Kazana
- To, że odwołałem panią Jadwigę Grudzień z funkcji dyrektora miesiąc przed końcem roku, to się zgodzę, bo kalendarza nie da się oszukać. Ale, że stało się to nagle - z tym się nie zgodzę. Sytuacja w obecnej Szkole Podstawowej w Zagoździu była niepokojąca już od dłuższego czasu. Z informacji, które do mnie docierały, wyłaniał się obraz dwóch skonfliktowanych obozów w środowisku nauczycielskim. Nie wiem, na jakim tle były te konflikty. Wpływały skargi imienne na panią dyrektor i były wysyłane do kuratorium za moim pośrednictwem. Skargi - anonimy na kilkoro nauczycieli wpływały do mnie niejednokrotnie
Telefon z kuratorium
- Pewnego dnia otrzymałem telefon z kuratorium oświaty w celu spotkania się i omówienia sytuacji w szkole w Zagoździu, bo wpłynęły pisma i skargi do kuratorium. Po rozmowie w kuratorium wyłonił się obraz, że w szkole w Zagoździu "nie dzieje się najlepiej" i jest to bardzo dyplomatyczne określenie. Przedstawiciele kuratorium stwierdzili to na podstawie rozmów z nauczycielami i dyrekcją szkoły w Zagoździu
Jadwiga Grudzień
- Dane mi było kierować pracą 40 osobowego, bardzo dobrego zespołu nauczycieli i pracowników niepedagogicznych, którzy sumiennie i odpowiedzialnie wypełniali swoje obowiązki zapewniając wysoki poziom nauczania, bezpieczeństwo i dobrą współpracę z rodzicami. Jako dyrektor zapewniałam odpowiednie warunki i środki finansowe. Co roku nominowałam najaktywniejszych nauczycieli i pracowników do nagrody wójta, kuratora, ministra oraz do odznaczeń państwowych, wręczałam też nagrody dyrektora z okazji Dnia Edukacji Narodowej
Niezadowoleni
- Niestety niektóre osoby, mimo, iż miały zapewnione dodatkowe godziny nadliczbowe i dofinansowanie studiów podyplomowych, nadal były niezadowolone i każde moje przeoczenie, niedopatrzenie przekazywały wójtowi, tak, aby urosło do rangi wielkiego problemu. Odnoszę wrażenie, że wychodziło to naprzeciw oczekiwaniom wójta, a nawet po obecnych doświadczeniach można myśleć, że odbywało się z jego inspiracji. Czyżby obiecywał tym osobom posady i stanowiska?
Brak współpracy?
- Wójt jako organ prowadzący musi działać w oparciu o plany organizacyjno-finansowe. W gminie takim planem jest budżet, w szkole arkusz organizacyjny, który zgodnie z przepisami prawa musi być zatwierdzany przez Wójta Gminy Stanin. Szkoła w Zagoździu działała od początku roku w oparciu o 6 niezatwierdzonych arkuszy organizacyjnych. Ja ich nie zatwierdzałem z uwagi na fakt, że nie odpowiadały one pod względem organizacyjno-finansowym naszej gospodarce finansowej
- Podstawą funkcjonowania szkoły jest arkusz organizacji szkoły, który określa z jednej strony ile godzin z jakiego przedmiotu będzie realizowane w każdej klasie, a z drugiej strony, który nauczyciel będzie te godziny realizował. Każdy arkusz był przygotowywany z największą dbałością o poziom dydaktyczny, wychowawczy i opiekuńczy szkoły. Prawo Oświatowe w sposób konkretny i szczegółowy określa kompetencje dyrektora w tworzeniu arkusza organizacji, a dyrektor musi działać zgodnie z literą prawa
- Czasami może to kolidować z oczekiwaniami osób uczących i to mogło powodować poszukiwanie wsparcia w organie prowadzącym, który reprezentuje wójt
- Jego uwagi i wręcz ingerencja personalna mogły spowodować rozchwianie pieczołowicie ułożonej siatki godzin, co w konsekwencji mogłoby wpłynąć na obniżenie poziomu nauczania. Dyrektor jest uzależniony nie tylko od wójta ale też od kuratora oświaty i co najważniejsze musi działać zgodnie z Prawem Oświatowym. Kontrola Lubelskiego Kuratora Oświaty wykazała, że wszystkie aneksy są zgodne z obowiązującym prawem oświatowym
Oceny: negatywna i dobra
- Po przeprowadzonej ocenie, zgodnie z procedurą, dyrektor Jadwiga Grudzień uzyskała negatywną ocenę pracy ze strony organu prowadzącego i dobrą ocenę ze strony kuratorium pod względem pedagogicznym. Do dokonania oceny pod względem pedagogicznym nie jestem władny, ani nie czuję się kompetentny. Co do dokonań pani dyrektor pod względem finansowo-organizacyjnym mam pełen obraz, dlatego ocena była negatywna. Zgodnie z prawem oświatowym stanowi to podstawę do odwołania pani dyrekto
- Próbowałam dowiedzieć się od wójta, jaka jest ocena cząstkowa ze strony organu prowadzącego, ale wójt zbywał mnie, mówiąc "wszystko w swoim czasie"
- Nie jest to wielka przyjemność na pół roku przed wyborami odwoływać dyrektora szkoły. To bardzo trudna decyzja odwołać kogoś ze stanowiska, chociaż podstawy do odwołania były twarde. Ja jeszcze jednak biłem się z myślami…
Dodatkowy prawnik
- Mimo, że gmina zapewniła jej usługi prawnika gminnego, który sporządził odpowiedź na pozew przeciwko szkole jednej z nauczycielek, pani Grudzień skorzystała bez mojej zgody z porady prawnika z zewnątrz, za którego usługi przyniosła fakturę do opłacenia przez gminę. Tu przekroczyła wszelkie granice przyzwoitości
Nagłe odwołanie
- Dzięki mojej inicjatywie i bardzo dobrej współpracy z sołtysami i radami sołeckimi mogliśmy wspólnie wyposażyć plac zabaw dla dzieci przy szkole. Podczas sesji Rady Gminy podziękowałam sołtysom za ten gest. Widziałam się wtedy z wójtem i nic nie wskazywało na to, co wydarzy się półtorej godziny później... kiedy to wszedł do szkoły razem z dyrektorem Michalakiem podczas szkoleniowego zebrania rady pedagogicznej, wywołał mnie z sali i wręczył mi odwołanie z funkcji dyrektora przerywając pełnienie obowiązków
Zbywał mnie
- Wójt jako organ prowadzący nie zapewnił bezpieczeństwa prawnego. Prawnik gminny działał opieszale. Mimo, ze wysłałam do niego materiały, nie odpowiadał przez tydzień czasu, a terminy biegły. Żeby szkoła mogła dobrze funkcjonować, musiałam szukać kontaktów i pomocy prawnej na zewnątrz. Zanim została wystawiona faktura na usługi prawnicze innej firmy, przez dwa tygodnie prawie codziennie dzwoniłam do gminy lub pisałam pisma i maile do wójta. Odnosiłam wrażenie, że wójt celowo mnie zbywał i nie odpowiadał na moje pisma. Rodzi się podejrzenie, że wszystkie działania były celowo wymierzone w moją osobę
Były kontrole
- Była wielokrotnie upominana ustnie i pisemnie. Nie reagowała. Nie uznawała żadnej instytucjonalnej – jeśli chodzi o przepisy ani osobowej – w osobie wójta gminy, podległości służbowej nad sobą
- Dyrektorem byłam od 1999 r. z czteroletnią przerwą. Od początku wraz z zespołem młodych, pełnych zapału nauczycieli organizowałam gimnazjum. Współpracowałam w tym czasie z trzema wójtami. W swojej pracy pedagogicznej otrzymałam wiele nagród wójta. Nigdy nie dostałam nagany ani pisemnego upomnienia. W ostatnim czasie miałam mnóstwo kontroli i nie wykazały żadnych nieprawidłowości. Przywołany przez wójta wątek jest zafałszowany, krzywdzący i nieprawdziwy. Zawsze wykazywałam zainteresowanie nawiązaniem współpracy i dojściem do porozumienia. Natomiast wójt deklarował daleko idącą współpracę, ale nie dotrzymywał składanych obietnic
Pretekst do odwołania
- Podsumowując mogę stwierdzić, że okoliczności, które wskazane są w zarządzeniu wójta o odwołaniu mnie ze stanowiska były pretekstem, a nie powodem do odwołania mnie z funkcji dyrektora w ciągu roku szkolnego. Ta decyzja wyrządziła największą szkodę uczniom i całej społeczności szkolnej, ponieważ wprowadziła niepotrzebny zamęt i zmiany na miesiąc przed zakończeniem roku szkolnego. Zamierzam skorzystać z wszelkich dróg odwołania od zarządzenia wójta, a wszystkim, którzy okazali mi wsparcie serdecznie dziękuję
P. o. dyrektora
Elżbieta Mroczek