30 kwietnia Rada Powiatu Łukowskiego przyjęła stanowisko-apel do władz państwowych w sprawie ograniczeń w finansowaniu badań diagnostycznych, które obowiązują od 1 kwietnia br. Uchwała ma trafić m.in. do prezesa Rady Ministrów, ministra zdrowia, prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, a także parlamentarzystów z województwa lubelskiego.
Samorządowcy nie kryją zaniepokojenia decyzją NFZ. Jak podkreślają, nowe zasady obejmują kluczowe świadczenia diagnostyczne – w tym badania endoskopowe, takie jak gastroskopia i kolonoskopia, a także rezonans magnetyczny i tomografię komputerową. W praktyce oznacza to wprowadzenie limitów oraz ograniczenie finansowania po ich przekroczeniu.
Apel o zwiększenie finansów
Zdaniem radnych skutki tych zmian mogą być bardzo poważne. Przede wszystkim chodzi o wydłużenie czasu oczekiwania na badania, które często są podstawą do dalszego leczenia i szybkiej diagnozy. Ograniczenia mogą też utrudnić prowadzenie profilaktyki zdrowotnej, co w dłuższej perspektywie przełoży się na późniejsze wykrywanie chorób, w tym nowotworów.
W uzasadnieniu uchwały zwrócono uwagę na szczególną rolę badań takich jak kolonoskopia. To właśnie one pozwalają wykryć raka jelita grubego na wczesnym etapie, często jeszcze bezobjawowym. Ograniczenie dostępu do tego typu diagnostyki – jak zaznaczają radni – może prowadzić do sytuacji, w której choroby będą rozpoznawane zbyt późno, co zmniejsza szanse na skuteczne leczenie.
Rada Powiatu podnosi również argument ekonomiczny. Mniejsze finansowanie świadczeń diagnostycznych może pogorszyć sytuację finansową szpitali i placówek medycznych, które już teraz funkcjonują pod dużą presją kosztową.
Samorządowcy przypominają, że zgodnie z ustawą do zadań powiatu należy ochrona zdrowia mieszkańców. W ich ocenie obecne decyzje NFZ stoją w sprzeczności z tym celem, a także z ogłoszonym przez Sejm Rokiem Profilaktyki Zdrowotnej 2026. Ideą tego przedsięwzięcia jest bowiem wzmacnianie działań zapobiegawczych i promowanie regularnych badań – tymczasem ograniczenia finansowania mogą te działania znacząco utrudnić.
W apelu pojawia się także odniesienie do wcześniejszych zmian w systemie ochrony zdrowia. Radni wskazują, że zniesienie limitów na część świadczeń w poprzednich latach było krokiem w dobrym kierunku, który poprawił dostępność leczenia. Obecne decyzje – ich zdaniem – oznaczają powrót do rozwiązań, które mogą ponownie wydłużyć kolejki i pogorszyć sytuację pacjentów.
Starosta: To pobożne życzenia
Żywą dyskusję wywołał wątek organizacji lokalnej ochrony zdrowia. Radny Lucjan Szekalis zapytał starostę, czy rozważane jest połączenie szpitala z inną jednostką. Wskazywał, że w innych częściach kraju analizowane są podobne rozwiązania — m.in. w Bytomiu, gdzie mówi się o tworzeniu zespołów szpitali w celu poprawy efektywności, a także w rejonie Zgorzelca i Bolesławca, gdzie współpraca placówek ma poszerzać zakres świadczeń i poprawiać dostęp do lekarzy. - Warto się zastanowić, czy nie pójść ich śladem - mówił radny Szekalis.
Na te sugestie zdecydowanie odpowiedział starosta Dariusz Szustek, który ocenił, że tego typu rozwiązania są w obecnych warunkach mało realne i określił je jako "pobożne życzenia". Wskazywał, że mniejsze szpitale w regionie, takie jak w Radzyniu Podlaskim, niekoniecznie byłyby zainteresowane konsolidacją z większymi jednostkami, a lokalne uwarunkowania organizacyjne znacząco utrudniają takie scenariusze.
Jednocześnie starosta uzasadniał potrzebę przyjęcia apelu przeciw ograniczeniom w diagnostyce, podkreślając realne ryzyko dla pacjentów:
– Wyobraźcie sobie państwo atak wyrostka robaczkowego czy inną niespodziewaną chorobę, na przykład trzustki, i się okazuje, że akurat przed nami wyczerpał się limit... – mówił.
Jak dodał, celem uchwały nie jest konflikt z instytucjami centralnymi, lecz wyrażenie sprzeciwu wobec obecnego kierunku zmian:
– Nie chodzi o to, żeby na kogoś krzyczeć i grozić palcem, tylko pokazać, że my się na to nie zgadzamy. Już dosyć tego zaciskania pasa i głodzenia w służbie zdrowia – podkreślił.
Jacek Krzyszczak, przewodniczący rady podkreślił, że jest po rozmowie z dyrektorem SP ZOZ Mariuszem Furlepą. - Powiedział, że bezpośrednio ograniczenia nie wpływają na kondycję szpitala, ale na zdrowie mieszkańców powiatu łukowskiego. Widzimy, że jest źle i naszym obowiązkiem jest zareagować.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.