– Mam co prawda wiedzę, że plac Narutowicza jest placem budowy, ale chciałbym zauważyć, że w sobotę dokładnie obejrzałem ten teren. Te małe drzewa od ulicy Czerwonego Krzyża zaczynają usychać. Tam trzeba by było, żeby Zeltech (wykonawca inwestycji-od red. ) coś z tym zrobił. Nikt nie wejdzie przecież na plac budowy, dlatego dobrze byłoby, żeby ktoś gospodarskim okiem spojrzał także na Dąb Wolności i sprawdził, czy wszystko jest w porządku. Nie jestem specjalistą od drzew, ale bądźmy czujni, bo to są ważne rzeczy, a teraz nie mamy na nie większego wpływu, skoro trwa budowa – mówił radny.
Do tej uwagi odniósł się burmistrz Piotr Płudowski. Poinformował, że wykonawca otrzymał sygnał, aby zwrócić szczególną uwagę na stan zieleni, zwłaszcza w czasie utrzymujących się wysokich temperatur.
– Jeśli chodzi o drzewa, szczególnie przy takich warunkach pogodowych, jakie mamy w ostatnich dniach i wszystko wskazuje na to, że utrzymają się jeszcze przez jakiś czas, taka sugestia z naszej strony do wykonawcy już poszła. Chodzi o to, żeby był czujny i reagował. Szczególnie młode drzewa, czyli lipy posadzone tam w ubiegłym roku, trzeba po prostu regularnie podlewać – odpowiedział burmistrz.



Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.