Reklama

Reklama

Lekarz z Parczewa i byli policjanci z parczewskiej komendy zasiądą na ławie oskarżonych. To finał głośnego śledztwa

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Z archiwum

Lekarz z Parczewa i byli policjanci z parczewskiej komendy zasiądą na ławie oskarżonych. To finał głośnego śledztwa  - Zdjęcie główne

Zdjęcie ilustracyjne | foto Z archiwum

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Informacje parczewskie Mieli doznawać kontuzji po upadku na rowerze podczas omijania zwierzęcia czy wskutek najechania na gałąź, a następnie wyłudzać odszkodowania na podstawie sfałszowanej dokumentacji medycznej. 22 osoby zasiądą na ławie oskarżonych. W tym gronie jest lekarz z Parczewa oraz trzej byli policjanci z miejscowej Komendy Powiatowej Policji.

Reklama

Od kilku lat Prokuratura Regionalna w Lublinie prowadziła śledztwo ws. wyłudzania polis NNW. Proceder miał miejsce w latach 2010-2019, m.in. w powiecie parczewskim. Poszkodowane były towarzystwa ubezpieczeniowe, które wypłacały odszkodowania za "wypadki" na podstawie sfałszowanej dokumentacji medycznej.

 

Śledczy badali powiązania między pacjentami m.in. z powiatów parczewskiego i włodawskiego, którzy odwiedzali miejscowych lekarzy, np. 55-letniego obecnie Piotra R, ortopedę z Parczewa, który jest jednym z głównych oskarżonych. – Wyróżnikiem dokumentacji był każdorazowy wpis Piotra R. o braku rokowań co do powrotu pacjenta do pełnego zdrowia oraz brak wydruków potwierdzających wykonanie badania USG. Dodatkowym elementem wzmacniającym wiarygodność diagnozy były zapisy o poruszaniu się przez pacjentów przy użyciu kul ortopedycznych – czytamy w akcie oskarżenia.

 

Lekarz miał niejednokrotnie diagnozować złamania mimo "sprzeczności rozpoznania z wynikami badań RTG". – W razie odmowy wypłaty odpowiednio wysokiego świadczenia, do odwołania od decyzji towarzystwa ubezpieczeniowego dołączano aktualne zaświadczenie. Autorem dokumentu był Piotr R. – uważają prokuratorzy.

 

W latach 2010-2019 do gabinetu lekarza zgłosiło się wielu pacjentów wywodzących się ze służb mundurowych oraz ich rodziny. Miały doznać urazów będących następstwem: upadku na rowerze po omijaniu zwierzęcia wybiegającego na jezdnię; wskutek najechania na gałąź; potknięcia na schodach; poślizgnięcia na krawężnik czy potknięcia przy wychodzeniu z łazienki. Niektóre osoby miały ulegać wypadkom nawet co... 5-6 miesięcy. Gwarantowało to zainteresowanym "zastrzyk" nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.

 

Piotr R. jako lekarz zarabiał bardzo dobrze, co miesiąc inkasował nawet 14 tysięcy złotych. W czerwcu 2019 r. jego eldorado się zakończyło (....)

Więcej przeczytasz w papierowym wydaniu "Wspolnoty Parczewskiej", które ukaże się we wtorek, 12 kwietnia. 

Artykuł pochodzi z portalu parczew.24wspolnota.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy