Po latach wycięto drzewo zagrażające mieszkańcom Źródlanej
Opublikowano:
Autor: Marta Karwowska
Autor: Wspólnota / red.
WiadomościKilkanaście lat musieli czekać mieszkańcy ul. Źródlanej na wycięcie 26-metrowej topoli, która stwarzała zagrożenie dla przechodniów. Wycinka trwała aż miesiąc, do końca kwietnia. Na ulicy jednak wciąż leży pocięty pień drzewa.
- W nocy patrzę tylko, z której strony wieje wiatr. Jeżeli będzie potężna wichura to drzewo najpierw uderzy w linię energetyczną, potem zniszczy nasz dom. Syn mieszka na górze i codziennie wygląda, czy nic się nie dzieje z tą topolą. Cały czas czujemy się zagrożeni, żyjemy w ciągłym strachu -
- Czuję ogromną ulgę, że ta mierząca ponad 26 metrów topola nareszcie została ścięta. Zagrażała ona osobom mieszkającym w pobliżu. Sprawa wycinki tego drzewa z pozoru prosta okazała się być wyjątkowo trudną - trzeba było uzyskać pozwolenie na wycinkę i wyłonić wykonawcę tego zadania. Zajmowało to bardzo dużo czasu. Sytuację komplikował fakt, że drzewo rosło na działce należącej do Polskich Kolei Państwowych Oddział Gospodarowania Nieruchomościami w Krakowie
- Bardzo trudno było znaleźć też firmę, która podjęłaby się wycinki. Ostatecznie to zadanie wykonała firma Elektro-Instal-Bud należąca do Krzysztofa Niebrzegowskiego. Na początku kwietnia położono koronę drzewa, odcięto wszystkie gałęzie, a z końcem miesiąca położono kilkumetrowy pień, który obecnie leży w pasie drogowym i czeka na wycenę PKP. Obserwowałam całą operację wycinki, która prowadzona była nad plątaniną linii energetycznej, telefonicznej oraz internetowej. Nie raz wstrzymywałam oddech, gdy cięte suche konary rozsypywały się na kawałki w powietrzu. Cieszę się, że wycięcie tego drzewa przywróciło spokój i poczucie bezpieczeństwa mieszkańcom ul. Źródlanej
Polecane artykuły:
wróć na stronę główną
ZALOGUJ SIĘ
Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM
e-mail
hasło
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE