Reklama

Warszawska 18 - do zburzenia czy do zagospodarowania przez magistrat?

Opublikowano: śr, 30 sty 2019 13:33
Autor: | Zdjęcie: Wspólnota Łukowska

Warszawska 18 - do zburzenia czy do zagospodarowania przez magistrat? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Choć właściciel budynku od dwóch lat stara się o jego zburzenie, burmistrz Piotr Płudowski chce przekonać radnych, by nie zmieniali zapisów planu zagospodarowania przestrzennego dla tej działki. Na dodatek kilka dni temu pojawiła się propozycja sprzedania obiektu miastu.

Starania o zburzenie

Na początku 2017 r. na sesji Rady Miasta ówczesny radny Piotr Płudowski poprosił burmistrza Dariusza Szustka o komentarz do plotki, że obecny właściciel planuje zburzyć budynek, by uzyskać dojazd lub parking dla posesji obok, gdzie chce prowadzić działalność gospodarczą. Jak odpowiedział wtedy włodarz miasta, Warszawską 18 na wniosek inwestora wykreślono z gminnej ewidencji zabytków.

Niedługo po tym właściciel działki wnioskował o rozbiórkę dawnej elektrowni. Otrzymał jednak decyzję negatywną, bo byłoby to niezgodne z Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego Miasta. Dokument ten zaliczał bowiem ten budynek do kilkunastu łukowskich "zabytkowych obiektów o wysokich wartościach". Nie mogą być zburzone, a właściciele mają obowiązek zachowania pierwotnych rozmiarów, formy dachu, kształtu okien i drzwi oraz podziału stolarki okiennej.

Biznesmen wystąpił więc do Urzędu Miasta o skreślenie Warszawskiej 18 z tej listy. W programie sierpniowej sesji znalazła się uchwała o przystąpieniu do sporządzenia nowego planu zagospodarowania między innymi dla tej działki. Część członków Rada Miasta wyraziła swoją dezaprobatę. Radny Ryszard Smolarz stwierdził, że to "zabytek, nawet jeśli tylko w skali mikro" i jego rozebranie byłoby karygodne. Mimo to uchwała została przyjęta.

Wyburzyć, żeby odbudować

Kiedy plan zagospodarowania został wyłożony do publicznego wglądu, trzy osoby, w tym radny Piotr Płudowski, oficjalnie sprzeciwiły się wyburzeniu budynku przy Warszawskiej 18. A 9 października 2017 r. obrońcy obiektu, w tym kilku radnych, wystosowali pismo do Dariusza Kopciowskiego, wojewódzkiego konserwatora zabytków. Listy podobnej treści napisali również byli burmistrzowie Łukowa i radny Smolarz.

W konsekwencji Maria Gmyz, zastępca konserwatora wojewódzkiego, poleciła zajęcie się tą sprawą Janowi Maraśkiewiczowi, kierownikowi delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Białej Podlaskiej.

1 lutego ubiegłego roku przedstawiciele delegatury dokonali oględzin Warszawskiej 18. Jak mówił redakcji Wspólnoty Łukowskiej rok temu kierownik Maraśkiewicz, usłyszeli też, że ze względu na dramatyczny stan obiektu, właściciel nie zamierza go remontować i rozważa możliwość postawienia nowego, o formie zewnętrznej analogicznej do tej, jaką posiadał oryginał.

Zdaniem bialskiego konserwatora, odtworzenie pierwotnej struktury łukowskiej elektrowni byłoby dobrym rozwiązaniem, bo pokazałoby dawny wygląd ulicy i okolicznej zabudowy. Jak dodawał, jest to ważne tym bardziej, że budynek został zniszczony i przekształcony w zbyt dużym stopniu, bo z oryginalnego obiektu został tylko fragment posadzki i fragment ścian.

Koncepcję stworzenia repliki poparli też zdecydowani przeciwnicy zburzenia Warszawskiej 18, radni Płudowski i Smolarz. Ten ostatni mówił Wspólnocie Łukowskiej w lutym 2018 r., że gdyby budynek został odtworzony w sposób wierny oryginałowi, zdecydowanie mógłby być wizytówką miasta. Jak jednak dodał, jest za wcześnie na wyciąganie ostatecznych wniosków z deklaracji właściciela Warszawskiej 18.

- To wciąż nieformalne rozmowy. Uwierzę, kiedy na własne oczy zobaczę plany takiej repliki - zaznaczył.

Plan burmistrza

Po sensacyjnej deklaracji inwestora, potwierdzonej przez niego samego także na naszych łamach, o sprawie przestało być głośno. Jak mówi zastępca burmistrza Paweł Krasuski, od tego czasu na wniosek właściciela Warszawskiej 18 była prowadzona procedura zmiany planu zagospodarowania, obejmująca zdjęcie z tego budynku ochrony prawnej. Zakończyła się ona 8 listopada. Przygotowany w jej efekcie projekt zmiany planu zagospodarowania pozwala na zburzenie obiektu.

- Wiem, że dla wielu mieszkańców dopuszczenie przez radnych miejskich do rozbiórki tego budynku byłoby skrajnie nieakceptowalne. W Łukowie mamy wiele miejsc i budynków, które formalnie nie są zabytkami, ale należy im się ochrona przez wzgląd na to, jak ważnym są elementem naszej łukowskiej historii - komentuje burmistrz Piotr Płudowski.

Dlatego nowy włodarz miasta chce zaproponować radnym, by na sesji zaplanowanej na 30 stycznia zgodzili się na zmianę w uchwale o przystąpienie do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w rejonie ulic: Zimna Woda, Turystyczna, Nadrzeczna, Warszawska, Jana Pawła II, Stankiewicza, Kilińskiego, Sienkiewicza i Żeromskiego. Chodzi o wyłączenie z uchwały ujętych w planie zapisów w sprawie Warszawskiej 18. W ten sposób budzący kontrowersje punkt nie wpłynie na wynik głosów w sprawie całej uchwały, dotyczącej przecież wielu różnych działek.

Jak dodaje Piotr Pudowski, ten obiekt ma dla miasta tak wielką wartość historyczną, że grzechem byłoby go rozebrać, a dopuszczenie do rozbiórki nie dałoby gwarancji stworzenia wiernej repliki. Tym bardziej, że magistrat nie otrzymał oficjalnej gwarancji, iż plany rozbiórki są związane z planami rekonstrukcji.

- Przegłosowanie uchwały w brzmieniu zaproponowanym przez burmistrza absolutnie nie zamknie inwestorowi możliwości odbudowy tego budynku w stanie takim jak pierwotny
- uzupełnia zastępca burmistrza.

Miejskie centrum animacji?

To jednak nie koniec najświeższych rewelacji w sprawie budynku byłej elektrowni. Na ubiegłotygodniowym posiedzeniu Komisji Finansów, Budownictwa, Planowania Przestrzennego i Gospodarki Gruntami był obecny właściciel Warszawskiej 18. Jak się dowiedzieliśmy, nie poruszył on tematu swoich planów wybudowania repliki obiektu. Co zatem mówił?

- Wskazywał na zły stan techniczny budynku i potrzebę rozebrania budynku - relacjonuje Paweł Krasuski. - W pewnym momencie stwierdził natomiast, że skoro miasto jest tak żywotnie zainteresowane tą posesją, może ją od niego kupić. Wówczas burmistrz odpowiedział: "Proszę złożyć ofertę na piśmie, a my ją rozważymy".

Jak na razie taka oferta nie wpłynęła do łukowskiego magistratu. Wspólnota Łukowska postanowiła jednak zapytać, czy gdyby do tego doszło, miasto miałoby pomysł na zagospodarowanie tego budynku.

- Wszystko zależy od warunków, na jakich moglibyśmy przejąć Warszawską 18. Gdyby okazały się dla nas korzystne, to jednym z pomysłów na zagospodarowanie obiektu mogłoby być centrum animacji inicjatyw obywatelskich (np. stowarzyszeń czy fundacji) działających na terenie miasta, które borykają się z brakami lokalowymi - odpowiada zastępca burmistrza.

Paweł Krasuski zaznacza też, że jeśli radni zaakceptowaliby koncepcję ewentualnego odkupienia Warszawskiej 18, a w efekcie doszłoby do zakupu budynku, Urząd Miasta miałby możliwość uczynić z tego obiektu reprezentacyjny punkt Łukowa.




UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE