Reklama

Czipowanie psów? Nieprędko

Opublikowano: śr, 20 mar 2019 13:36
Autor: | Zdjęcie: Internet (zdjęcie poglądowe)

Czipowanie psów? Nieprędko - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Rada Miasta nie przychyliła się do petycji "zwierzolubnego" stowarzyszenia. Zwierzęta mieszkające w Łukowie nie będą w najbliższym czasie czipowane ze środków z miejskiego budżetu.

16 listopada 2018 r. do łukowskiego Urzędu Miasta wpłynęła petycja Stowarzyszenia Straż Ochrony Zwierząt Lublin. Jej autorzy wnioskowali, by do miejskiego programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt na 2019 r. wprowadzić finansowanie dwóch zadań dotyczących psów i kotów domowych (właścicielskich). Pierwszym jest ograniczanie populacji bezdomnych zwierząt przez ich sterylizację i kastrację, drugim - finansowanie elektronicznego znakowania (czipowania). Stowarzyszenie poprosiło też o zabezpieczenie na realizację tych zadań środków 20 proc. kwoty przeznaczanej na odławianie i utrzymanie zwierząt w schronisku.

- Sterylizacja i kastracja zwierząt bezdomnych oraz domowych to norma we wszystkich cywilizowanych krajach oraz najskuteczniejsza metoda unikania niekontrolowanej rozrodczości zwierząt. W miastach i gminach, w których wprowadzono cykliczne programy finansowania zabiegów kastracji i sterylizacji zwierząt domowych oraz elektronicznego znakowania zwierząt, liczba bezdomnych psów i kotów zmniejszyła się w perspektywie 3-5 lat o ponad 50% - napisano w petycji.

Poza tym przypomniano w niej, że w 2017 r. Łuków wydał na wyłapywanie i utrzymanie psów w schronisku 105 200 zł brutto.

- Znaczącą część tej kwoty można zaoszczędzić wdrażając program finansowania kastracji i sterylizacji zwierząt domowych oraz elektronicznego znakowania (czipowania) zwierząt - stwierdzono.

Petycją stowarzyszenia jeszcze w styczniu bieżącego roku zajęła się Komisja Gospodarki Komunalnej, Ochrony Środowiska i Działalności Gospodarczej Rady Miasta. Podczas jej obrad ustalono, że Łuków wywiązuje się z ustawowych obowiązków dotyczących opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności. Magistrat podpisał umowę ze schroniskiem i gabinetem weterynaryjnym, prowadzi również na bieżąco sterylizacje oraz kastracje psów i kotów z terenu miasta, odłowionych z ulicy i tych, które się przybłąkały.

Jak poinformował członków komisji przedstawiciel Urzędu Miasta, elektroniczne znakowanie psów i kotów właścicielskich kosztowałoby 110 tys. zł (2200 nieoznakowanych psów zewidencjonowanych na terenie Miasta Łuków razy 50 zł), podczas gdy wpływy z tytułu opłaty od posiadania psów w 2018 r. wyniosły tylko 7088 zł.

Argumenty magistratu przekonały komisję do zajęcia takiego, a nie innego stanowiska. Pod obrady styczniowej Rady Miasta trafiła więc uchwała o odrzuceniu petycji stowarzyszenia. W jej uzasadnieniu napisano:

„W niektórych dużych miastach Polski, pomimo szeroko zakrojonej akcji czipowania zwierząt, nie uzyskano spodziewanych efektów z realizacji tego zadania z powodu ograniczonego terytorialnie zasięgu oraz braku możliwości egzekwowania obowiązkowego oznakowania zwierząt na danym obszarze oraz terenach do niego przyległych. Nałożenie na właścicieli zwierząt obowiązku takiego znakowania wiązałoby się bowiem z faktycznym nałożeniem obowiązku ujawnienia danych osobowych”

- Program objął nieliczną grupę zwierząt, których właściciele zechcieli do niego dobrowolnie przystąpić. Z tych samych względów oczekiwanych rezultatów może nie przynieść sterylizacja i kastracja psów i kotów właścicielskich. (...) O poddaniu zwierzęcia sterylizacji bądź kastracji decyduje jego właściciel
- czytamy w uzasadnieniu projektu uchwały.

W uzasadnieniu projektu uchwały napisano też, że przeznaczenie na realizację Programu większych kwot wymusiłoby ograniczenie wydatków w innych działach budżetu. Natomiast podczas sesji Rada Miasta poparła tę argumentację. Za odmową uwzględnienia petycji zagłosowało 13 radnych. Przeciw byli: Jarosław Okliński, Ewa Rybicka-Sicińska i Ryszard Smolarz, a wstrzymali się: Łukasz Bober, Robert Dołęga, Arkadiusz Pogonowski i Andrzej Skwarek.

Po sesji zapytaliśmy o petycję łukowski Urząd Miasta. W oficjalnej odpowiedzi czytamy, że burmistrz należy do grona miłośników zwierząt i jest świadomy problemów związanych z ich bezpańskością, ale miejskie możliwości budżetowe nie pozwalają rozwiązać tego problemu jednorazowo.

- Możemy, planując przyszłe budżety, rozważyć pewne przedsięwzięcia, które pozwolą na stopniową poprawę sytuacji - dodano.

- Kiedy mówimy o kosztach czipowania, radni pytają, czy nas jako samorząd na nie stać - potwierdza burmistrz Piotr Płudowski.

- Te 110 tys. zł to pokaźna kwota. Mamy jednak prawie rok na wspólne zastanowienie się, gdzie znaleźć pieniądze na ten cel. Jeśli radni uznają, że jest taka potrzeba, to nawet już na sesji budżetowej będzie można wpisać tę kwotę do planu wydatków - kończy.

Podobne pismo ze stowarzyszenia otrzymały inne samorządy w powiecie łukowskim. Tam również - ze względów finansowych - nieprędko doczekamy się czipowania zwięrząt.



UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE