Reklama

Reklama

Sebastian Czarnecki: Awans do grupy mistrzowskiej? Nasz obowiązek

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Sebastian Czarnecki: Awans do grupy mistrzowskiej? Nasz obowiązek - Zdjęcie główne

Sebastian Czarnecki ma być dużym wzmocnieniem łukowskich Orląt (fot. archiwum zawodnika)

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Sebastian Czarnecki ma 20 lat. Jest wychowankiem AMPlusa Łuków. Grał w Orlętach, Motorze Lublin, Wiśle Puławy, a ostatnio Huraganie Międzyrzec Podlaski. Zdolny i solidny bramkarz wraca w rodzinne strony.

Reklama

ROZMOWA Z Sebastianem Czarneckim, nowym-starym bramkarzem Orląt Łuków

Awans do grupy mistrzowskiej?

 

Wracasz do domu...

- Najprawdopodobniej tak. Jestem już wstępnie dogadamy z klubem i trenerami.

 Jesteś wychowankiem łukowskiego klubu. Jak zaczęła się Twoja przygoda z piłką?

- Zaczynałem przygodę w łukowskim AMPlusie. Jako żak zaprzestałem uczęszczać na zajęcia. Po przerwie utworzyła się sekcja mojego rocznika w Orlętach, więc pomyślałem aby ponownie spróbować.

 Kto był Twoim pierwszym trenerem?

- Śp. Tomasz Tryboń. Za dużo nie mogę powiedzieć. To były czasy mojego dzieciństwa. Bardziej zwracało się uwagę czy strzelisz bramkę na treningu niż na tym jakim jest trener. Z tego co pamiętam był bardzo wymagający wobec swoich podopiecznych.

 A w Orlętach?

- Moim pierwszym szkoleniowcem był Paweł Grula, którego serdecznie pozdrawiam.

 Jak później potoczyły się Twoje losy?

- W Orlętach występowałem w zespołach trampkarza młodszego oraz starszego. Następnie przez rok grałem w juniorach młodszych. Co ciekawe, udało mi się zadebiutować w seniorach w spotkaniu przeciwko Dębowi Dębowa Kłoda. Następnie dwa lata spędziłem w juniorach Wisły Puławy, trenując z pierwszą drużyną. Kolejnym krokiem były występy w Motorze Lublin. To była roczna przygoda, ale trenowałem z pierwszą drużyną, a grałem w juniorach lub drugim zespole.

 No i Huragan...

- W zespole z Międzyrzeca Podlaskiego spędziłem półtora roku. Od trenera Damiana Panka dostałem szansę regularnej gry w dobrym zespole na poziomie czwartej ligi.

 I skończyło się wypożyczenie...

- Na powrót do Orląt złożyło się wiele czynników. Na początku okresu przygotowawczego pojawiłem się w Orlętach Radzyń Podlaski. Otrzymałem zaproszenie na wspólne treningi, ale finalnie nie doszliśmy do ostatecznego porozumienia. Jestem w stałym kontakcie z trenerami trzecioligowca. Dostałem również dwie oferty z innych klubów, ale uznałem, że na ten moment żółto-czerwoni będą najlepszym wyborem.

 O co powalczysz z Orlętami?

- Będziemy bić się o awans do grupy mistrzowskiej. Skupiam się na pracy, którą mam do wykonania. Całą resztę oddaję trenerom: Dariuszowi Solnicy oraz Maciejowi Sydze.

 Stać Was na promocję do tych lepszych ekip?

- Z dobrze wykonaną pracą, zimna głową, ambicją i determinacją można osiągnąć dużo, jednak i tak wszystko zweryfikuje boisko. W mojej głowie na ten moment nie ma innej myśli jak awans do grupy mistrzowskiej.

 Zapowiada się ciekawa rywalizacja z Dawidem Kuźmą. Dasz radę?

- Rywalizacja jest nieodłączną cechą w sportach drużynowych. Ostateczna decyzja będzie należała do trenerów. Będzie chciał jak najlepiej dla drużyny.

 Dalej będziesz łączyć grę i studia w Białej Podlaskiej?

- Oczywiście. Do Łukowa na trening jedzie się godzinkę, więc nie będzie żadnego problemu. Będę dojeżdżał na zajęcia wraz z Adrianem Siemieniukiem.

 Jesteś łukowianinem, który dawno nie występował w swoim rodzinnym mieście. Jak pierwsze chwile w klubie?

- Jest bardzo przyjemnie, ale będzie jeszcze lepiej jak odniesiemy sukces.

 W tamtym i tym sezonie grałeś przeciwko Orlętom w barwach Huraganu. To było dziwne uczucie?

- Specyficzne, ale taka jest piłka nożna. Teraz przede mną mecz przeciwko Huraganowi czy Motorowi, ale już w barwach rodzimej ekipy.

 Wówczas nie było taryfy ulgowej dla łukowian?

- W żadnym wypadku. Tak jak mówiłem, taka jest piłka nożna. Ja po prostu staram się wykonywać swoją pracę jak tylko potrafię najlepiej. Nigdy nie kalkulowałem i walczyłem o trzy punkty. Grałem przeciwko Orlętom w barwach Huraganu. Przecież nie mogło być tak, że specjalnie puszczę bramkę, bo mierzę się z zespołem ze swojego miasta. Tak się nie da.

 Gdybyś mógł pomarzyć. Z jakim klubem chciałbyś podpisać kontrakt?

- Największym marzeniem byłoby podpisanie kontraktu z Manchesterem United. Jestem ich kibicem od małego. Wszystko przez mojego kuzyna Dawida, który zaszczepił we mnie uwielbienie do "Czerwonych Diabłów".

 Na którym z bramkarzy się wzorujesz?

- Moim idolem jest David De Gea. Jest magikiem w bramce. Podglądam również innych bramkarzy.

 Zaczynałeś u Tomasza Trybonia, a teraz zapewne spotkasz się z Maciejem Tryboniem, czyli jego synem, który odpowiada za szkolenie bramkarzy w Łukowie...

- Trenera Macieja znam jeszcze z czasów gry w trampkarzach. Właśnie z nim zaczynałem zajęcia bramkarskie. Późniejsze jednostki miałem z Mateuszem Strachotą.

 Jak będziesz wspominał czas w ekipie z Międzyrzeca Podlaskiego?

- Czas spędzony w Huraganie na pewno będę wspominał pozytywnie. W szatni zostałem dobrze przyjęty przez chłopaków. Dla mnie było to najważniejsze, żeby się zaadaptować w nowym klubie. Największym wspomnieniem związane z Huraganem będzie mecz, w którym debiutowałem. Na wyjeździe wygraliśmy 4:0 ze Spartą Rejowiec Fabryczny, a ja obroniłem rzut karny. Raczej lepszego scenariusza nie mógłbym sobie wymarzyć.

Damian Panek...

- To profesjonalista w tym co robi. Gdy przyjeżdżałem na zajęcia do klubu było można zobaczyć rozstawiony sprzęt potrzebny do treningu oraz szkoleniowca, który pieczołowicie dba o każdy detal.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy