ROZMOWA Z Nikolą Wasyljew, prowadzącą wydarzenie rodem z Łukowa
To będzie wyjątkowa gala. Moi pacjenci są absolutnie wyjątkowi
Jakie emocje towarzyszą Tobie na chwilę przed?
- To mieszanka ekscytacji, wdzięczności i ogromnej odpowiedzialności. Tego typu gala to coś więcej niż pokaz mody. To spotkanie ludzi, którzy tworzą ten świat od podstaw. Na scenie zobaczymy modelki z całej Polski, a za kulisami pracują projektanci światowej sławy, styliści, media i osobowości, które realnie wpływają na trendy. Śląsk na jeden wieczór stanie się centrum mody - i to naprawdę czuć.
Czy możesz zdradzić, czym ta gala wyróżnia się na tle innych wydarzeń?
- Przede wszystkim skalą i jakością. To wydarzenie, które przyciąga ważne osobistości z całego świata mody: od projektantów, przez stylistów, aż po celebrytów i przedstawicieli mediów. To przestrzeń, gdzie spotykają się różne estetyki, doświadczenia i historie. Każdy element od scenografii po choreografię jest dopracowany w najmniejszym detalu. To nie jest tylko gala. To spektakl.
Na co dzień jednak funkcjonujesz w zupełnie innym świecie. Kończysz studia magisterskie na kierunku neurologopedia. Jak łączysz te dwa obszary?
- To pytanie pojawia się bardzo często (śmiech - przyp. red.). Rzeczywiście, jestem na ostatniej prostej. Zostały mi trzy miesiące do obrony pracy magisterskiej. Na co dzień pracuję już w zawodzie i mam ogromne szczęście do ludzi. Moi pacjenci są absolutnie wyjątkowi. Co ciekawe, wielu z nich kibicuje mi w tej modowej odsłonie. To pokazuje, że można łączyć różne światy, jeśli robi się to z sercem i autentycznością.
Czy scena i praca z ludźmi w gabinecie mają coś wspólnego?
- Więcej, niż mogłoby się wydawać. W obu przypadkach kluczowa jest komunikacja, uważność i obecność. Na scenie pracuję z energią publiczności, w gabinecie z emocjami i potrzebami pacjentów. Jedno i drugie wymaga empatii i ogromnego skupienia.
Przygotowania do tak dużego wydarzenia to także dbałość o wygląd. Kto zadbał o Twój wizerunek przed galą?
- Miałam ogromną przyjemność przygotowywać się we współpracy z Wellsens Med & Beauty. To miejsce, które od lat konsekwentnie buduje swoją markę w oparciu o jakość, bezpieczeństwo i nowoczesne technologie. Założycielka salonu, Ewelina Głasek, stworzyła przestrzeń, która śmiało może konkurować z najlepszymi klinikami w Polsce.
To właśnie ten salon jest również partnerem gali, prawda?
- Tak, i uważam to za piękną historię. Wellsens Med & Beauty jako partner Miss Stars Poland pokazuje, że lokalna marka z Łukowa może z powodzeniem pojawiać się przy prestiżowych wydarzeniach o ogólnopolskim charakterze. To nie jest tylko sponsoring. To symbol tego, że pasja, konsekwencja i jakość naprawdę mają znaczenie. To też świetna promocja dla samego Łukowa jako miejsca, z którego wywodzą się ambitne i nowoczesne projekty.
Na koniec, jak wygląda Twój wieczór przed tak wielką galą?
- Wbrew pozorom bardzo spokojnie. Staram się wyciszyć, zadbać o siebie i złapać balans. To mój mały rytuał przed dużymi wydarzeniami. Chwila tylko dla siebie, żeby następnego dnia wejść na scenę z pełną energią i pewnością. Bo gala to nie tylko wydarzenie. To emocje, które zostają z ludźmi na długo.
Czego możemy Ci życzyć?
- Żeby ten wieczór był dokładnie taki, jak sobie wyobrażam. Pełen klasy, piękna i dobrej energii. Reszta… wydarzy się sama.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.