Reklama

Czy starczy na plac Narutowicza?

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: UM Łuków (archiwum)

Czy starczy na plac Narutowicza? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Najpierw był konkurs i obietnica wsparcia przez marszałka województwa. Kiedy nic z niej nie wyszło, burmistrz zapowiedział, że miasto wykona remont jednego z centralnych punktów Łukowa za własne pieniądze. Ale nie wpisał tej inwestycji do budżetu na bieżący rok.

Przypomnijmy: łukowski magistrat o odnowieniu placu Narutowicza i jego sąsiedztwa zdecydował w 2015 r. Ustalono wtedy, że do zagospodarowania na cele rekreacyjno-wypoczynkowe jest prawie 1000 metrów kwadratowych. Jak tłumaczyły władze miasta, to miejsce nie wygląda atrakcyjnie, a do tego zasłaniają je reklamy i krzaki.

W tym samym roku ogłoszony został konkurs na projekt rewitalizacji placu Narutowicza. Wpłynęło na niego 25 prac, a autorzy najlepszej - Łukasz Gąska i Marta Sowińska - otrzymali 5 tys. zł. Zwycięski projekt miał zostać zgłoszony do programu „Dziedzictwo kulturowe i naturalne”, z którego do Łukowa miały spłynąć dotacje unijne. Nie doszło jednak do tego.

- Nie złożyliśmy wniosku, bo marszałek województwa tak zmienił kryteria, że wśród obiektów zabytkowych promował budynki, a nie na przykład place. Na dodatek do podziału była bardzo skromna kwota - tłumaczył Wspólnocie Łukowskiej w sierpniu 2016 r. Marcin Mateńko, zastępca burmistrza Łukowa.

Dodawał przy tym, że modernizacja placu Narutowicza na pewno dojdzie do skutku w 2017 r. Potwierdził to na jednej z sesji Rady Miasta burmistrz Dariusz Szustek:

- Policzyliśmy, że wykonanie tych zadań własnymi siłami będzie niewiele droższe niż w sytuacji, gdybyśmy otrzymali dofinansowanie z programu „Dziedzictwo kulturowe i naturalne”
- powiedział burmistrz.

Rok 2017 r. jednak minął, a prace nie ruszyły. Mało tego: środków na modernizację placu Narutowicza zabrakło także w projekcie budżetu na bieżący rok. Na fakt ten podczas grudniowej sesji zwrócił uwagę radny Mariusz Chudek.

- Niepokoi mnie to - mówił do burmistrza. - Rozumiem, że na ten cel nie udało się uzyskać pieniędzy spoza miasta i zabrakło własnych. Mam jednak cichą nadzieję, że jeżeli pojawią się jakieś środki, a nie będzie pilniejszych wydatków, będzie pan pamiętał o tej części miasta. Co by nie mówić, to nasza wizytówka - stwierdził Chudek.

- Musieliśmy dokonać wyboru: plac Narutowicza czy przebudowa ul. Popiełuszki, gdzie ma powstać 78 nowych miejsc parkingowych. Bardzo chciałbym zrealizować plac, ale postawiliśmy na drogę. Dlatego obiecałem staroście, że dołożymy do tej inwestycji 600 tys. zł - usłyszał w odpowiedzi.

Tę ostatnią wypowiedź komentuje dla nas Marcin Mateńko:

- Koncepcja, która została wyłoniona w wyniku konkursu, jest nie tylko ciekawa, ale też spotkała się z pozytywnym odzewem mieszkańców. Kiedy ją zrealizujemy, ta część miasta nabierze nowego wyglądu i będzie bardziej przyjazna mieszkańcom.

Jak dodaje zastępca burmistrza, Urząd Miasta nie porzucił planów odnowienia placu Narutowicza.

- Mamy ciągle ważną dokumentację, pozwolenia na budowę i uzgodnienia dokonane w porozumieniu z konserwatorem zabytków. Ciągle szukamy możliwości i nie wykluczam, że pojawi się ona jeszcze w tym roku. Gdyby to się nie udało, prace rozpoczniemy w 2019 r. - zapowiada M. Mateńko.

I dodaje, że remont placu to priorytet wśród inwestycji, na które nie starczyło pieniędzy w tegorocznym budżecie. Całkiem więc możliwe, że zostanie sfinalizowana z dotacji rządu albo Unii Europejskiej.

- Monitorujemy wszystkie programy, które umożliwiają samorządom aplikowanie o środki zewnętrzne. Jeśli pojawi się taki dotyczący placów, to na pewno podejmiemy starania, choć dziś trudno powiedzieć, w jakiej formule - kończy wiceburmistrz.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE