Reklama

Cztery kobiety mogły paść ofiarą oszustów

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: Policja Łuków

Cztery kobiety mogły paść ofiarą oszustów - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Łukowscy policjanci poszukują oszustów, którzy wczoraj w południe chcieli wyłudzić pieniądze od czterech starszych kobiet. Mężczyźni informowali je o rzekomym wypadku drogowym najbliższych i konieczności pokrycia strat finansowych.

Do tych zdarzeń doszło wczoraj w godzinach południowych.

Tuż przed godziną 12.00 do 76-letniej łukowianki zadzwonił mężczyzna twierdząc że jest jej synem i że ma problemy, gdyż spowodował wypadek drogowy. Mówił, że są mu natychmiast potrzebne pieniądze. Następnie z kobietą zaczął rozmawiać inny mężczyzna przedstawiający się jako policjant. Ten z kolei potwierdził fakt wypadku i informował o konsekwencjach, jakie może ponieść jej syn. Kobieta jednak dobrze znała procedurę karną i zakres czynności policjantów na miejscu wypadku. Gdy zapytała się rozmówcy o podstawy sporządzenia „postanowienia o przedstawieniu zarzutu” oszust natychmiast przerwał rozmowę telefoniczną i już więcej nie zadzwonił - relacjonuje Marcin Józwik, oficer prasowy łukowskiej policji.

Kolejną ofiarą oszustów mogła paść 79-letnia mieszkanka miasta. Również z nią skontaktował się telefonicznie mężczyzna, który w tym przypadku przedstawił się jako „chrześniak”. Mówił, że spowodował wypadek i potrzebuje 35 tys. zł aby nie ponieść konsekwencji i „załatwić sprawę”.

Kobieta bardzo szybko zakończyła rozmowę telefoniczną z „chrześniakiem” i natychmiast skontaktowała się z córką. Mężczyzna nie kontaktował się już z 79-latką, Kobiety o zaistniałej sytuacji natychmiast powiadomiły łukowskich policjantów - mówi Józwik.

Podobny przebieg zdarzenia miał miejsce po godzinie 12.30. Tym razem do 80-letniej łukowianki zadzwonił mężczyzna przedstawiający się jako jej syn. Rzekomy syn miał mieć wypadek drogowy i również potrzebował 35 tys. zł na pokrycie kosztów. Fakt wypadku potwierdził już inny rozmówca przedstawiający się jako Prokurator. Również w tym przypadku starsza kobieta nie dała się oszukać. Po zakończonej rozmowie z „synem i Prokuratorem” skontaktowała się z córką. Kobiety razem poinformowały o zdarzeniu Policję.

Po godzinie 13.00 – już 42 tys. zł żądał od 78-letniej łukowianki rzekomy kolega syna, który poinformował ją o wypadku. Kwota, której żądał miała pomóc w uniknięciu odpowiedzialności syna za rzekomy wypadek. Kobieta szybko zorientowała się, że rozmawia z oszustem, który chce wyłudzić od niej pieniądze. O swych przypuszczeniach zawiadomiła policjantów.

Dzięki rozsądkowi i apelom Policji kierowanym do społeczeństwa, cztery łukowianki nie zostały ofiarami oszustów i nie straciły swoich oszczędności - mówi Józwik.

Pamiętajmy, że w przypadku tego rodzaju oszustw mechanizm działania przestępców jest prosty i w każdym przypadku odbywa się według podobnego scenariusza. Telefonując - zazwyczaj do osoby starszej i samotnie mieszkającej - sprawca podaje się za członka jej rodziny. Podczas rozmowy w rozmaity sposób zdobywa zaufanie starszych ludzi i wykorzystując ich łatwowierność i dobre serce, nakłania do udzielenia pożyczki na pilne wydatki.

Policjanci apelują o szczególną ostrożność, rozsądek i ograniczone zaufanie do osób, które podając się za naszych bliskich proszą o szybką pożyczkę. Powyższe zdarzenia niech będą dobrym przykładem, jak należy się zachować w podobnych sytuacjach. Tak naprawdę, nie trzeba zbyt wiele, wystarczy jedynie skontaktować się z członkiem naszej rodziny i zapytać, czy ktoś do nas dzwonił prosząc o pieniądze. Jeśli mamy w rodzinie starsze osoby, uczulmy je na takiego rodzaju telefony i poinstruujmy, jak mają postępować w przypadku podejrzeń. Pamiętajmy, że o każdym takim przypadku należy powiadamiać Policję.


UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE