Reklama

Powiatowy radny w centrum uwagi

Opublikowano: czw, 7 lut 2019 09:47
Autor: | Zdjęcie: Archiwum portalu

Powiatowy radny w centrum uwagi - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości "Uchwala się nie wyrazić zgody na wypowiedzenie warunków pracy i płacy" Władysławowi Karasiowi. Tak brzmi zapis projektu uchwały, nad którym będą debatowali radni podczas najbliższej sesji Rady Powiatu Łukowskiego. O co chodzi?

Na czwartek 7 lutego zaplanowano V sesję Rady Powiatu Łukowskiego. Jednym z najbardziej interesujących momentów posiedzenia będzie podjęcie uchwały w sprawie wyrażenia zgody na wypowiedzenie warunków pracy i płacy Władysławowi Karasiowi, radnemu powiatowemu zatrudnionemu dziś na stanowisku dyrektora w Przedsiębiorstwie Usług i Inżynierii Komunalnej w Łukowie. Rada musi wyrazić opinię w tej sprawie, gdyż wymagają tego przepisy prawa. Co ciekawe, sama uchwała nie jest wiążąca.

Zmiany w PUiIK-u

By wyjaśnić nieco bardziej potrzebę podjęcia powyższej uchwały, należy cofnąć się w czasie o około pół miesiąca. 17 stycznia na biurko Przewodniczącego Rady Powiatu Karola Ciołka trafiło pismo prezesa PUiIK Marcina Mateńki, który planuje zlikwidować stanowisko dyrektora w zarządzanym przez siebie przedsiębiorstwie. Te zajmuje obecnie radny powiatowy Władysław Karaś, który odpowiada za wdrożenie tzw. megaprojektu obejmującego modernizację oczyszczalni ścieków w Łukowie oraz rozbudowę i modernizację sieci wodno-kanalizacyjnej. Prezes PUiIK proponuje w myśl oszczędności ponownie połączone stanowiska dyrektora z funkcją prezesa, czyli powrót do sytuacji zanim sam objął funkcję szefa spółki komunalnej... zastępując na tym stanowisku właśnie radnego Karasia. Decyzja Mateńki oznacza więc nic innego, jak wypowiedzenie pracy i płacy Władysławowi Karasiowi. Zmiany w PUiIK-u mają się dokonać 11 lutego.

Niechęć radnych

Na kilkadziesiąt godzin przed sesją było wiadomo, że przychylni tej decyzji nie są radni m.in. Prawa i Sprawiedliwości, a więc ugrupowania, które reprezentuje obecny dyrektor PUiIK. Jak udało nam się ustalić, sam Władysław Karaś także nie zgadza się na przesunięcie go na inne stanowisko, gdzie pobierałby niższe wynagrodzenie. Niewykluczone więc, że w takiej sytuacji były prezes być może nawet pożegna się z pracą.

Ciekawie wygląda też uzasadnienie do projektu uchwały wyrażającej negatywną opinię w sprawie wypowiedzenia warunków pracy i płacy byłemu prezesowi spółki komunalnej. Po analizie dokumentu (a także po rozmowie z radnym Tomaszem Sychem, który pracował w Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Powiatu zajmującej się przedmiotowym projektem uchwały) dowiadujemy się m.in., że radni rozmawiali z obydwiema stronami na temat roszad kadrowych w PUiIK-u. Podczas gdy prezes Marcin Mateńko argumentował, że zmiany są dyktowane względami finansowymi, jego poprzednik na tym stanowisku przekonywał, że zmiana warunków pracy i płacy motywowana jest względami politycznymi i osobą burmistrza Łukowa, który miałby oczekiwać tego od szefa komunalnej spółki. Jakich argumentów użyto? Poniżej fragment uzasadnienia (pisownia oryginalna):

- Pan Karaś oświadczył, że z tej rozmowy (z Marcinem Mateńką - przyp. red.) sporządził notatkę, by pamiętać szczegóły i datę rozmowy. Pan Karaś przytoczył też treść wywiadu pani Kupińskiej w „TV Master” z burmistrzem elektem z której wynikało, że Prezes PUiIK sp. z o. o. zostaje, natomiast zobaczymy, co stanie się z dyrektorem - panem Karasiem. Poza tym w ubiegłym roku według pana Karasia, utworzono dodatkowy etat, trudno więc mówić o powodach ekonomicznych likwidacji stanowiska dyrektora
- napisano w widniejącym na dzień 6 lutego w Biuletynie Informacji Publicznej Starostwa Powiatowego w Łukowie uzasadnieniu do uchwały.

Śledztwo w Prokuraturze

Osoba Władysława Karasia wzbudza zainteresowanie nie tylko kolegów i koleżanek z Rady Powiatu. W Prokuraturze Rejonowej w Łukowie toczy się wszczęte 21 grudnia 2018 r. śledztwo dotyczące rzekomego wypełnienia w niewłaściwy sposób oświadczeń majątkowych z lat 2014-2017. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożyła w listopadzie ubiegłego roku lubelska delegatura Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Na chwilę obecną trwa analiza materiałów i nie wiadomo, czy Karasiowi zostaną postawione jakiekolwiek zarzuty. Ponadto śledczy sprawdzają też, czy były prezes miejskiej spółki kierował w sposób ukryty przedsiębiorstwem przepisanym na członka rodziny. Były szef PUiIK-u przygotowywał bowiem i podpisywał dokumenty wykonywane na zamówienie Miasta, a więc - w uproszczeniu - na rzecz swojego pracodawcy. Czyny te również miałyby stać w sprzeczności z przepisami prawa.





UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE