- Decyzje o starcie podjęliśmy z Piotrkiem Sadowskim na spontanie bez żadnego przygotowania, a już w piątek rano wyruszyliśmy w kierunku Węgier. W czasie miesiąca wystartowałem na zawodach cztery razy, jak każdy wie przy takiej intensywności ciężko o rekordy na zawodach
Co do przysiadów, wystartowałem bez jakiegokolwiek przygotowania, zrobiłem tylko jeden trening w przeciągu dwóch miesięcy. Ten start wcale nie był planowany