Reklama

Reklama

Apel 23-letniego Mateusza: „Ten marsz w tym czasie i naszym mieście nie jest nikomu potrzebny”

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Apel 23-letniego Mateusza: „Ten marsz w tym czasie i naszym mieście nie jest nikomu potrzebny” - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości „ Ludzie, dajcie spokój! Ten marsz w tym czasie i naszym mieście nie jest wcale nikomu potrzebny” - pisze pan Mateusz i wylicza dlaczego. Przeczytajcie, skomentujcie.

Reklama

Pan Mateusz napisał do nas:  

 

- Swój apel wystosowałem najpierw do organizatora "spaceru" na grupie fb zrzeszającej uczestników wydarzenia. Niestety pomimo upływu 12h mój apel nie został zatwierdzony przez administratora, który jest jednocześnie organizatorem protestów. Chciałbym jednakże, ażeby mój wywód ujrzał światło dzienne. Jak sądzę treść moich rozważań jest wysoce trafna oraz może wnieść coś istotnego do zaistniałej sytuacji, a także rozładować napięcie społeczne – pisze Czytelnik.

 

 

 Treść listu pana Mateusza:

 

 

 „ Ludzie, dajcie spokój! Ten marsz w tym czasie i naszym mieście nie jest wcale nikomu potrzebny”

 

 

Nim przejdę do dalszych rozważań, to pozwólcie, że czymś się z Wami podzielę. Obecnego od dłuższego czasu w mediach wirusa miałem za nic i jako, że jestem od urodzenia nonkonformistą, to chodziłem również bez maseczki.

 

 

Jednakże dzisiaj doznałem prawdziwego szoku, kiedy napisała do mnie bardzo bliska znajoma, która jest ode mnie starsza jedynie o rok, a pisała o dramatycznych odczuciach związanych z zakażeniem.

 

 

Ma wysoką gorączkę, czuje jakby paliły bądź piekły ją plecy, dusi się przy oddychaniu, mocno kaszle.

 

 

Do tego ból i łamanie w kościach, do tego stopnia, że ledwo chodzi.

 

 

No i, jak widać klasyczne, brak smaku i węchu.

 

 

Jedzenie czegokolwiek przypomina konsumowanie trocin bądź styropianu.

 

 

Obecnie przebywa w samoizolacji.

 

 

Zaraziła się podobno w sobotę, w niedzielę odczuwała ból i pieczenie pleców. Chyba jeszcze w poniedziałek, kiedy czuła się całkiem dobrze, dzwoniła, żeby się spotkać i całe szczęście, choć jednocześnie był to zwykły przypadek, odmówiłem i zostałem w domu.

 

 

Gdybym jednak zdecydował się wyjść i spotkać, to dzisiaj miałbym już na sumieniu chorą na serce matkę i ponad 70- cio letnią babcię chorą na cukrzycę.

 

 

Zastanówcie się więc, czy gra jest warta świeczki?

 

Na Święto Zmarłych przyjedzie do domu wiele osób z Warszawy i innych miast, które tam też pewnie protestowały.

 

Spotkacie się, a wirus z Wami i z Wami wróci również do Waszych domów, do Waszych rodzin.

 

Następnie przeniesiecie to na innych członków rodziny i ludzi, podczas Świąt.

Moi Drodzy, czy to jest obywatelska postawa?

 

Rozumiem Wasze rozgoryczenie w związku z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego przesłanki do aborcji na dzieciach, których życie stoi pod znakiem zapytania.

 

 

Jednakże każde z Was, kto weźmie do ręki Konstytucję Polski z '97 r. przeczyta i wyobrazi sobie, że jest sędzią TK zda sobie jednocześnie sprawę, że wydałby taki sam wyrok, jaki został orzeczony.

 

Tak po prostu nakazuje logika.

 

Nic nie zmienicie protestując, czy jak wolicie "spacerując", tym bardziej tu w Łukowie, naszej tak małej mieścinie.

 

Natomiast możecie podjąć działania, które zaważą na życiu Waszych najbliższych, dlatego też piszę i proszę, abyście się zastanowili, czy gra jest warta świeczki?

 

Widziałem ostatnią transmisję z Waszego protestu w Naszym mieście i widziałem głównie ludzi młodych.

 

Tak dziewczyny, jak i chłopaków..

 

Choć może wydawać się Wam, a do dzisiaj również i mi, że jesteśmy młodzi, zdrowi i to przejdziemy, to powyższym przykładem mojej znajomej, która ma 24 lata, pomyślcie nad zdrowiem Naszych rodziców. Każdego dnia ciężko pracują, żebyśmy mieli jak najlepiej.

 

Pomyślcie nad zdrowiem Naszych seniorów, którzy tak pięknie ubarwiają Nam każdego roku Święta swoimi przysmakami i opowiadaniami.

 

Każde z Was zrobi oczywiście,co będzie chciało.

Nie chcę Was straszyć i odbierać prawa do wygłoszenia swoich postulatów, tylko w jakiś sposób uświadomić, że to w rzeczywistości politycznej nic nie da, a w Waszych życiach rodzinnych może zmienić bardzo wiele.

 

Orzeczenie TK i tak zostanie opublikowane.

 

Jednakże wcale to nie zamyka Wam drogi do dyskusji i stworzenia nowych przepisów prawa, wręcz przeciwnie.

 

Może więc zamiast bezcelowo "spacerować" wieczorem ulicami Naszego miasta, skandując jednocześnie wulgarne słowa, ktoś zdobędzie się na kulturalną debatę za pośrednictwem internetu?

 

Może postaramy się zrozumieć, podyskutować?

 

Spokojnie, kulturalnie i co najważniejsze z zachowaniem bezpieczeństwa Naszych najbliższych?

 

Społeczeństwo w całej Polsce jest i tak wystarczająco wystraszone obecną sytuacją, żebyście Wy mieli dokładać jeszcze ulicznych protestów.

 

 

Wirus, pandemia, zamykane przedsiębiorstwa, lekarze na telefon i teraz jeszcze protesty, które ze względu na swój przebieg w całym kraju, jawią się ludziom jako nadchodząca rewolucja.

 

Może więc, zamiast tego, urządzimy debatę?

 

Choć osobiście jestem przeciwnikiem aborcji, tak też sądzę, że każdy ma prawo do wolności i decydowania o sobie.

 

Pytanie tylko, czy od momentu poczęcia, tj. przedostania się tego jednego - jedynego plemnika z miliona do jajeczka, nie mamy czasem do czynienia z osobnym życiem?

 

Powszechnie nazywa się to płodem, choć ja daleki jestem od używania takiego zwrotu.

 

Podobnie jak Nasi rodzice patrzą na Nas jak na dzieci, bez względu na to, czy jesteśmy niemowlętami, nastolatkami, czy dorosłymi już ludźmi, tak ja też, to co niektórzy określają płodem, nazywam po prostu dzieckiem, osobnym życiem.

 

Dyskusja sprowadzająca się do tego, czy płód staje się dzieckiem w 12 tygodniu ciąży jest dla mnie kuriozalna.

Wyobrażam sobie, że skoro dyskutujemy nt. momentu, w którym zaczyna się życie, to możemy też określić czas, w którym to życie się kończy, np. w przypadku starszego człowieka.

Dajmy na to babcia licząca 100 lat.

 

 

W tym wieku raczej słabo o dobrą kondycję.

 

 

Wyobraźmy sobie paraliż nóg, gdzie w tej sytuacji musimy osobiście sadzać babcie na sedesie w celu załatwienia potrzeb.

 

Do tego dodajmy np. chorobę Parkinsona.

 

Czy to są już przesłanki dające prawo do odebrania babci życia za pomocą jakiegoś zastrzyku bądź tabletki?

Ze względu na takie dylematy w moim przekonaniu życie trwa od poczęcia do naturalnej śmierci, przy czym pragnę nadmienić, że takową w przypadku morderców i gwałcicieli jest kara śmierci.

 

No, Drogie Panie, skoro już wspomniałem o mężczyznach..

 

Jeśli do poczęcia wymagany jest plemnik i jajeczko, natomiast jedno ma kobieta, drugie mężczyzna, to czy poczęte w wyniku połączenia tychże elementów dziecko, nie należy w równych sobie częściach zarówno do kobiety, jak i mężczyzny?

 

Jeśli tak, to dlaczego kobiety domagają się wyłączności w kwestii podjęcia decyzji o aborcji?

No i wreszcie, dlaczego ja, tj. osoba, która aborcji jest przeciwna, miałaby się zrzucać poprzez Narodowy Fundusz Zdrowia na taki zabieg dla kogokolwiek?

Czyżby pomimo tego, że daje komuś wolność wyboru, mam rozumieć, że mam dać również pieniądze?

Pytań oraz kwestii do poruszenia jest znacznie więcej.

Jeśli Was zaciekawiłem, to zapraszam o tej samej godzinie, w której macie zamiar "spacerować" do internetu, do dyskusji.

Z pewnością uda Nam się znaleźć jakąś platformę, jakieś miejsce do rozmowy, wymiany poglądów.

 

 

Ja z chęcią wysłucham stanowiska drugiej strony i powodów, dla których ta kwestia jest dla Was tak istotna i czego tak na prawdę oczekujecie.

 

 

Liczę również, że ktoś udzieli mi logicznej odpowiedzi na moje pytania.

 

 

Kto wie, może nawet uda Nam się przygotować projekt ustawy..

Ponadto stawiam przed Wami szansę wyjścia z twarzą, z sytuacji, w której się znajdujecie.

Choć może się Wam wydawać, że jest Was dużo, to w rzeczywistości stanowicie znaczną mniejszość, a poprzez bardzo wulgarny sposób prowadzenia protestów, dyskredytujecie się jedynie w oczach społeczeństwa, niwelując tym samym szanse na dobre rozwiązanie zaistniałej sytuacji i tematu, który jest dla Was tak ważny.

 

Jest jeszcze kwestia, która dotyczy kobiet, które dopuściły się aborcji z różnych przyczyn; ze względu na wiek, na obawy, na to co ludzie powiedzą, jak zareagują rodzice..

 

Z pewnością wśród tych kobiet są takie, które męczą wyrzuty sumienia ze względu na podjęte przez siebie działanie.

 

Drogie Panie, czy w natłoku towarzyszącej Wam podczas protestów euforii i kobiecej solidarności, macie jednocześnie w pamięci kobiety, o których wyżej wspomniałem?

 

 

Z pewnością takie są, z pewnością odczuwają ból.

 

Jednakże siedzą w milczeniu z obawy przed rodzinnym, bądź społecznym ostracyzmem i z sercami przepełnionymi bólem są zmuszane na obserwowanie zaistniałej rzeczywistości.

 

Aborcja jest kwestią wyboru, sumienia i jednocześnie tematem tak delikatnym, że nie nadaje się jako przedmiot ulicznych protestów.

 

Dlatego apeluję do osób, które chcą wziąć czynny udział oraz do samego organizatora.

Pokażcie, że podchodzicie do sprawy w sposób dojrzały i odpowiedzialny.

 

No, chyba że w rzeczywistości chodzi jedynie o upust młodzieńczej energii oraz fun w towarzystwie znajomych.

 

Na zakończenie tylko dodam, że piszę to dlatego, iż na prawdę doznałem szoku po wiadomościach od znajomej, która przypominam, że ma 24 lata i ma silny charakter. Cytując fragment dialogu zaczerpniętego z serialu pt. "Czterej pancerni i pies"; "byle rozpylacza się nie boi". Jednakże w obecnej sytuacji towarzyszący Jej ból w skali od 1-10 określa na mocne i stanowcze 10!

 

Jednocześnie, pisząc to co powyżej chciałbym wyrazić skruchę przed swoim głupim postępowaniem, gdzie rzeczywiście mogłem narazić tyle osób starszych, chorych..

 

Choć z drugiej strony trzeba również przyznać, że maska wcale nie daje dobrego zabezpieczenia.

 

Dla sprawdzenia psiuknijcie w domach dezodorantem, albo lakierem do włosów, zobaczycie jak maska to przepuszcza.

 

Na zakończenie jeszcze tylko informacja z pierwszej ręki, ze szpitala.

 

W łukowskim szpitalu jest już 80 osób chorych i nowych pacjentów przewożą do Siedlec oraz Radzynia.

 

 

Ponadto oficjalne źródła podają liczbę 200 osób aktywnie chorych na tego wirusa w naszym mieście.

 

 

Serdeczne dzięki, każdemu, kto zdołał przeczytać do końca.

 

 

 Mateusz

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE