Reklama

Grożą odejściem od łóżek pacjentów

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: Tomasz Goławski

Grożą odejściem od łóżek pacjentów - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Około 50 pielęgniarek i położnych z łukowskiego szpitala pojawiło się dziś na obradach Rady Powiatu Łukowskiego. Pracownice żądają m.in. podwyżek, zwrotu poniesionych kosztów na niezrealizowane plany rozbudowy placówki i nie wykluczają odejścia od łóżek pacjentów. Boją się, że z powodu niskich płac, nikt nie będzie chciał pracować w placówce.

- W naszym szpitalu mamy kryzys jeśli chodzi o pielęgniarki. Nie chodzi tylko o płace, ale też o liczbę pielęgniarek i położnych. W ciągu najbliższych trzech lat uprawnienia emerytalne nabędzie 50 koleżanek - mówiła na sesji Bernarda Machniak, Przewodnicząca Zakładowej Organizacji Związkowej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przy SP ZOZ w Łukowie.


Zdaniem niezadowolonych z sytuacji w szpitalu, według wyliczeń kadrowej SP ZOZ i zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia i podpisanym porozumieniem z 9 lipca (dot. zwiększenia obsady pielęgniarskiej w wybranych oddziałach szpitalnych - przyp. red.), na dzień dzisiejszy w placówce medycznej potrzebnych jest 60 nowych pielęgniarek. Zestawiając te dwie liczby do siebie, klaruje się nieciekawy zdaniem protestujących kobiet obraz. Pielęgniarki mają też za złe rządzącym wydanie m.in. 2 milionów złotych na niezrealizowane plany rozbudowy i budowy łukowskiego szpitala. Uważają, że środki te zostały zmarnotrawione i że powinny były zostać przeznaczone na inny cel.

- Te środki finansowe mogły pozwolić na podniesienie płac nie tylko dla pielęgniarek i położnych, ale i innych pracowników. Szkoda, że Rada Powiatu tak beztrosko głosowała za planem, na który nie było jej stać - czytamy w piśmie, które dziś otrzymali obecni na sali radni i przedstawiciele mediów.

Temat rozbudowy szpitala - podobnie jak kwestie płacowe - pojawił się zresztą kilkukrotnie w wystąpieniu Bernardy Machniak podczas sesji Rady Powiatu. Przewodnicząca zakładowego OZZPIP mówiła między innymi, że w sąsiednich Siedlcach jej koleżanki po fachu mogą liczyć na zarobki większe nawet o tysiąc złotych. W Łukowie natomiast zarabiają od 2150 do 2400 zł pensji zasadniczej. Protestujące domagają się także corocznych dotacji ze strony organu założycielskiego na bieżące remonty i budowy w placówce. Czas na realizację postulatów to 3 lata.

- Ktoś powinien ponieść tego konsekwencje. Ktoś powinien przyznać się i powiedzieć, że nie miał racji będąc za planami rozbudowy szpitala. Te pieniądze powinny wrócić do placówki - powiedziała przedstawicielka pielęgniarek. - Coś trzeba zrobić, by zatrzymać pielęgniarki i położne w szpitalu. To nie jest tylko problem dyrektora i związków, to jest problem nas wszystkich, Państwa radnych też. Na którejś sesji mówiłam, by „nie budować szpitala na łzach pracowników, bo po prostu nas na to nie stać” - dodała Bernarda Machniak.

Bernarda Machniak odniosła się na koniec do - budzącego kilka lat temu dyskusję - tematu likwidacji 80 łóżek dla pacjentów na terenie SP ZOZ. Na taką koncepcję modernizacji, forsowaną przez byłego dyrektora Grzegorza Gomołę nie zgodził się Zarząd Powiatu, wybierając na to stanowisko Władysława Kobielskiego, posiadającego inną wizję rozwoju placówki. Zdaniem Machniak, być może zajdzie konieczność likwidacji łóżek, ale z zupełnie innych przesłanek.

- Te 80 łóżek trzeba będzie wynieść, bo będziecie Państwo dostosowywać ich ilość do liczby pielęgniarek. Bo tych pielęgniarek tutaj nie będzie - powiedziała Bernarda Machniak. - Jeżeli z Państwa strony nie będzie żadnej pomocy, to niestety pielęgniarki i położne w szpitalu w Łukowie są gotowe do strajku i odejścia od łóżek pacjentów - oznajmiła na koniec.




UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE