Reklama

Szczygieł kontra Płudowski. Burmistrz cofa apelację

Opublikowano: wt, 16 lip 2019 15:41
Autor:

Szczygieł kontra Płudowski. Burmistrz cofa apelację - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Burmistrz Łukowa Piotr Płudowski nie zgadzał się z wyrokiem Sądu Pracy, który nakazał żeby miasto wypłaciło odszkodowanie za zwolnienie z pracy byłemu sekretarzowi Ryszardowi Szczygłowi. Początkowo Płudowski odwołał się od wyroku, ale zmienił decyzję.

Ryszard  Szczygieł, radny Sejmiku, pracował od marca 2015 r. do listopada 2018 r. w Łukowie stanowisku sekretarza. Nowy burmistrz Piotr Płudowski tuż po objęciu stanowiska wręczył sekretarzowi wypowiedzenie. Przyczyną zwolnienia była utrata zaufania do Szczygła, a co za tym idzie, brak możliwości nawiązania z nim lojalnej i konstruktywnej współpracy.

  Sąd i odszkodowanie  

Szczygieł złożył pozew przeciwko Miastu do Sądu Pracy w Białej Podlaskiej. Domagał się odszkodowania za  nieuzasadnione zwolnienie. Sąd przyznał mu rację i nakazał zapłatę 36 tys. zł brutto odszkodowania. Do tego odsetki.   

 W uzasadnieniu wyroku sąd zauważył, że  utrata zaufania do pracownika, jako przyczyna  wypowiedzenia, powinna być obiektywnie i racjonalnie uzasadniona, a  burmistrz  w odpowiedzi na pozew i  w czasie procesu nie wskazał, co spowodowało tę utratę.  

     - To prowadzi do wniosku, że przyczyny wypowiedzenia miały charakter pozamerytoryczny. Nie można wykluczyć, jak utrzymywał powód, politycznego podłoża wypowiedzenia -  podsumował Sąd Pracy.    

 Cofnęli, ale nie powiedzieli  

 "Wspólnota" poprosiła burmistrza o komentarz do wyroku i zapytała, czy miasto odwołało się od niego.   
 - Miasto odwołało się od wyroku Sądu Pracy w Białej, natomiast do czasu wydania przez Sąd (Okręgowy - od red.) orzeczenia nie będziemy zajmować w tej sprawie stanowiska - informował "Wspólnotę"  w mailu  z 10 czerwca Paweł Krasuski, zastępca Piotra Płudowskiego.   

 Tymczasem, jak się okazuje, już prawie trzy tygodnie wcześniej - 21 maja - burmistrz złożył w Sądzie Okręgowym w Lublinie pismo, w którym wycofał apelację. Zastępca nie poinformował nas o tym, mimo że  pytaliśmy o postępowanie apelacyjne.
 Dlaczego?  

 - Brak tej informacji wynikał z lakoniczności odpowiedzi, która to z kolei była podyktowana pewną ostrożnością procesową - mówi Krasuski. Tłumaczy, że wycofanie apelacji nie jest tożsame z zakończeniem procedury przed sądem.  
 - W związku z tym, że  powodem wycofania apelacji była konieczność wypełnienia obowiązku ustawowego związanego z ogłoszeniem konkursu na stanowisko sekretarza, ukrywanie jej nie ma żadnego celu - wyjaśnia Krasuski.      

 Problematyczny konkurs  

 Informacja o cofnięciu apelacji dotarła do nas pod koniec czerwca. 
Zapytaliśmy burmistrza Płudowskiego, dlaczego składał apelację, a teraz ją wycofuje?     

- Złożyłem apelację, ponieważ nie zgadzam się ze stanowiskiem, jakoby rozwiązanie stosunku pracy z byłym sekretarzem mogło mieć charakter polityczny - wyjaśnia Piotr Płudowski.

- Gdyby tak było, równie dobrze można byłoby zrezygnować ze współpracy ze wszystkimi osobami związanymi z określoną opcją polityczną. Rzeczywistość jest jednak inna, a sprawy światopoglądowe nie odgrywają żadnej roli w relacjach burmistrza z pracownikami - mówi włodarz.

Dodaje, że "argumenty podnoszone przez byłego sekretarza w różnych wypowiedziach, m.in. w mediach społecznościowych, nie mieszczą się w kategoriach moralnych jego postępowania".  

 Koszt wniesienia apelacji w tej sprawie wyniósł  30 zł.  
- Apelacja została wycofana głównie ze względu na potrzebę zagwarantowania odpowiedniej pracy w Urzędzie. Pozostawanie w formalnym sporze z panem Szczygłem byłoby problematyczne z ustawowym obowiązkiem ogłoszenia konkursu na stanowisko nowego sekretarza - wyjaśnia burmistrz.  

 Dodatkowe koszty  

  - Burmistrz Płudowski, cofając złożoną apelację, pokazał w swoim postępowaniu kompletny brak logiki i podważył sens swoich wywodów.  Naraził tym samym budżet miasta na dodatkowe koszty w postaci odsetek. Potwierdził tym, że  moje zwolnienie po zaledwie kilku godzinach pracy miało charakter polityczny i było związane z wyborami samorządowymi w 2018 r.- komentuje  Ryszard Szczygieł.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE