Do nietypowej sytuacji doszło w trakcie drugiej części spotkania. Gra została wstrzymana na około 30 minut, ponieważ na lądowisku znajdującym się tuż za linią końcową boiska wylądował helikopter. Goście byli wcześniej uprzedzeni o możliwości takiej przerwy. W pobliżu stadionu Orląt znajduje się bowiem szpital, do którego przetransportowano pacjenta.
O losach spotkania zdecydowała akcja z 49. minuty. Po odbiorze piłki dobrze rozegrali ją Cezary Pęcak, Patryk Czułowski i Michał Wachowicz. Ten ostatni idealnie obsłużył Patryka Dorosza, który dostawił nogę i pokonał bramkarza gospodarzy. Jak się później okazało, było to jedyne trafienie w tym meczu.
Mimo porażki trener Orląt pozytywnie ocenił postawę swoich zawodników. Łukowianie musieli mierzyć się z liderem tabeli, ale nie odstawali pod względem zaangażowania.
- Postawiliśmy się liderowi. Łada miała więcej piłkę przy nodze, ale jestem zadowolony z postawy zespołu. Cały czas się rozwijamy, cały czas się uczymy - podkreśla Maciej Syga, szkoleniowiec Orląt.
Łukowski zespół zajmuje obecnie ostatnie miejsce w tabeli. Drużyna oparta w dużej mierze na młodych zawodnikach wciąż zbiera doświadczenie na czwartoligowych boiskach. Przed zespołem kolejna szansa na zdobycie punktów i przełamanie niekorzystnej serii.
Orlęta Łuków - Łada Biłgoraj 0:1 (0:0)
Bramka: P. Dorosz 49'.
Orlęta: Żmuda - Prachnio, Woźniak, Jaworski, Linnikov, Mucha, Charczuk, Borkowski, Bartnikowski, Wiącek (46' Jastrzębski), Gryglak.
Żółta kartka: Mucha.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.