Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia Lewartu. Goście objęli prowadzenie, a następnie otrzymali rzut karny po faulu Rafała Jaworskiego. Karol Kalita nie wykorzystał jednak jedenastki – jego strzał świetnie obronił Aleksander Żmuda.
Orlęta z każdą minutą przejmowały inicjatywę, ale mimo przewagi nie potrafiły wykorzystać swoich sytuacji. Po przerwie łukowianie dopięli swego. W 63. minucie Krystian Gryglak precyzyjnie uderzył z rzutu wolnego z około 20 metrów i doprowadził do wyrównania.
Gospodarze nie zamierzali się cofać. Nadal atakowali i mieli kolejne okazje, jednak zabrakło skuteczności. W 77. minucie Lewart ponownie wyszedł na prowadzenie za sprawą Kompanickiego.
W końcówce Orlęta próbowały odrobić straty. Sztab gospodarzy miał również zastrzeżenia do kilku decyzji arbitra, wskazując m.in. na sytuację z Szymonem Muchą. W doliczonym czasie gry goście otrzymali kolejny rzut karny, który na gola zamienił Bednarczyk, ustalając wynik na 3:1.
- Mieliśmy ich na widelcu. Oddaliśmy więcej celnych strzałów i stwarzaliśmy większe zagrożenie - podsumował trener Orląt Maciej Syga. Szkoleniowiec przyznał jednak, że jego młody zespół musi nauczyć się wykorzystywać przewagę i lepiej zarządzać spotkaniami.
Orlęta Łuków - Lewart Lubartów 1:3 (0:1)
Bramki: Gryglak 63' - Kalita 34', Kompanicki 77', Bednarczyk 90+1' (k).
Orlęta: Żmuda - Wiewiórka, Prachnio, Młynarczyk, Jaworski, Mućko, Kłoda (80' Bartnikowski), Mucha, Gryglak (75' Zduńczyk), Warowny (65' F. Charczuk), Jastrzębski.
Żółte kartki: Prachnio, Mućko.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.