Reklama

Będzie ponowne liczenie głosów w wyborach!

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: Internet (zdjęcie poglądowe)

Będzie ponowne liczenie głosów w wyborach! - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości W gminie Wojcieszków znów policzą głosy kandydatów na wójta z I tury wyborów. Taki jest efekt protestu wyborczego, jaki wniosła do Sądu Okręgowego w Lublinie, Małgorzata Kulikowska - jedna z kandydatek na wójta.

W tegorocznych wyborach na wójta gminy Wojcieszków rywalizowało o głosy mieszkańców 5 kandydatów. W I turze wyborów Małgorzata Kulikowska uzyskała 949 głosów. Jej konkurenci: Krzysztof Szczęśniak - 1329 głosów, Agnieszka Cieślak – 958 głosów, Grzegorz Gruba - 254 głosy, a Sławomir Barszcz – 81 głosów.

Trzeci wynik

Kulikowska miała trzeci wynik i nie dostała się do drugiej tury. Nie zgadzała się z takim rozstrzygnięciem, więc złożyła protest wyborczy do Sądu Okręgowego w Lublinie. Według niej nastąpiła pomyłka przy liczeniu głosów.

Przeliczyć wszystkie głosy


W piśmie złożonym do sądu Małgorzata Kulikowska napisała:

"W związku z nieprawidłowościami związanymi z wyborami wójta zgłaszam protest wyborczy przeciw ważności wyborów Wójta Gminy Wojcieszków w dniu 21 października i zwracam się o stwierdzenie nieważności wyborów we wszystkich obwodach: 1,2,3,4,5,6,7,8."

Kulikowska dalej pisze, że jest przekonana, że wyniki liczenia głosów Grzegorza Gruby oraz Agnieszki Cieślak w Obwodowej Komisji Wyborczej nr 5, mieszczącej się w UG w Wojcieszkowie, zostały zamienione. Według podawanych przez nią informacji Gruba uzyskał w tym obwodzie 159 głosów, a Cieślak 67 głosów, ale ich wyniki zostały w protokole opublikowanym po wyborach zamienione. Według Kulikowskiej ta omyłka wpłynęła zasadniczo na wynik wyborów.

Wnosząca protest wyborczy uważa, że przez taką pomyłkę Agnieszka Cieślak uzyskała bezpodstawnie około 100 głosów więcej, zyskując w rezultacie przewagę około 90 głosów nad Małgorzatą Kulikowską i w ten sposób weszła bezpodstawnie do II tury wyborów na wójta. Zgodnie ze stanem faktycznym - jak uważa protestująca - do II tury wyborów powinna wejść Małgorzata Kulikowska, która uzyskała przewagę niemal 100 głosów nad Cieślak.

Tą różnicę głosów między Grzegorzem Grubą a Agnieszką Cieślak podniósł mąż zaufania Małgorzaty Kulikowskiej, który miał widzieć, że podczas liczenia głosów sterty kart z głosami na tych dwoje kandydatów znacznie się różniły wizualnie: sterta z głosami Gruby była o wiele wyższa niż sterta z głosami Cieślak. Mąż zaufania Kulikowskiej jednak wyszedł z komisji przed spisaniem protokołu.

Błąd statystyczny

Kulikowska dodaje także, że kolejnym powodem do ponownego przeliczenia głosów we wszystkich obwodach, jest mała różnica głosów między nią a Cieślak – czyli tylko 9 głosów więcej na korzyść Cieślak. Według Kulikowskiej to może stanowić przy oddanych ponad 3 tys. głosów błąd statystyczny. - Mogło dojść do błędnego zsumowania liczby głosów oddanych na poszczególne kandydatki – pisze w proteście Kulikowska.

Ponowne przeliczenie głosów

Pierwsza rozprawa w tej sprawie odbyła się 12 grudnia w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Sąd na posiedzeniu niejawnym wysłuchał przewodniczących poszczególnym komisji obwodowych z gminy Wojcieszków oraz przewodniczącej Gminnej Komisji Wyborczej. Sędzia zarządził ponowne przeliczenie głosów z I tury wyborów. Termin kolejnej rozprawy wyznaczył na 1 lutego 2019 r.

Co na to wójt Cieślak?

Jak komentuje sytuację Agnieszka Cieślak, wójt gminy Wojcieszków?

- Zgodnie z decyzją sądu ponownie zostaną przeliczone wszystkie głosy. Z decyzją sądu się nie dyskutuje. Ale jest dla mnie niezrozumiałe liczenie głosów po wyniku drugiej tury wyborów i po zaprzysiężeniu na wójta. Uważam, że to liczenie, jeśli miałoby się odbyć, to przed drugą turą wyborów, tak aby nie komplikować sytuacji. Ja nie boję się ponownego liczenia, bo wierzę, że wszyscy członkowie komisji wyborczych w naszej gminie rzetelnie wykonywali swoje obowiązki. I wyniki, jakie zostały opublikowane po pierwszej turze, są wynikami w pełni odzwierciedlającymi głos mieszkańców Gminy Wojcieszków.

- Żadna z komisji wyborczych nie zgłosiła uwag do protokołów. Ponadto żaden mąż zaufania nie zgłaszał uwag co do przebiegu głosowania i liczenia głosów. Po wyborach były zastrzeżenia do prac jednej z komisji i jeśli już liczyć głosy to tylko z tej komisji. Wierzę w ludzi będących członkami obwodowych komisji wyborczych. Zastanawia mnie tylko, co dokładnie działo się z kartami wyborczymi w okresie od pierwszej tury wyborów do dnia zaprzysiężenia mnie na Wójta. Czy mamy pewność, czy nikt przy nich nie majstrował? Zastanawia mnie fakt na czyj koszt przeprowadzone będzie ponowne liczenie głosów i co w sytuacji, gdy ponowne liczenie głosów potwierdzi wcześniejszy wynik? - dodaje obecna wójt.




UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE