"Na zlecenie inwestora"
Właściciel firmy, którego samochodu użyto do wywiezienia śmieci do lasu, nie chce komentować sprawy. - Wykonałem zlecenie inwestora. Wywieźliśmy materiały na prywatną działkę. Proszę rozmawiać ze zleceniodawcą - ucina pytania. Inwestor potwierdza, że ładunek został wywieziony na jego "prywatną działkę" i w całej sytuacji nie widzi niczego złego. Nie podoba mu się za to, że ktoś, w tym przypadku sąsiad - interesuje się jego gruntem. Nasz rozmówca twierdzi, że autor filmiku "powinien posprzątać burdel na własnej działce".
Sprawę bada policja
Jak informuje nas Paweł Krasuski, zastępca burmistrza Łukowa, sprawą zajął się wydział gospodarki komunalnej i ochrony środowiska. Zapadła decyzja, aby w tej sprawie złożyć doniesienie na policję. Mogło bowiem dojść do złamania ustawy o odpadach (art. 26) oraz kodeksu wykroczeń (art. 145 i 154). - Policjanci prowadzą postępowanie w sprawie o wykroczenie - informuje asp. szt. Marcin Józwik z policji w Łukowie.
Artykuł ukazał się w ostatnim wydaniu "Wspólnoty Łukowskiej"