- To nowatorski pomysł na organizację zawodów w kilku dyscyplinach sportów walki. Obok siebie rywalizowali przedstawiciele zapasów i judo, sportów olimpijskich oraz sumo - mówi Ryszard Wałachowski, szkoleniowiec Armat, który posłał do boju swoich najmłodszych podopiecznych.
Ekipa Armat wróciła z zawodów z czterema medalami. Srebro wywalczyły: Alicja Kazana i Karolina Piszcz. Brąz zdobyły: Laura Sęk i Aleksandra Mróz. Z kolei zawodnicy ze Stoczka Łukowskiego otarli się o podium. Filip Sęk uplasował się na piątej pozycji, zaś Mieszko Osiak był siódmy.
Po startach najmłodszej grupy do swoich startów przygotowują się starsze zawodniczki przed którymi starty w Mistrzostwach Polski seniorek i juniorek w sumo za dwa tygodnie w Lublinie
- W zawodach wystartowały najmłodsze zawodniczki i zawodnicy trenujący zapasy w Armatach. Moi podopieczni w niedalekiej przyszłości mają szansę zostać następczyniami starszych koleżanek, medalistek mistrzostw kraju oraz Europy. Najmłodsza grupa trenuje dopiero od września i trening takiej ekipy polega raczej na zabawie z elementami zapasów. Na zajęciach dużo czasu poświęcamy treningowi ogólnemu akrobatyczno-motorycznemu. Dopiero od miesiąca wprowadziłem więcej elementów techniki, a zawodniczki potrafiły to stosować w rywalizacji z rówieśniczkami z Polski - dodaje Wałachowski.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.