Reklama

Połowa serduszka wystarczy, by kochać

Opublikowano: czw, 8 gru 2016 11:00
Autor: | Zdjęcie: nadesłane przez rodziców chłopca

Połowa serduszka wystarczy, by kochać - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Rodzice malutkiego Aleksandra walczą o jego życie. Chłopiec ma pół serduszka. Przed nim operacje, intensywna opieka, próby doprowadzenia do umiejętności samodzielnego oddychania. Zarówno dziecku, jak i rodzicom potrzebna jest pomoc.

Aleksander urodził się 27 września 2016 roku w 32. tygodniu ciąży. Zanim do tego doszło, jego rodzice – Maria i Paweł Wieczorkowie - mieszkańcy Łukowa, dowiedzieli się, że spełnienie ich marzeń o rodzicielstwie jest zagrożone. Tak swoją historię opowiadają na stronie Fundacji Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej.  

Nasz synek Aleksander jest spełnieniem naszych marzeń o rodzicielstwie. Gdy dowiedzieliśmy się, że pojawi się na świecie pełni radości jeździliśmy na każdą wizytę kontrolną. Na jednej z nich lekarz stwierdził nieprawidłowy obraz serca. W 16. tygodniu ciąży zdiagnozowany został ewolucyjny zespół niedorozwoju lewej części serca, w skrócie HLHS. Mówiąc potocznie, Aleksander ma tylko połowę serduszka.  

Mały Olek potrzebuje leczenia chirurgicznego złożonego z trzech etapów. Wada serca to nie koniec kłopotów. Wcześniactwo dodatkowo obciążyło chłopca w walce o życie.  

Zaraz po narodzinach synkowi został podany lek, bez którego nie przeżyłby kolejnych dni. Po dwóch tygodniach pobytu na oddziale neonatologii i patologii noworodka w Szpitalu Bielańskim Olek został przetransportowany do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, gdzie lekarze podjęli walkę o jego maleńkie serduszko. Zapadła decyzja o leczeniu hybrydowym. Pierwsza operacja odbyła się 13 października. Polegała na wszczepieniu bandingów w tętnicę płucną. Operacja na otwartym serduszku była dla dwukilogramowego Olunia bardzo ciężka i chociaż przebiegła bez komplikacji to najgroźniejsze dla naszego synka okazały się powikłania pooperacyjne.  

Ponieważ Olek był niewydolny krążeniowo, nerki nie pracowały prawidłowo, konieczny był drenaż otrzewnej i dializy. Niestety doszło do zakażenia, którego leczenie zajęło kilka tygodni. Gdy stan zdrowia ustabilizował się na tyle by można było przeprowadzić kolejne zabiegi, lekarze zdecydowali się na cewnikowanie serca, przeprowadzenie zabiegu Rashinda i inplantacji stentu do PDA. Małymi kroczkami stan zdrowia Olka stabilizował się lecz wciąż był bardzo ciężki.  

Olek od urodzenia podłączony jest do respiratora. 11 listopada lekarze zdecydowali się na próbę ekstubacji. Niestety po tak długim czasie pomocy respiratora płuca nie podjęły pracy. Potrzebna była ponowna intubacja.  

Dla nas rodziców był to wyjątkowy dzień. Pierwszy raz od narodzin mogliśmy choć przez chwilę przytulić naszego synka. Ponowna próba usamodzielnienia Olka także była nieudana. Lekarze przeprowadzili zabieg tracheotomii.      

By mógł żyć jak inne dzieci, chłopiec potrzebuje jeszcze co najmniej dwóch operacji na otwartym sercu. Personel medyczny troskliwie się nim opiekuje, a rodzice starają się dać dziecku jak najwięcej miłości i ciepła. Potrzebna jest także rehabilitacja. Dlatego też rodzice proszą o pomoc i modlitwę.

Pomoc finansową można kierować na konto Fundacji Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej. Wpłat w naszej walucie można dokonywać na konto: 17 1160 2202 0000 0000 8297 2843. Nr konta na wpłaty w euro PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272. SWIFT BIGBPLPW  koniecznie z dopiskiem: ZC 8171 Wieczorek Aleksander.  

Pomóc Olkowi można także przekazując 1% podatku. Wówczas należy wpisać numer KRS 0000266644, a w polu informacji dodatkowych: ZC 8171 Wieczorek Aleksander.  

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE