- Miejski Zespół Oświatowy to instytucja, która ma zebrać w jednym miejscu wszelkie decyzje związane z funkcjonowaniem szkół i przedszkoli od strony finansowo-organizacyjnej. Wzorujemy się na Powiecie Łukowskim oraz gminach, w których już to funkcjonuje
- Powstanie tego zespołu oprócz ułatwień organizacyjnych zarówno dla dyrektorów jak i dla Urzędu Miasta wiąże się z istotnymi oszczędnościami, szacowanymi przez nas na około 400 tysięcy złotych rocznie. Taka kwota pozwoliłaby na przykład na wykonanie remontu jakiejś drogi osiedlowej lub sfinansowanie dodatkowych zajęć pozalekcyjnych
- Argument, że powołany MZO będzie kontrolował finanse placówek oświatowych jest nieprzekonujący, gdyż sugeruje, że do tej pory takowej kontroli nie było
- Przedstawione argumenty, że powołany MZO poprawi czy uzdrowi sytuację placówek oświatowych nie są zasadne. Niepokojącym jest także fakt, że wprowadzanie tak poważnej zmiany organizacyjnej planowane jest w trakcie roku budżetowego -
- Każdy pracownik, którego dotkną zmiany otrzyma propozycję pracy w MZO bądź w innej jednostce zgodnie ze swoimi kompetencjami. To nie jest tak, że będziemy zwalniać ludzi. Mamy wręcz komfortową dla tych osób sytuację, która może się już nie powtórzyć
- Powstanie Powiatowego Zespołu Oświatowego było rozłożone w czasie, głównie z powodu niemożności zatrudnienia osób w innych miejscach. Ówczesne władze powiatu czekały też, aż część pracowników nabędzie uprawnienia emerytalne. Jest to zresztą zrozumiałe. W przypadku Miasta nie musimy czekać
- Kolejną sprawą jest struktura MZO, która nie zapewnia zatrudnienia wszystkim osobom dotąd zatrudnionym na stanowiskach głównych księgowych, referentów ds. płac i referentów płacowo-kadrowych. Proponowane zaś wynagrodzenia ewentualnie zatrudnionych w MZO, np. w przypadku głównej księgowej, która dotąd będąc w XVI grupie zaszeregowania ma znaleźć się między VI a IX grupą. Takie działanie jest nieetyczne i świadczy o nierównym traktowaniu pracowników
- Gdyby wszyscy przeszli do MZO na takich samych warunkach, nie było by żadnych oszczędności, a jedynie sama zmiana dla zmiany. Prowadziliśmy rozmowy z dyrektorami placówek oświatowych oraz kadrą administracyjną i nie jest tak, że pomysł powołania Zespołu nie ma zwolenników. Prawdą również nie jest to, że nie było żadnych rozmów z zainteresowanymi osobami. Proponowane przez nas rozwiązania doprowadzą do standaryzacji i „zrzucenia” z tych osób części obowiązków takich jak np. sprawy związane z arkuszami organizacyjnymi. Z punktu widzenia obciążenia pracą jest to dla nich korzystne rozwiązanie