Oprócz pytań o wysokość nagród i wynagrodzeń dyrektorów, padły również osobiste zarzuty pod adresem radnego.
Punktem wyjścia do dyskusji były nagrody roczne przyznane wcześniej przez Zarząd Powiatu Łukowskiego dyrektorom powiatowych instytucji kultury. Dyrektor Muzeum Henryka Sienkiewicza w Woli Okrzejskiej Magdalena Mitura otrzymała nagrodę w wysokości około 52 tys. zł brutto, natomiast Mariusz Burdach, dyrektor Muzeum Ziemi Łukowskiej im. Longina Kowalczyka w Łukowie – około 39 tys. zł brutto. W obu przypadkach była to trzykrotność miesięcznego wynagrodzenia.
Kiedyś nagrody były podobne
Radny Lucjan Szekalis zwrócił uwagę, że w poprzednich latach nagrody dla obu dyrektorów były znacznie bardziej zbliżone. Jak przypomniał, dyrektor muzeum w Łukowie otrzymał wcześniej nagrody w wysokości około 16 tys. zł i 25 tys. zł, stanowiące dwukrotność wynagrodzenia. Podobnie było w przypadku dyrektora muzeum w Woli Okrzejskiej, który otrzymał nagrody wynoszące około 15 tys. zł i 25 tys. zł. Zdaniem radnego obecne różnice są zaskakujące.
– Co jest powodem tych różnic? Czy dyrektor w Łukowie nie wykonuje swoich obowiązków? Czy dyrektor w Woli Okrzejskiej wykonuje je na 200 procent normy? – pytał Szekalis. Ponadto przeanalizował oświadczenia majątkowe obojga dyrektorów i dopatrzył się, że Burdachowi przyznano o 300 zł za mało nagrody, a Miturze o 414 zł za dużo...
Radny przypominał, że dyrektor Burdach chwalony za swoją działalność, otrzymał nagrodę ministra kultury, rozwija ofertę placówki i skutecznie łączy działalność historyczną ze współczesną. Przypomniał również wcześniejsze wypowiedzi starosty, który publicznie podkreślał zasługi dyrektora. – Czy nie zasługuje na równe traktowanie? – pytał radny.
Szekalis zwrócił także uwagę na wysokość dodatków funkcyjnych. Jak wskazał, dyrektor muzeum w Łukowie otrzymuje dodatek funkcyjny na poziomie 30 proc. wynagrodzenia, podczas gdy dyrektor muzeum w Woli Okrzejskiej – 50 proc. Ich uposażenie miesięczne to odpowiednio 8 i 10 tys. zł brutto.
– Nie było uwag do pracy dyrektora muzeum w Łukowie. W sprawozdaniach wykazywane są liczne imprezy, które też przekładają się na dochody placówki. Dlaczego jednego dyrektora faworyzujemy, a drugiego nie doceniamy? – drążył. Jego zdaniem warto byłoby przynajmniej wyrównać dodatki funkcyjne.
Starosta Dariusz Szustek odpierał zarzuty, podkreślając, że nagrody zostały naliczone prawidłowo i zgodnie z obowiązującymi przepisami.
– To jest trzykrotność wynagrodzenia. Nie było żadnego błędu w naliczaniu – stwierdził.
Przypomniał również, że nagrody zostały przyznane na wniosek rad muzeów, a Zarząd Powiatu przychylił się do tych rekomendacji.
– Mają inne zakresy obowiązków. Pracę dyrektora Burdacha doceniamy, taki był również wniosek rady muzeum – mówił starosta.
Przewodniczący Rady Muzealnej w Woli Okrzejskiej Jerzy Kędra wyjaśnił, że wniosek o przyznanie trzykrotności wynagrodzenia był związany z działaniami prowadzonymi przy rewitalizacji i rozbudowie muzeum.
– Ostateczną decyzję podjął jednak Zarząd Powiatu – powiedział.
Czy radny chodzi do muzeum?
W pewnym momencie dyskusja zeszła z tematu nagród na osobiste wycieczki. Starosta zirytowany przeciąganiem dyskusji zarzucił radnemu, że ten krytykuje działalność instytucji, których nawet nie odwiedza.
– Zachęcam radnego do odwiedzenia obu muzeów, bo jestem pewien, że nie był pan ani w jednej, ani w drugiej placówce. A jak się jest do czego przyczepić, to – jak pan ma w zwyczaju – przyczepia się pan – wypalił Szustek.
Chwilę później skierował pod adresem Szekalisa jeszcze poważniejszy zarzut.
– Fajnie by było, gdyby wszyscy urzędnicy wypełniali swoje obowiązki i nie uprawiali prywaty w godzinach pracy. Wie pan, o czym mówię i o kim? Nie? O panu mówię. Kiedy był pan pracownikiem, uprawiał pan prywatę w godzinach pracy, co udowodnił panu Główny Geodeta Kraju. Jak pan chce szczegółów, to też mogę je udostępnić – stwierdził starosta.
Słowa te wywołały reakcję części radnych. Radny Henryk Lipiec ocenił, że zarzucanie radnemu "czepiania się" nie jest właściwe.
– Radny ma prawo pytać. Powinniśmy się nawzajem szanować. Co robił radny Szekalis, ja nie wiem, ale takie uwagi nie są na miejscu – mówił.
Starosta odpowiadał, że spodziewał się pytań dotyczących nagród, ponieważ temat był wcześniej zapowiadany i wywoływał zainteresowanie medialne.
– Wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Nagrody zostały przyznane na wniosek rad muzeów – podkreślił ponownie.
Wiceprzewodniczący Rady Powiatu Wojciech Szczygieł przypomniał natomiast, że decyzje w sprawie nagród nie należą do kompetencji rady, lecz Zarządu Powiatu.
Radny Andrzej Wisiński stwierdził, że wysokie nagrody budzą społeczne emocje zwłaszcza w kontekście podwyżek - średnio wynosiły 500 zł brutto na etat - przyznanych w tym roku pracownikom starostwa.
– Nie może być nagród w wymiarze dziesiątek tysięcy złotych poza szpitalem. W moim rozumowaniu takie podwyżki nie są potrzebne. Prosiłbym Zarząd Powiatu, żeby nie robił takich rzeczy, bo to nie służy ani koalicji, ani starostwu – mówił radny.
Na zakończenie starosta ponownie zwracał uwagę, że w debacie publicznej często operuje się kwotami brutto, co może prowadzić do błędnych ocen.
Mimo burzliwej dyskusji Zarząd Powiatu podtrzymał stanowisko, że zarówno wysokość nagród, jak i sposób ich naliczenia były zgodne z obowiązującymi zasadami.
Lucjan Szekalis - to nieprawda, co powiedział starosta. Odniosę się do tego w oparciu o fakty i dokumenty na kolejnej sesji. Zastanawiam się, jakie wyciągnąć konsekwencje z tej wypowiedzi, bo to już nie pierwszy raz. Tym razem starosta może być zaskoczony.
Dariusz Szustek, starosta- kiedy był pan pracownikiem, uprawiał pan prywatę w godzinach pracy, co udowodnił panu Główny Geodeta Kraju. Jak pan chce szczegółów, to też mogę je udostępnić.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.