Reklama

RAPORT Pacjentki narzekają na lekarzy ale wracają do św. Tadeusza

Opublikowano: wt, 24 gru 2019 09:39
Autor:

RAPORT Pacjentki narzekają na lekarzy ale wracają do św. Tadeusza - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Ponad połowa ankietowanych twierdzi, że nie otrzymała dostatecznego wsparcia personelu w kwestii karmienia piersią. Matki narzekają też na lekarzy. Większość pań jednak chciałaby rodzić w Łukowie kolejne dzieci.

Fundacja "Rodzić po ludzku" zabiega o  poprawę jakości opieki okołoporodowej w Polsce. Jej podstawowym celem jest monitorowanie przestrzegania prawa pacjentek oddziałów położniczych. Ostatnio eksperci "Rodzić po ludzku" prześwietlili łukowską porodówkę. Fundacja 19 listopada przesłała do SP ZOZ w Łukowie raport dotyczący oddziału Położniczo - Ginekologicznego. Raport oparty jest na ankietach 88 mam, które urodziły dzieci w placówce w latach 2017 -  2019. Urodzeń było zdecydowanie więcej. Tylko w tym roku, do końca listopada w łukowskim szpitalu urodziło się 593 dzieci.Problem z dokarmianiem Z dokumentu, do którego dotarła "Wspólnota", wynika, że na łukowskiej porodówce może dochodzi do sytuacji, kiedy personel medyczny narusza prawa pacjentek. Część kobiet skarżyło się na brak informacji o stanie zdrowia ich i dziecka. Zdaniem ankietowanych nie szanuje się ich prawa do decydowania o sobie i swoim dziecku, nie dba o intymność i prywatność w czasie porodu i badań wewnętrznych. Świadczenia medyczne w niektórych przypadkach wykonywane były bez zgody kobiet. Ponad połowa ankietowanych stwierdziła, że nie otrzymała informacji o możliwościach złagodzenia bólu podczas porodu lub informacja ta była niekompletna. Ponad połowa ankietowanych twierdzi, że nie otrzymała dostatecznego wsparcia personelu w kwestii karmienia piersią. Jak wynika z ankiet, problemem w szpitalu jest dokarmianie niemowląt mieszanką mlekozastępczą. Ponad 70 procent dzieci było dokarmianych mlekiem modyfikowanym, z czego kilkanaście bez zgody matki. U 34 proc. kobiet wywoływano poród bez ich zgody. Część ankietowanych matek twierdzi, że nie pytano ich o zgodę na podanie kroplówki z oksytocyną. Z raportu wynika, że w łukowskim szpitalu matka i dziecko mają możliwość kontaktu "skóra do skóry". Spośród 56 zaznaczeń w ankiecie 48 mam miało taki kontakt, ale był on zbyt krótki. Trwał do 30 minut. Zalecenia mówią o nawet dwugodzinnym "kangurowaniu". Średnia całościowa ocena jakości świadczonych usług wyniosła - jak wynika z ankiet -  3,68 na pięć pkt 56 proc. kobiet zdecydowanie wybrałaby ponownie łukowski szpital, by urodzić tu kolejne dziecko. 


Widać progres

Pani Agnieszka na łukowskiej porodówce leżała dwa razy. Alicja urodziła się w 2017 roku. Adrian dwa miesiące temu. Pani Agnieszka wybrała ten szpital, bo jest najbliżej jej miejsca zamieszkania i pracuje w nim lekarz, który prowadził ciąże. Porównując oba pobyty, widzi poprawę. - Oba porody wspominam dobrze. Położne zawsze były pomocne. Lekarze różnie. Mimo że za drugim razem narzekałam podczas porodu i panikowałam, byłam traktowana z szacunkiem - mówi rozmówczyni Wspólnoty.- Gdy rodziłam Adriana, byłam na bieżąco informowana o stanie zdrowia swoim i syna. Przez dwie godziny mieliśmy kontakt "skóra do skóry". Po tym czasie zabrano go na badania - mówi.  Gdy Agnieszka dwa lata wcześniej rodziła córkę, było inaczej. - Po porodzie położna zabrała dziecko bez słowa na oddział. Nie miałam żadnej informacji, co tam się działo. Po upływie około godziny położna wróciła z dzieckiem i powiedziała o stanie jego zdrowia - wspomina mama. Choć z opieki jest ogólnie zadowolona, zwraca uwagę na detale. - Jedzenie, którym karmi się ludzi, czasami odrzuca. Materace są tak zużyte, że na plecach czuć sprężyny - żali się  Agnieszka. Najmilsze wspomnienia związane są z położnymi. Jak twierdzi nasza rozmówczyni, są serdeczne i pomocne. Nie może powiedzieć tego o lekarzach. - Na obchodzie niewiele mówią. Gdy "ciągnie się ich za język" potrafią tak odpowiedzieć, że nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać - dodaje. 


Warto tu rodzić

P ani Marta (imię zmienione) jest mamą dwójki dzieci. Pierwsze rodziła w 2010 roku, drugie w 2018. Oba porody odbyły się przez "cesarkę". - Dobrze wspominam pobyt w łukowskim szpitalu. W ciąży byłam w stałym kontakcie z położną. Opracowałyśmy plan porodu, bo mimo pierwszej cesarki szykowałam się do porodu naturalnego - chwali opiekę Marta.  Gorzej jest z lekarzami. - Trzeba pytać o wszystko.  Nie są zbyt wylewni, jeśli chodzi o informowanie pacjentek o stanie zdrowia ich i dzieci - twierdzi. Po porodzie leżała na sali pooperacyjnej i nie mogła wstawać. Dzięki pomocy męża i położnych miała możliwość ciągłego kontaktu z dzieckiem. - Położne pytały mnie o zgodę na każdą czynność przy noworodku. Czynności te wykonywane były w mojej obecności. Miałam prawo decydowania o swoim dziecku. Na pewne czynności nie wyraziłam zgody i personel szpitala to uszanował. Byłam traktowana z szacunkiem i godnością -  mówi mama. Zapytana o to, czy zdecydowałby się na ponowny poród w Łukowie, odpowiada, że zdecydowane tak. - Na przestrzeni lat widać postęp. Do ideału potrzeba trochę pracy. Wiem, że warunki lokalowe nie są najlepsze, catering pozostawia wiele do życzenia. Ale w Łukowie jest klimat, który tworzą ludzie i do tych ludzi warto wracać. Jeśli urodzę trzecie dziecko, to na pewno w łukowskim oddziale - kończy Marta.

Komisja sprawdza

Mariusz Furlepa 9 grudnia wysłał do Fundacji Rodzić po Ludzku odpowiedź. W piśmie zapewnia, że zorganizował spotkanie z kadrą kierowniczą oddziału położniczo - ginekologicznego i patologii ciąży oraz oddziału neonatologicznego w "celu przeanalizowania wyników ankiet oraz podjęcia odpowiednich działań wyjaśniających".  Dyrektor podkreśla, że w szpitalu św. Tadeusza pracownicy wdrażają zalecenia oraz wytyczne zawarte w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z 16 sierpnia 2018 roku w sprawie standardów opieki okołoporodowej. 
Z pisma wynika również, że w 2019 roku zaktualizowana została i wdrożona Karta Praw i Obowiązków Pacjenta. - Każda z osób hospitalizowanych zapoznawana jest przez personel ze swoimi prawami - pisze Furlepa. Co roku pełnomocnik ds. jakości organizuje cykl obowiązkowych szkoleń dla wszystkich osób zatrudnionych w SP ZOZ w Łukowie. Tematyka spotkań obejmuje prawa pacjenta. - W planie szkoleń na rok 2020 zaplanowaliśmy szkolenia personelu z zakresu komunikacji z pacjentkami, radzenia sobie ze stresem oraz wypaleniem zawodowym - czytamy w dokumencie. 

Zarzuty się nie potwierdzają

Maria Posiadała, naczelna pielęgniarka łukowskiej placówki, w rozmowie ze Wspólnotą zapewnia, że oddziały i wszystkie komórki szpitala na bieżąco zapoznawane są z aktualnie obowiązującymi standardami.- Standardy opieki okołoporodowej i związane z nimi przepisy prawa wdrożono w SPZOZ w Łukowie w 2012 r. Na początku 2019 r. zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Ministra Zdrowia  w sprawie standardu organizacyjnego opieki okołoporodowej. Wymienione standardy zostały wdrożone zarządzeniem wewnętrznym  dyrektora, a komórki, których standardy dotyczą, zapoznały się z zarządzeniem w formie szkolenia wewnętrznego. Wszyscy pracownicy mieli obowiązek złożyć podpis pod klauzulą - "zapoznałem się z zarządzeniem". Dodatkowo położne brały udział w szkoleniach dotyczących standardów organizowanych przez Okręgową Izbę Pielęgniarek i Położnych w Siedlcach - informuje Maria Posiadała. 

Wewnętrzne ankiety mówią co innego  

Naczelna pielęgniarka zapewnia, że szpital prowadzi też swój monitoring. - Analizowaliśmy ankiety badania satysfakcji pacjentek z lat 2017-2019. Opinie pacjentek z naszych wewnętrznych ankiet zupełnie nie potwierdzają wyników raportu Fundacji Rodzić po Ludzku. Mamy tam raczej pozytywne opinie. Owszem - są uwagi dotyczące niewygodnych materacy, nieposprzątanej łazienki, pacjentki skarżą się również na posiłki. Nie ma tam negatywnych uwag dotyczących personelu pielęgniarskiego czy położniczego - wylicza Posiadała.- W pytaniach opisowych pacjenci chwalili zarówno lekarzy, jak i pielęgniarki, za empatię, profesjonalizm, zainteresowanie pacjentem i jego problemami, poświęcenie oraz bardzo dobrą i fachową opiekę - dodaje Mariusz Furlepa.
Łukowska porodówka realizuje program KOC - koordynowanej opieki nad ciężarną podczas porodu i połogu. W związku z tym oddział musi monitorować stopień zadowolenia pacjentek. Służą temu ankiety przygotowane przez NFZ. Pytania ankietowe dotyczą zadowolenia z opieki ze strony położnych i lekarzy, poszanowania intymności i godności kobiety, sposobów łagodzenia bólu. - Te ankiety wypełnia każda nasza pacjentka. Odpowiedzi przekazywane są do NFT. Tych ankiet mamy ponad dwa tysiące. Przeglądamy te dokumenty i zarzuty ze strony fundacji również nam się nie potwierdziły. Z ankiet wynika, że opieka jest dobra i pacjentki są zadowolone, dwie spośród ankietowanych wyraziły swoje niezadowoleni z opieki - informuje Posiadał.  

Jest już lepiej

Spośród zarzutów płynących z raportu Rodzić po Ludzku wiele dotyczy niestosowania przez szpital zaleceń dotyczących naturalnego karmienia.  - W oddziale noworodkowym w ostatnim czasie zmieniali się ordynatorzy, każdy wprowadza inne zalecenia. Owszem wcześniej częściej dokarmiano noworodki mlekiem modyfikowanym. Obecny ordynator bardzo zabiega, aby noworodki karmione były wyłącznie piersią. Dokarmianie dzieci sztuczną mieszanką odbywa się wyłącznie na zlecenie lekarskie, wtedy, kiedy wymaga tego stan dziecka - twierdzi Posiadała. Do tego szpital zapewnia wsparcie doradcy laktacyjnego. Dotychczas poradnia laktacyjna mieściła się w przychodni K w Alejach Kościuszki, a od niedawna funkcjonuje również na oddziale.Na tym nie koniec. Szpital ma całodobowy dyżur anestezjologiczny w razie, gdyby pacjentka zażyczyła sobie znieczulenie. Najczęściej stosowanymi metodami łagodzenia bólu w tej placówce są pozycje wertykalne, ruch, możliwość skorzystania z piłki czy prysznica w pierwszej facie porodu. Najczęściej pacjentki decydują się na gaz rozweselający, ćwiczenia relaksacyjne czy masaże. Znieczulenie wewnątrzoponowe stosowane jest na oddziale średnio dwa razy w miesiącu. Pacjentki korzystają z niego rzadko w obawie przed skutkami ubocznymi. Kobiety, które rodzą w łukowskiej placówce, mają zapewnioną opiekę psychologiczną. Ostatni na oddział zakupionych zostało pięć materaców. W przyszłym roku będą kolejne. 

Artykuł ukazał się w numerze 51/2019 Wspólnoty Łukowskiej 


UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE