- Plan został wykonany. Obawialiśmy się stanu nawierzchni na boisku Ruchu. Chcieliśmy szybko otworzyć wynik spotkania. Mecz ułożyło się tak, że w krótkim odstępie czasu zdobyliśmy cztery gole i skończyły się emocje. Już do przerwy było pewne, że mamy w kieszeni trzy punkty - mówi Grzegorz Bonin, opiekun Lewartu.
Hat-trickiem popisał się Karol Kalita. Zawodnik, który jesienią grał w Stali Kraśnik ma już na koncie cztery gole w dwóch spotkaniach. - Karol przyszedł do nas po to, by pomóc. Liczymy na jego trafienia. W stosunku do ostatniego meczu poprawił swoje poruszanie po boisku. Z Motorem II chciał być wszędzie na boisku, a tak się nie da. Teraz był tam, gdzie tego wymagam i stąd efekt w postaci goli - dodaje.
Wynik spotkania otworzył Arkadiusz Bednarczyk, który huknął z 18 metrów z rzutu wolnego. Igor Ozóg musiał wyciągać piłkę z siatki. Kolejne fragmenty to koncertowa gra Lubartowian. Podwyższył Karol Kalita po asyście Doriana Palucha. Po chwili "Kali" skończył zagranie od Łukasza Najdy. "Najdi" również miał swoje chwile radości, kiedy to sfinalizował dogranie Palucha. W drugiej części Kalita skompletował hat-tricka po wrzutce z lewej strony od Najdy i strzale z pierwszej piłki.
Ruch Ryki - Lewart Lubartów 0:5 (0:4)
Bramki: Bednarczyk 36', Kalita 37', 41', 63', Najda 45'.
Lewart: D. Podleśny - Stępak (79' Plesz), Duda, Niewęgłowski, Jabłoński, Najda (75' Gajos), Bednarczyk (59' Zieliński), Czapski (66' Marciniak), Skrzyński (75' Brzyski), Paluch, Kalita.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.