Dramat w bloku przy Browarnej
W mieszkaniu w bloku przy ul. Browarnej w Łukowie 3 października 2024 roku rozegrały się dramatyczne wydarzenia. Jak podawała policja, ze zgłoszenia na numer alarmowy wynikało, że w mieszkaniu leży martwa 23-letnia kobieta, która została najprawdopodobniej uduszona. Mundurowi informowali, że na miejscu zastali nieprzytomną, niedającą oznak życia młodą kobietę - pokrzywdzonej udzielono pomocy, została przewieziona do szpitala, ale ostatecznie jej życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo.
Sprawcą tego ataku był Sylwester S., były partner kobiety. Mężczyzna uciekł z miejsca zdarzenia. Policjantom namierzenie go zajęło kilkadziesiąt minut. Funkcjonariusze odnaleźli 28-latka ukrywającego się w miejscowości oddalonej o kilka kilometrów od Łukowa. Był nietrzeźwy.
Kara dla Sylwestra S. to 11 lat pozbawienia wolności. Tak w ub.r. orzekł Sąd Okręgowy w Siedlcach, który uznał 28-latka za winnego usiłowania zabójstwa byłej partnerki i złamania zakazu zbliżania się do niej. Do tego nakazał oskarżonemu zapłacić 30 tys. zł nawiązki na rzecz pokrzywdzonej i nałożył na niego 10-letni zakaz zbliżania się do kobiety.
Oskarżony: Zamierzałem tylko nastraszyć...
Po apelacjach sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Proces został przeprowadzony we wtorek, 7 kwietnia.
Sylwester S. przedstawił swoją wersję przebiegu zdarzenia. Powiedział, że między nim i byłą partnerką doszło do sprzeczki, kobieta miała go wyśmiać i wyzwać, gdy zapowiedział, że chce wziąć dzieci na weekend do siebie. To wtedy miał zaczął ją dusić, a potem przejechać nożem po jej szyi. Przekonywał sąd, że jego celem nie było zabójstwo, a jedynie nastraszenie i skrzywdzenie byłej. Dowodził, że wiedział, iż kobieta tylko straciła przytomność, a pomimo tego odstąpił od dalszego ataku.
Obrońca Sylwestra S. w apelacji zarzucał sądowi pierwszej instancji błędne przyjęcie, że oskarżony działał z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia pokrzywdzonej.
Sylwester S. mógłby zostać uznany za winnego, ale spowodowania uszczerbku na zdrowiu pokrzywdzonej, a nie usiłowania zabójstwa - tego domagała się obrona i sam oskarżony. Proponowana kara to półtora roku pozbawienia wolności z zaliczeniem na poczet tego dotychczasowego pobytu w areszcie 28-latka, co oznaczałoby, że przy takim wyroku wkrótce wyszedłby na wolność.
Sąd: Chciał spowodować śmierć
Wyrok ogłoszono w czwartek, 9 kwietnia. Sąd Apelacyjny w Lublinie utrzymał w mocy decyzję sądu pierwszej instancji. Sylwestra S. skazano na 11 lat pozbawienia wolności.
Pokrzywdzona zawdzięcza swoje życie szczęśliwemu zbiegowi wydarzeń
- mówiła sędzia Agnieszka Pawłowska.
Zdaniem sądu Sylwestrowi S. przy zgłaszaniu na numer alarmowy chodziło mu przede wszystkim o to, że w mieszkaniu pozostały dzieci, a nie o to, co zrobił pokrzywdzonej.
Wyrok jest prawomocny. Można od niego składać wyłącznie kasację do Sądu Najwyższego.
Jak sąd uzasadnił swoją decyzję?
WIĘCEJ W NAJBLIŻSZYM WYDANIU GAZETY "WSPÓLNOTA ŁUKOWSKA", DOSTĘPNYM OD 14 KWIETNIA W PUNKTACH SPRZEDAŻY ORAZ NA E-PRASA.PL
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.