Jeszcze dwa lata temu życie pana Waldemara wyglądało zwyczajnie. Praca, dom, codzienne obowiązki, plany na przyszłość. Dziś każdy dzień podporządkowany jest leczeniu i walce z bólem.
- Mieszkam w małej wsi, gdzie wstydziłem się mówić o mojej chorobie. Jeszcze niedawno nasze życie wyglądało zupełnie normalnie. Razem z żoną mieliśmy plany, marzenia i codzienne obowiązki. Wszystko zmieniło się w chwili, kiedy usłyszałem diagnozę w 2024 r. - opowiada mężczyzna.
Ciężki nowotwór
A diagnoza brzmiała: nowotwór złośliwy części nosowo-gardłowej oraz zakrzepica żyły szyjnej. Lekarze nie pozostawili złudzeń: to choroba, której nie można już wyleczyć.
WPŁATY NA POMOC DLA PANA WALDEMARA: TUTAJ
- Lekarze mówią wprost – medycyna może jedynie złagodzić ból i przedłużyć mi czas, który mogę spędzić z moimi bliskimi i moją ukochaną żoną. Leczenie, które przechodzę, jest kosztowne. Potrzebuję środków na leki przeciwbólowe, preparaty wzmacniające organizm, konsultacje u specjalistów oraz dojazdy do szpitala – opisuje pan Waldemar.
Żona pana Waldemara zrezygnowała z pracy, aby przy nim być i opiekować się każdego dnia.
- Zostaliśmy bez stałego dochodu, a dodatkowo co miesiąc spłacamy kredyt na nasz dom. Największym moim pragnieniem - oprócz spokojnych, bezbolesnych dni - jest to, aby po mojej śmierci żona mogła zostać w naszym domu i nie musiała martwić się o raty kredytu. Proszę - jeśli możesz - pomóż mi w tej walce. Nie proszę o cud – proszę o to, by każdy dzień, który mi pozostał, był wolny od bólu i lęku, a moja żona miała bezpieczny dach nad głową, gdy mnie już zabraknie – szczerze wyznaje chory.
Wsparcie przez Zrzutka.pl
Pan Waldemar w tej trudnej, tragicznej sytuacji życiowej założył zbiórkę na portalu Zrzutka pt. Tytuł zbiórki: "Wspieraj nas w leczeniu i codziennych potrzebach".
- Dziękuję z całego serca za dotychczasowe wsparcie. Każda wpłata, każde udostępnienie i każde dobre słowo ma dla mnie ogromne znaczenie. Proszę o dalszą pomoc – pisze pan Waldemar.
Zbiórka jest zweryfikowana, pan Waldemar musiał przedstawić dokumenty i zaświadczenia lekarskie o diagnozie. Do tej pory udało się zebrać około 10,5 tys. zł z planowanych 50 tys. złotych.
- Kochani, mój stan psychiczny bardzo się pogorszył. Choroba, ból i długotrwały stres sprawiają, że coraz trudniej mi sobie radzić. W najbliższym czasie ma mnie odwiedzić psycholog, aby zapewnić mi niezbędne wsparcie i pomoc. Dziękuję za każde okazane wsparcie, dobre słowo i udostępnienie. To naprawdę bardzo wiele dla mnie znaczy - informuje chory.
Zachęcamy do wpłat i pomocy panu Waldemarowi. Liczy się każda złotówka.
WPŁATY NA POMOC DLA PANA WALDEMARA: tutaj
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.