reklama

"Boimy się drzewa sąsiada"

Opublikowano:
Autor: Łuków24

"Boimy się drzewa sąsiada" - Zdjęcie główne
Autor: Marta Karwowska
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości- Od dziesięciu lat apeluję o wycięcie topoli, która znajduję się naprzeciwko mojego domu - mówi pan Jerzy, mieszkaniec Celin. Drzewo stwarza zagrożenie, co jakiś czas po wichurach odpadają z niego duże gałęzie.


"Syn ucieka do piwnicy"




- Kiedy tu się budowaliśmy, przy drodze rosło wiele takich drzew. Zwrócono nam uwagę, że te topole mogą stwarzać zagrożenie. Porozmawialiśmy z sąsiadami, po czym większość z nich wycięła swoje topole. Zostało tylko trzy, które rosną naprzeciwko. W całej wsi nie ma więcej, bo je powycinano ze względów bezpieczeństwa. Problem tego drzewa trwa już ponad 10 lat


- Podczas wichur jesteśmy w niebezpieczeństwie. Boimy się spać. Syn ucieka z I piętra do piwnicy, żeby spokojnie się wyspać


- Jeżeli będzie potężna wichura to drzewo poleci na nasz dom. Nie wymieniamy okien na górze domu, na razie nie planujemy wymiany dachu. Po co, skoro, jak spadną gałęzie to i tak wszystko będzie zniszczone. Kiedyś gałąź uszkodziła nasz dach


- Rozmawiałem też z leśnikiem, który powiedział mi, że topola może rosnąć tylko do 40 lat, o potem staje się pusta w środku i należy ją wyciąć, by nie stwarzała niebezpieczeństwa


Zagrożenie dla przechodniów i aut




- Już mieliśmy taką sytuację, kilka lat temu z topoli odpadły gałęzie. Część spadło na drogę. Gdyby ktoś tamtędy przejeżdżał to byłoby nieszczęście -


Walczy 10 lat o usunięcie topoli




- Ani poprzedni wójt ani obecny nie pomogli


Tylko właściciel może usunąć drzewo




- Właścicielem działki, na której rośnie ta topola jest osoba prywatna. W związku z tym jedynie właściciel może wyrazić zgodę na wycięcie drzewa, oczywiście po uzyskaniu odpowiedniego pozwolenia. W przypadku, gdy drzewo stanowi zagrożenie dla osób postronnych gmina może jedynie wystosować pismo, żeby takie drzewo usunąć. Były już przypadki, w których kierowaliśmy takie pisma do właścicieli nieruchomości




- Drzewo nie rośnie na terenie pasa drogowego, ale na prywatnej nieruchomości. Właściciel nieruchomości odpowiada za to drzewo i jest władny albo niewładny nim dysponować w odpowiedni sposób. My jako zarządca drogi niewiele możemy zrobić. Zgłaszano nam sprawę tego drzewa, gdyż chwiało się w czasie burzy. Niestety topole szybko rosną. Gdy drzewo jest w pasie drogowym i stwarza niebezpieczeństwo to podejmujemy odpowiednie kroki. Gdy rośnie na prywatnej posesji to nasza rola się kończy -


"Wystarczy przyciąć gałęzie"







Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo