- Wyszło brak zgrania. Szansę otrzymało sześciu zawodników testowanych, Siemieniuk i Botwina. Popełniliśmy dwa błędy w pierwszej połowie, która toczyła się pod dyktando rywali. Mimo ich przewagi, mieliśmy dwie dobre okazje graczy przymierzanych do składu. Po zmianie stron było już dużo lepiej. Strzeliliśmy gola kontaktowego, a po chwili mogło paść wyrównanie. Niestety, juniorski błąd defensora, a następnie kontra i rzut karny sprawił, że schodziliśmy z boiska w roli pokonanych. Nic się nie stało. Mam materiał do przemyślenia. Będziemy mieli dużo do poprawy
Przegrana w sparingu
Opublikowano:
Autor: Łuków24
Autor: Archiwum portalu
SportPiłkarze Orląt Łuków rozpoczęli przygotowania do nowego sezonu. Beniaminek IV-ligi uległ we wtorek 10 lipca Mazovii II Mińsk Mazowiecki 1:4.
Była praca
- Nie zaczęliśmy od zera. Zawodnicy na zakończenie sezonu otrzymali tygodniową rozpiskę z indywidualnymi zajęciami. Mogliśmy pozwolić sobie na mocniejsze ćwiczenia. Pracowaliśmy nad "tlenówką" z piłkami
Kilka odejść
- Rozmawialiśmy już po meczu z Piszczacem i mam kilka deklaracji. Piotrek Fortuna, Piotrek Wałachowski, Mateusz Wysokiński nie będą grać w Orlętach. Przy Sebastianie Matuszewskim trzeba postawić znak zapytania. Czwarta liga to dużo większe wymagania, a jego obowiązki zawodowe nie pozwalają mu systematycznie trenować
- Zostawiliśmy sobie furtkę. Biorąc pod uwagę to, że nawet przy mniejszej ilości zajęć dawał jakość drużynie. Niejednokrotnie przechylał szalę na naszą korzyść. Piotr Wojtaszak chciałby sobie znaleźć klub, w którym będzie grał systematycznie. Przemek Ozygała będzie z nami, ale jesienią chce doprowadzić swój organizm do pełni sprawności
Powrót "Miśka"
Talent
- Dla jego dobra powinien grać w klubie, w którym będzie miał dużo minut do rozegrania. Mam nadzieję, że dołączy do nas
- Wyszło brak zgrania. Szansę otrzymało sześciu zawodników testowanych, Siemieniuk i Botwina. Popełniliśmy dwa błędy w pierwszej połowie, która toczyła się pod dyktando rywali. Mimo ich przewagi, mieliśmy dwie dobre okazje graczy przymierzanych do składu. Po zmianie stron było już dużo lepiej. Strzeliliśmy gola kontaktowego, a po chwili mogło paść wyrównanie. Niestety, juniorski błąd defensora, a następnie kontra i rzut karny sprawił, że schodziliśmy z boiska w roli pokonanych. Nic się nie stało. Mam materiał do przemyślenia. Będziemy mieli dużo do poprawy
Polecane artykuły:
wróć na stronę główną
ZALOGUJ SIĘ
Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM
e-mail
hasło
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE