Reklama

Nasz strażak grywa z gwiazdami

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: Wspólnota Łukowska

Nasz strażak grywa z gwiazdami - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Dwa razy jako zawodnik, a kilkadziesiąt razy wśród publiczności. Michał Mućka programie "Jaka to melodia?" czuje się jak w domu. Statystuje także w serialach, a dzięki temu poznał wiele gwiazd muzyki i filmu.

Michał Mućka ma 21 lat. Mieszka w Podosiu w gminie Krzywda, w powiecie łukowskim. Z zawodu fryzjer damsko-męski, na co dzień pracuje jako listonosz na poczcie w Tuchowiczu.

- Lubię moją pracę, ludzie są serdeczni, gorsze są pieski - śmieje się.

W razie potrzeby zakłada mundur i jako strażak ochotnik razem z kolegami z OSP Podosie rusza na pomoc.

Fan od dziecka

Jego hobby to występy w teleturnieju "Jak to melodia?" i granie epizodów w serialach.

- Z "Jaka to melodia?" jestem związany kilkanaście lat. Oglądam go "od dziecka" jak tylko mam czas - mówi.

Bardzo chciał pojechać na nagranie programu, znalazł w internecie informacje, jak się zgłosić i trafił do studia.

- Pierwszy raz byłem na nagraniu jak miałem 17 lat. Wielkie przeżycie, niesamowite wrażenia. Do dziś "na publiczności" byłem dziesiątki razy i za każdym razem jest super. Można porozmawiać z wykonawcami z ekipy " Jaka to melodia?" i ze znanymi piosenkarzami - opowiada.

- Prowadzący program Robert Janowski jest sympatyczny. Nie gwiazdorzy. Jeśli ma czas to zawsze porozmawia - mówi.

Karafka z Huty Dąbrowy

Jego ulubioną wokalistką z programu jest Aneta Figiel. Poznał ją osobiście.

- Nawet dałem jej prezencie karafkę z Huty Szkła w Hucie Dąbrowie. Bardzo jej się podobała. Aneta ma swój program na youtubie i karafka ode mnie robi tam za dekorację - opowiada.

W studio telewizyjnym spotkał Annę Wyszkoni, Zbigniewa Wodeckiego, Anię Dąbrowską, Feel, Kayah, Krzysztofa Krawczyka, Margaret, Golec Orkiestra i wiele innych polskich i zagranicznych gwiazd.

Montaż wszystko łączy

Jako "publiczność" był na nagraniach w siedzibie telewizji przy ul. Woronicza w Warszawie kilkadziesiąt razy.

- W programie widzimy, że zawodnicy, muzycy i gwiazdy są w studio jednocześnie. W rzeczywistości zawodnicy i muzycy są nagrywani oddzielnie, a wszystko jest łączone podczas montażu programu. Są dni muzyczne, śpiewają wokaliści, publiczność tańczy i jest to nagrywane, a potem kolejne trzy dni są nagrywani zawodnicy. Po obróbce przez telewizyjnych fachowców efekt końcowy widzimy w telewizji, jako jeden rozśpiewany odcinek - opowiada Michał.

- Przez trzy lata jeździłem do studia po 2 razy w miesiącu. Mam tam grupę znajomych. Nagranie wygląda tak, że spotykamy się około godziny 10:00, podpisujemy umowy i zgody na pokazanie nas w telewizji. Jeśli jest kręcona część muzyczna to tańczymy, śpiewamy. Nagranie trwa do 19:00. Są przerwy, w barku można zjeść obiad - dodaje.

Jako zawodnik

Program "Jaka to melodia?" Michał poznał także jako zawodnik - pierwszy raz we wrześniu 2017 r. Dotarł do 3 rundy i odpadł.

- Wygrałem 190 zł - śmieje się.

Po raz drugi wystąpił w specjalnym odcinku z okazji Dnia Strażaka 4 maja tego roku. Strażakiem ochotnikiem jest od ponad roku. Do wstąpienia do straży zachęcił go wujek Andrzej Pytlak.

- Na facebooku programu ukazało się ogłoszenie, że poszukują do odcinka strażaka. Wysłałem zgłoszenie i mnie zaprosili. Mocno to przeżywałem, czułem, że muszę godnie reprezentować swoje OSP - wspomina.

 Od strony zawodnika nie wygląda to tak wesoło, jak z pozycji widza. Po jednej nutce to ja odgaduję wiele utworów, jak oglądam program w telewizji. W studio stres był bardzo duży i odpadłem w drugiej rundzie. Dostałem nagrody pocieszenia, słodycze, zegarek i kosmetyki, niestety damskie, więc je oddałem - mówi.

Do programu zabrał Florka, maskotkę OSP Podosie, a Robertowi Janowskiemu wręczył na wizji kalendarz wydany przez swoją jednostkę.

"O mnie się nie martw" i "Gliniarze"

Michała ciekawiło także, jak wygląda praca na planach popularnych seriali. Miał okazję zagrać w kilku z nich.

- Chodziłem na castingi, jestem w bazie statystów. W końcu zadzwonili do mnie z serialu "O mnie się nie martw". Zagrałem dziennikarza w sądzie, w grupie innych dziennikarzy. W serialu "Gliniarze" w Polsacie byłem policjantem w mundurze. Nic nie mówiłem, tylko więźniów pilnowałem. Reżyser się śmiał, że policjant mniejszy od więźnia, a więzień taki potężny. Ale dopilnowałem, więzień nie uciekł - śmieje się Michał.

"Diagnoza"

Kolejny serial w jego dorobku to "Diagnoza".

- Byłem na planie kilka razy. Dwa razy byłem pacjentem - tym zdrowszym, więc leżałem tylko obok tego, którego badali odtwórcy ról lekarzy. Miałem okazję rozmawiać z panią Mają Ostaszewską. Jest bardzo miła - mówi strażak.

Pasja: autobusy

- Nie chciałbym być aktorem. Trzeba mieć dobrą pamięć. Widziałem jak Maciej Zakościelny chodził z całymi stronami tekstu i wkuwał go na pamięć. W przyszłości chcę być kierowcą autobusu, bo autobusy to moja pasja. Chciałbym jeździć prawdziwym autobusem, a najlepiej starszego typu - dodaje.

Michał nie traktuje występów w programie i serialach jako okazji do zarabiania pieniędzy. Za jeden odcinek można dostać kilkadziesiąt złotych.

- Nie chodzę tam dla pieniędzy, tylko żeby się rozerwać, poznać nowych ludzi, zobaczyć gwiazdy, poczuć, jak wygląda praca na planie - wyjaśnia.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE