Po kilku dniach pracy z zespołem, swoje chwile chwały ma Maciej Syga, który zastąpił na stanowisku Dariusza Dziewulskiego. Jego podopieczni ograli 2:0 Huragan Międzyrzec Podlaski, który jest najsłabszą ekipą w IV lidze.
Już po niespełna pół godzinie gry miejscowi mieli dwie bramki przewagi. Prowadzenie dał Maksymilian Mućko, który dopadł do piłki, przyjął ją kierunkowo i trafił w prawy róg bramkarza. Młody gracz Orląt huknął z około 20 metrów. Również sprzed pola karnego padł drugi gol. Szymon Mucha otrzymał podanie po zagraniu klatką piersiową od Mateusza Eberta i trafił z woleja. Akcję wrzutem z autu rozpoczął Filip Charczuk.
- W pierwszej połowie kompletnie dominowaliśmy. Udało się nam zrealizować nasze założenia. Szybko objęliśmy prowadzenie, a później podwyższyliśmy. Kolejne fragmenty to wyraźnie mniejsza jakość. Mecz zrobił się szarpany, ale Huragan nie był w stanie nam zagrozić - mówi Maciej Syga.
Dla jego zespołu to bardzo ważne zwycięstwo. - To szalenie ważna wygrana. Pracujemy dalej. Kolejne spotkania pokażą nam, w jakim kierunku zmierzamy. Będziemy mądrzejsi, czy liczymy się w walce o utrzymanie czy myślimy o następnym sezonie - dodaje.
Orlęta Łuków - Huragan Międzyrzec Podlaski 2:0
Bramki: Mućko 9', Mucha 25'.
Orlęta: Żmuda - Bas (90' Woźniak), Borkowski (75' Świerczewski), Prachnio, Rudź, Charczuk (57' Szymecki), Ebert, Mućko (65' Jakimiński), Jastrzębski (82' Kłoda), Mucha (78' Bartczak), Jaworski.
Żółta kartka: Mucha.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.