reklama

Łukasz, chuligan z ekranu

Opublikowano:
Autor: Łuków24

Łukasz, chuligan z ekranu - Zdjęcie główne
Autor: Nadesłane do Redakcji
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościŁukasz Mućka, 22-latek z Zimnej Wody w gminie Krzywda, występuje w serialach, a w przyszłym roku będzie można go zobaczyć w trzech filmach kinowych. Wszystko to osiągnął w rok i mówi, że taki jest jego pomysł na życie.


Uparty statysta




- Przeczytałem, że za dwa tygodnie będzie taki casting dla wszystkich chętnych w Siedlcach, więc się zgłosiłem
- Na miejscu zobaczyłem sporo ludzi. Kiedy przyszła moja kolej, usłyszałem, jaką scenkę mam odegrać własnymi słowami. To był gość przesłuchiwany na policji, bo zabił gwałciciela swojej siostry. Zza kamery obserwowała mnie kilkuosobowa ekipa, a jeden z jej członków odgrywał przesłuchującego.




- Może nie przypadłem do gustu, a może to przez to, że niedługo potem zmieniłem numer? Nie wiem




- Chyba wpadłem w oko i pasowałem do roli czarnych charakterów




Biję albo noszę zwłoki




- Zdjęcia są zwykle w Warszawie, Wrocławiu albo Krakowie
- Dojeżdżającym produkcja opłaca hotel i koszty podróży, więc czasem mam za darmo weekend. Rano o wyznaczonej godzinie zbiórki wszyscy podpisują umowy i idą do garderób, gdzie dostają kostiumy albo mają robioną charakteryzację. Mnie robiono blizny, żebym wyglądał na wprawionego w bójkach. Potem się czeka, zwykle krótko, i po zagraniu swojej sceny ma się już wolne. Bywa, że obsuwa trwa kilka godzin albo dana scena zostaje całkiem odwołana, bo jest za późno




- Gram przestępców, kiboli albo dresiarzy, czyli gości, których nie chciałoby się spotkać na ulicy. Tylko w serialu fabularnym "Ślad" dla Polsatu wyjątkowo byłem... policyjnym patologiem. Głównie przenosiłem osoby grające zwłoki, a w jednej scenie rozmawiałem z policjantem


- W innych serialach zdarzały mi się sceny bójki. Musieliśmy się uczyć choreografii, bo określony cios musi być zadany we właściwym momencie. Nie bijemy się naprawdę, ale na ekranie musi być wiarygodnie. Najtrudniejsza aktorsko rola? Serial "Na ratunek 112". Byłem wśród gości, którzy chcą sprzedać dziewczyny do domu publicznego za granicą, a jedną z nich nawet biłem. Trochę mi nie pasowała ta rola, bo nigdy nie uderzyłbym kobiety, ale na pewno dużo się nauczyłem. A aktorskie marzenie? Chciałbym kiedyś zagrać w komedii...


Pierwszy z Lubelszczyzny




- Emocje, które trzeba oddać, to ciężki kawałek chleba. Zdarza się, że reżyser poprawia i trzeba zagrać inaczej. Wtedy powtarza się do skutku. I chyba warto, bo przy kolejnym serialu takie uwagi okazują się bardzo pomocne. Potem granie przychodzi już łatwiej, bo na początku człowiek myśli tylko o tym, żeby powiedzieć swoją rolę we właściwym momencie i się nie pomylić. Teraz kiedy mam więcej doświadczenia, robię to na luzie




- Jest też trzy lata młodszy ode mnie znajomy, którego spotkałem na kilku różnych planach. Ale nie poznałem nikogo z Lubelszczyzny, kto też by grał. Chyba jestem pierwszy


Kinowy i internetowy




- Po filmach widać większy budżet. W serialach dzień zdjęciowy to średnio osiem scen, a w filmie dwie lub trzy




- Wszystkich dni zdjęciowych było 13, a ja miałem aż osiem, bo jestem w większości scen. Jednak tekstu do zagrania nie było dużo
- W filmie występują Marcin Hycnar i Jerzy Janeczek, który grał w filmie "Sami swoi". Większość znanych aktorów to normalni ludzie. Nie wywyższają się. Jedzą w barze z resztą obsady




- Twórcy kanału Abstrachuje robili serial o gangach, trochę komediowo, a trochę na poważnie. Profesjonalna produkcja
Miałem też propozycję od WIP Bros, ale nie pasował mi termin.


Chciałby jak najdłużej




- Nie da się ukryć, że na planie pieniądze są większe niż w zwykłej pracy. Dlatego sporo ludzi potrafi się z tego utrzymywać, zwłaszcza jeśli mieszkają w dużym mieście i nie muszą dojeżdżać. Ja sam na razie nie jestem nigdzie zatrudniony. Granie to dla mnie sposób na życie, chciałbym się tym zajmować jak najdłużej. Myślałem o warsztatach aktorskich. Chciałbym mieć więcej umiejętności, a poza tym świadectwo ukończenia takiego kursu na pewno pomaga w szukaniu kolejnych ról.




- Staram się zobaczyć w telewizji każdy "mój" odcinek. Kiedy widzę, jak zagrałem, zdarza mi się pomyśleć: "Mogłem to zrobić lepiej" albo "To źle powiedziałem"
- Na pewno też pójdę do kina na filmy z moim udziałem. Wiem, że zostanę zaproszony na festiwalową premierę "Supernowej", która odbędzie się w styczniu lub lutym.



- Mama i dwóch braci jak najbardziej wspierają
- Wiedzą, że traktuję to poważnie. Kiedy mówię im, w którym odcinku danego serialu można mnie zobaczyć, to w miarę możliwości oglądają. Najbliżsi znajomi też śledzą. A dalsi? Mieszkańcy mojej wsi często mnie zaczepiają. Niektórzy żartują ze mnie, że chcę być gwiazdą kina, ale z wrogością się nie spotkałem.




- Na razie nie odrzuciłem żadnej roli, chyba że nie pasował mi termin. A czy jest taka, której bym nie zagrał, nawet za dużą stawkę? Na pewno pedofila albo gwałciciela. Wiadomo, że to tylko film, ale nie chciałbym być kojarzony z takimi osobami





Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo