W czasie spotkania on-line z burmistrzem Łukowa, którą odbyła się w czwartek, 29 stycznia każdy mógł zadać pytanie pod transmisją, a burmistrz zaraz na nie odpowiadał. Tego rodzaju forma komunikacji z mieszkańcami sprawdziła się. Pytań nie brakowało, a burmistrz zapewnia, że będą kolejne "onlajnowe" spotkania. Film z transmisji można obejrzeć na profilu fejbukowym: "Piotr Płudowski - Burmistrz Miasta Łuków".
Tyle lat oczekiwania...
Pani Małgorzata zapytała:
- Panie Burmistrzu, kiedy będzie chodnik na ul. Łapiguz? Czekamy tyle lat i nic – napisała łukowianka.
- Pani Małgorzato, dziękuję za pytanie, kiedy będzie ten chodnik. Ja mam nadzieję, że jeszcze w tym roku ta inwestycja się zacznie. Przypomnę tylko, co się dzisiaj dzieje w tej sprawie. Firma, która działa na zlecenie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, wykonała dokumentację. Aby ta dokumentacja weszła w życie, firma musi otrzymać pozwolenie na budowę. W tej kwestii w Urzędzie Wojewódzkim nastąpił pewien problem i opóźnienie – powiedział Płudowski.
Wyjaśnił, że samorządy: miejski Łukowa, powiatowy i gminy Łuków są gotowe na budowę chodnika przy Łapiguzie, pieniądze w budżetach mają zabezpieczone.
- Wiem, że firma poprawia pewien błąd w dokumentacji, tam była również kwestia decyzji środowiskowej, którą musi wydać wójt, w związku z tym, że na jego terenie jest dłuższy odcinek drogi krajowej K76 (której częścią jest ulica Łapiguz) niż na terenie naszego miasta - dlatego wójt wydaje tę decyzję. I myślę, że jeszcze nigdy nie byliśmy tak blisko. Przecież, dokładnie pani wie, że do pewnego momentu nikt nie chciał w Lublinie o tym rozmawiać i wszyscy odpychali to od siebie, nie było wiadomo, czy ten chodnik kiedykolwiek powstanie. Dzisiaj mamy konkretne zapewnienia, zabezpieczenie środków, konkretne działania, czyli projektowanie -tłumaczył.
I dodał:
- Bardzo często proces przygotowawczy, czyli proces projektowy, czy potem proces uzyskiwania pozwolenia, jest dłuższy niż sama realizacja inwestycji. Mam nadzieję, że w tym przypadku tak będzie, i jeśli już będzie dokumentacja, prawomocne pozwolenie, to wyłaniamy firmę, wkraczamy na plac budowy i budujemy chodnik – powiedział Piotr Płudowski.
A co z Bartnią?
Łukowianin pan Mariusz upominał się o ulicę Bartnią.
- Panie burmistrzu co z zapomnianą ulicą Bartnią? Kiedy planujecie się zająć remontem tej ulicy? - zapytał.
– Panie Mariuszu, my nie chcemy jej remontować, bo tam nie ma czego remontować - tam trzeba wybudować drogę od nowa, tak jak udało się to zrobić na ulicy Źródlanej - już ta ulica powstaje, i tak jak uda się to zrobić z ulicą Kondrackiego – wniosek o dofinansowanie jest złożony i czekamy tylko na rozstrzygnięcie. Tak również zrobimy ulicę Bartnią. Jest dokumentacja, będziemy szukać finansowania i mam nadzieję, że jeśli nie zaczniemy tego w tym roku, to w kolejnym, w 2027 roku, musimy to po prostu zrobić – tłumaczył.
Burmistrz odniósł się także do określania części Łukowa tzw. dzielnicy za torami, jako pomijanej przez włodarzy miasta.
- Już trudno dzisiaj formułować taki zarzut, że dzielnica za torami jest całkowicie zapomniana, bo przecież ulica Brzozowa, czy ulica Podgórna to ulice, które udało się wybudować w ostatnim czasie i to mieszkańców cieszy. Ja wiem, że Bartnia to jest trochę taki wyrzut sumienia, ale proszę o cierpliwość. Na pewno to zrobimy wspólnymi siłami – podsumował.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.