Reklama

Łukowianka poszła na zakupy, a niemowlaka i 6 - latkę zostawiła w rozgrzanym aucie

Opublikowano:
Autor:

Łukowianka poszła na zakupy, a niemowlaka i 6 - latkę zostawiła w rozgrzanym aucie   - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Przypadkowi przechodnie powiadomili policjantów o dwójce dzieci pozostawionych w upalny dzień w zaparkowanym samochodzie. Mundurowi otworzyli auto i zabrali dzieci w zacienione, przewiewne miejsce.

W  środę 19 czerwca po południu  41-letnia łukowianka wybrała się na zakupy. W tym czasie kobieta pozostawiła dwoje dzieci w zaparkowanym samochodzie. 


 Powyżej 30 stopni  na dworze 

 Temperatura na zewnątrz przekraczała 30 stopni i z pewnością wewnątrz auta była ona znacznie wyższa.  
- O tej sytuacji powiadomiono dyżurnego łukowskiej komendy Policji, który natychmiast skierował tam patrolujących miasto mundurowych. Policjanci którzy przyjechali we wskazane miejsce zauważyli zaparkowany na chodniku samochód marki Volkswagen Sharan, wewnątrz którego siedziało dwoje dzieci. W aucie nieznacznie uchylona była tylko jedna szyba. Siedzące w „nosidełku” malutkie dziecko płakało, widać było, że było bardzo spocone. Policjanci zauważyli też, że drugie, kilkuletnie dziecko również odczuwało upał – informuje Marcin Józwik z Komendy Policji w Łukowie. 

 Karetka do dzieci     
Mundurowi poprzez uchyloną szybę otworzyli drzwi volkswagena, i wyjęli dzieci z auta. Policjanci przenieśli maluchy w zacienione miejsce i obawiając się o ich zdrowie wezwali karetkę pogotowia. Oczekując na karetkę i opiekuna dziecka, jeden z funkcjonariuszy w pobliskim sklepie odnalazł użytkowniczkę volkswagena – matkę dwójki dzieci pozostawionych wcześniej w aucie.     
     
     41-letnia łukowianka razem z 10-letnim synem była na zakupach i była zdziwiona interwencją policjantów. Kobieta mówiła, że do sklepu weszła tylko na chwilę, że jej siedmiomiesięcznemu synkowi i 6-letniej córeczce, które pozostawiła w zamkniętym samochodzie, nic się nie stało.  
    - Faktycznie, ale to tylko dzięki reakcji przypadkowych przechodniów, którzy powiadomili policjantów, maluszkom nic się nie stało. Zadziwiające, że mimo wielu medialnych komunikatów kobieta postąpiła tak niefrasobliwie i pozostawiła dwoje dzieci w nagrzanym samochodzie. 

      Teraz policjanci prowadząc postępowanie sprawdzą, czy 41-latka dopuściła do przebywania dwójki dzieci w okolicznościach niebezpiecznych dla ich zdrowia – dodaje Józwik.    
     
     - Pamiętajmy! Nigdy nie zostawiajmy dzieci w aucie, szczególnie w czasie upałów. Temperatura w rozgrzanym samochodzie może sięgać nawet 60 stopni. Wystarczy kilka minut, aby mogło dojść do tragedii. Uchylona w pojeździe szyba w upalne dni wcale nie zmniejszy temperatury panującej wewnątrz samochodu. Każdy kto w upalny dzień zobaczy dziecko zamknięte w samochodzie natychmiast powinien zareagować, powiadomić Policję dzwoniąc na alarmowy numer 112. Liczy się każda minuta - każda jest bardzo cenna. W sytuacji kiedy widzimy, że dziecko znajdujące się w samochodzie nie może czekać na pomoc służb, nie bójmy się sami podejmować działań ratujących życie dziecka. Wystarczy chwila, by wydarzyła się tragedia. Niewątpliwie pozostawienie dziecka w samochodzie na pełnym słońcu stwarza zagrożenie dla jego życia - apeluje polcija. 


UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE