Reklama

Będzie dłuższe zielone?

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: Archiwum portalu

Będzie dłuższe zielone? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Łukowscy radni robią kolejne podejście w sprawie skrzyżowania ul. Warszawskiej i Piłsudskiego. Może tym razem zarządca drogi ich wysłucha.

Przypomnijmy: o sprawie pisaliśmy w artykule "Dajcie dłuższe zielone!" w lipcu 2018 r. Temat poruszył Czytelnik, narzekający, że na tym skrzyżowaniu nie da się przejść po pasach na zielonym świetle, bo już w połowie zaczyna ono migać. Jak mówił, to utrudnia życie chodzącym tędy niepełnosprawnym, ludziom starszym i dzieciom.

Zobacz też: Dajcie dłuższe zielone!

Bezowocne starania

Podobny pogląd już w październiku 2016 r. na sesji Rady Miasta wygłaszał ówczesny radny Krzysztof Okliński. Wtedy pomoc obiecał zastępca komendanta powiatowego policji. Niedługo po interpelacji radnego jednostka wystąpiła z wnioskiem do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Oddział Lublin Rejon Lubartów o wydłużenie cyklu zielonego światła na tym skrzyżowaniu. W odpowiedzi GDDKiA napisała, że omawiane przejście spełnia warunki określone w przepisach, więc nie ma podstaw formalnych do wprowadzenia zmian.

W czerwcu 2018 r. radny Okliński kolejny raz zapytał o tę sprawę, przypominając, że zielone światło w tym miejscu świeci się tylko osiem sekund.

- Nie wiem, co się musi stać, żeby władne w tej sprawie osoby zwróciły na to uwagę - stwierdził.

Ówczesny burmistrz Dariusz Szustek obiecał wtedy interwencję w lubelskim oddziale GDDKiA. W lipcu ubiegłego roku sekretarz miasta Ryszard Szczygieł mówił jednak, że magistrat nie dostał jasnej odpowiedzi w tej sprawie. Obiecywał też, że będzie apelować, by Dyrekcja przychyliła się do wniosku mieszkańców. Samych łukowian uspokajał zaś, że sytuacja poprawi się, kiedy zostanie oddany do użytku trzeci etap małej obwodnicy miasta, bo wtedy ruch samochodów na tym skrzyżowaniu zmaleje.

"Coś trzeba zrobić"

Na niedawnej sesji do sprawy wrócił radny Ryszard Smolarz.

- Ja chodzę szybko, więc daję radę tamtędy przejść. Ale co powie człowiek idący o kulach albo o lasce? Sam byłem świadkiem, jak osoba starsza przeszła do połowy jezdni i zatrzymała się, bo samochody zaczęły już jeździć. Coś trzeba dla tych ludzi zrobić, nie tylko na tym skrzyżowaniu, ale także w innych miejscach - apelował.

Odpowiedział mu mł. insp. Mariusz Woźniak, zastępca komendanta powiatowego policji w Łukowie:

- Przekażę sprawę naczelnikowi Wydziału Ruchu Drogowego i wspólnie to przeanalizujemy. Możemy powołać komisję, w skład której wejdą przedstawiciele: policji, zarządcy drogi i ewentualnie osoby zainteresowane, w tym pan radny. Spotkamy się na miejscu i zobaczymy, jakie są możliwości - oznajmił na sesji.

Kropla drąży skałę?

Po sesji rozmawialiśmy z radnym Smolarzem. Jak mówi, rozmawiał z komendantem łukowskiej policji, a ten obiecał mu wsparcie.

- Niestety sam nie może nic zmienić, bo droga należy do Generalnej Dyrekcji, a ta nie jest chętna do współpracy. GDDKiA ma swoje dziwne przeliczniki i dziwne pojęcie o tym, co jest dobre dla ludzi tu, w Łukowie - komentuje.

Ryszard Smolarz zapowiada jednak działania w tej sprawie:

- Rada Miasta to 21 osób, a myślę, że każdy radny, który myśli logicznie, będzie o to walczył. Będziemy ten temat pchać do przodu, bo wierzę, że kropla drąży skałę. Może nam się uda - kończy.




UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE