Reklama

Odszedł Wiesław Wysiński

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: Archiwum

Odszedł Wiesław Wysiński - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Nie żyje Wiesław Wysiński - znany łukowski biegacz, uczestnik wielu maratonów. Smutną informację podali do publicznej wiadomości Biegacze Pomagacze, przyjaciele pana Wiesława.

Wiesław Wysiński - choć urodził się w Warszawie - na Ziemię Łukowską przybył za kobietą, żoną, jego życiową miłością. Zawodowo związany był z mleczarnią, gdzie pracował do 2016 roku. Choć jako młodzieniec miał już przygody z bieganiem, na poważnie zaczął uprawiać ten sport w wieku 47 lat. To jednak nie przeszkodziło mu w osiąganiu wielu sukcesów, a przede wszystkim zdobywaniu kilometrów. Szacuje się, że biegacz przebiegł ich w swoim życiu ponad 115 tysięcy, co plasowało go w piątce najlepszych tego typu sportowców w kraju.

- Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą... Nasz Przyjaciel, najlepszy z biegaczy, tytan ciężkiej pracy Wiesław Wysiński dotarł dziś do mety swojego najdłuższego biegu. Pokój Jego duszy. Tak żyjmy - aby z odwagą pokonywać swoje słabości i udowadniać, że nie ma rzeczy niemożliwych. Wyrazy współczucia dla rodziny składają Przyjaciele Biegacze - informacja o powyższej, smutnej treści pojawiła się dzisiaj na profilu na Facebooku.

Wiesław Wysiński - jak kiedyś mawiał - biegał, bo było to jego pasją i sposobem na radzenie sobie z przeciwnościami. W przeszłości reprezentował barwy m.in. klubów MKS Delfinek Łuków, V-Max Adamów, czy ostatnio Biegaczy Pomagaczy. W dorobku miał ponad 200 medali i stanowił wzór dla najmłodszych. Często można było go spotkać samotnie biegającego wzdłuż tzw. małej obwodnicy Łukowa, niezależnie od pory roku czy warunków pogodowych. Treningi pan Wiesław odbywał zazwyczaj około godziny 5-6 rano.

- Tytan pracy, ambitny i konsekwentny twardziel, "stalowa łydka", waleczny rekordzista i zawsze otwarte serce - mówili o Wiesławie Wysińskim jego przyjaciele, biegacze.

Wiesław Wysiński w 2016 roku otrzymał statuetkę Łukowskiego Złotego Niedźwiedzia. W dorobku miał też ponad 200 medali w różnego rodzaju zwodach. Za najważniejszy wyczyn w swojej karierze pan Wiesław uważał jednak maraton w Krakowie w 2010 roku, gdzie uzyskał czas poniżej 3 godzin (2:58:51 - przyp.red.). Jako pierwszy z mieszkańców Łukowa zdobył też w 2008 roku Koronę Maratonów Polskich.

Oprócz imprez typowo sportowych i maratonów pan Wiesław brał udział w wielu akcjach charytatywnych. Przebiegł m.in. trasę z Łukowa do Pragi, wziął udział w 12-godzinnym biegu na rzecz potrzebującej dziewczynki, gdzie przebiegł 105 kilometrów. Biegał też z Łukowa do Sokołowa Podlaskiego, nie stronił też od jazdy rowerem i morsowania. Miesięcznie potrafił przebiec nawet 600 kilometrów, często żartował, że jego buty zużywają się po czterech miesiącach.

Gdy w 2016 roku dosięgła go ciężka choroba, z pomocą przyszli przyjaciele pana Wiesława z Łukowa i innych miejscowości, którzy m.in. na stadionie łukowskich Orląt organizowali wspólne biegi, by pomóc wrócić biegaczowi do odpowiedniej formy. Wiesław Wysiński - choć zazwyczaj skromny i małomówny - nie krył wówczas wzruszenia.

Dziś łukowski biegacz dotarł do mety. Wiesław Wysiński miał miał 62 lata. Pokój Jego Duszy.



UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE