- Zaczęliśmy znakomicie. Legitymujemy się największą ilością punktów na wiosnę. Rozmawialiśmy z chłopakami na temat ewentualnego czarnego scenariusza. Jeśli tak by się stało, nikt nie odejdzie. Zatrzymamy skład i w kolejnym sezonie walczylibyśmy o ponowną promocję
Bad Boys rycerzami wiosny?
Opublikowano:
Autor: Łuków24
Autor: Bad Boys Zastawie / Facebook
Przeczytaj również:
SportPo zakończeniu rundy jesiennej nie było kibica, który wierzył w utrzymanie Bad Boys. Ekipa z Zastawia zajmowała ostatnie miejsce, a na koncie miała zaledwie dwa punkty.
72-letni zbawca
Dwa gole Kachniarza
- To był kolejny bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu. Od początku kontrolowaliśmy przebieg meczy. W pierwszej połowie mieliśmy kilka sytuacji, ale nie udało się pokonać bramkarza gospodarzy. Na szczęście na początku drugiej części zdołaliśmy objąć prowadzenie, a następnie podwyższyliśmy. Po końcowym gwizdku mogliśmy cieszyć się z kolejnych trzech punktów. Bardzo ważne, że po raz pierwszy w Klasie Okręgowej zachowaliśmy czyste konto
W boczną siatkę i do "pustaka"
- Dograł mi do środka, a ja uderzyłem z 20 metrów i wpadło w boczną siatkę. Postawiliśmy kropkę nad "i" po indywidualnej akcji Roberta Wołoszki, który minął bodaj czterech zawodników Sokoła i wystawił piłkę Mateuszowi Chudzyńskiemu. Strzał odbił golkiper, ale z dobitką nie miałem problemów. Trafiłem do "pustaka
Worek się rozwiąże?
- Mam osiem trafień na koncie, a większość zaliczyłem wiosną. Mam nadzieję, że worek się rozwiąże i będę trafiał dużo częściej. Z drugiej strony mniej ważne jest, kto będzie strzelał. Przede wszystkie liczą się zwycięstwa i utrzymanie
Z Klasy B do "Okręgówki"
- Moje poważniejsze granie zaczęło się od kilkunastu epizodów w Orlętach Łuków w 2010 roku. Później wywalczyliśmy awans i zanotowaliśmy szybki spadek. Przeniosłem się do Dwernickiego Stoczek Łukowski, a przed wiosną sezonu 2014/2015 wylądowałem w BBZ. W tym czasie zrobiliśmy awans z Klasy B do A, a teraz do "Okręgówki"
Tylko grać i wygrywać
- Przed nami kilka niesamowicie ważnych spotkań, podczas których musimy pokazać, że zasługujemy na utrzymanie. Atmosfera jest idealna, więc tylko grać i wygrywać. Trzymamy kciuki za Podlasie i Orlęta
Nie będzie rozbioru
- Zaczęliśmy znakomicie. Legitymujemy się największą ilością punktów na wiosnę. Rozmawialiśmy z chłopakami na temat ewentualnego czarnego scenariusza. Jeśli tak by się stało, nikt nie odejdzie. Zatrzymamy skład i w kolejnym sezonie walczylibyśmy o ponowną promocję
Będą szatnie
- Niczego nam nie brakuje. Niedługo będziemy mieli szatnie z prawdziwego zdarzenia. Nic tylko grać i wygrywać
Widać efekty
- Jego rola jest niepodważalna. Trener wprowadził żelazną dyscyplinę. Trenujemy dwa razy w tygodniu, a frekwencja na zajęciach jest dosyć duża jak na Klasę Okręgową. Widać rękę szkoleniowca. W porównaniu z całkowicie nieudaną jesienią, w Adamowie z Sokołem zagrał zaledwie jeden nowy zawodnik - Dominik Śledź. Nasz opiekun poustawiał zespół, powiedział czego wymaga i są tego efekty
Jednym żartem rozbawia drużynę
- Jest niesamowicie charyzmatyczną osobą i trzymamy kciuki za to, żeby jak najdłużej nie wybierał się na emeryturę. Prowadzi nas twardą ręką, ale potrafi też jednym żartem rozbawić cała drużynę. Każdy z nas idzie na treningi z uśmiechem na twarzy, a nie za karę i to widać po wynikach. Trener też żyje drużyną. Zostaje z nami czy to po treningach, czy meczach, więc widać, że tak samo jak i nam, tak i jemu zależy, żebyśmy się utrzymali
Polecane artykuły:
wróć na stronę główną
ZALOGUJ SIĘ
Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM
e-mail
hasło
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE