Petycja została złożona 11 lutego. Jej inicjatorem jest osoba prywatna spoza województwa lubelskiego. Autor proponował wdrożenie programu umożliwiającego kobietom w III trymestrze ciąży wykonywanie badań KTG ( pozwalają one monitorować pracę serca dziecka) w warunkach domowych, przy jednoczesnym zdalnym nadzorze medycznym. Rozwiązanie miało stanowić uzupełnienie standardowej opieki okołoporodowej oraz zwiększyć bezpieczeństwo zdrowotne matek i dzieci. W rozmowie ze Wspólnotą autor petycji wyjaśnił, że w sensie praktycznym chodziło o to, aby powiat zakupił urządzenia - lub podpisał umowę z firmą, która je użycza - oraz opracował zasady korzystania. W wystąpieniu nie było żadnych wskazówek na temat źródeł finansowania. Była to jedynie taka sugestia, pomysł, podyktowany troską o dobro wspólne. Petycja trafiła także do innych samorządów, w tym województwa lubelskiego.
Konsultant ma wątpliwości, NFZ nie płaci
Petycja została skierowana do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji w radzie powiatu, która następnie przekazała sprawę Zarządowi Powiatu Łukowskiego. Zarząd zwrócił się o opinię do wojewódzkiego konsultanta w dziedzinie położnictwa i ginekologii.
Konsultant prof. Marek Gogacz wskazał szereg wątpliwości dotyczących proponowanego rozwiązania. Zwrócono uwagę między innymi na brak jednoznacznych dowodów potwierdzających skuteczność programu w porównaniu do standardowej opieki medycznej, możliwe trudności związane z interpretacją wyników badań wykonywanych w domu oraz ryzyko generowania dodatkowych konsultacji wynikających z niejednoznacznych lub fałszywie dodatnich wyników KTG.
Wskazano również na konieczność zaangażowania dodatkowego personelu medycznego do obsługi programu, brak pewności co do długoterminowej opłacalności przedsięwzięcia oraz ograniczoną dostępność szczegółowych danych dotyczących jakości i bezpieczeństwa wykorzystywanych technologii telemedycznych.
W efekcie Zarząd Powiatu Łukowskiego postanowił nie wdrażać pilotażowego programu "Bezpieczna Ciąża – Domowe KTG" dla mieszkanek powiatu łukowskiego. Argumentem podnoszonym przez Mariusza Furlepę, dyrektora SPZOZ w Łukowie, była również kwestia finansowa. - NFZ za to nie płaci - powiedział dyrektor w rozmowie ze Wspólnotą.
W szpitalu w Białej Podlaskiej kobiety chętnie korzystały
Tu warto wspomnieć, że z domowego KTG korzystały pacjentki Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej. Obecnie, jak powiedziała Wspólnocie Joanna Szulganiuk kierująca Ośrodkiem Kobieta Matka Dziecko w bialskim szpitalu, program został zawieszony z przyczyn niezależnych. Niemniej uważa, że jest to korzystne rozwiązanie. Szpital dysponował kilkunastoma urządzeniami mobilnymi, a odczyty zdalne nie wymagały zaangażowania pracowników bialskiej jednostki. Zajmował się tym całodobowo lekarz z firmy, która dostarcza urządzenia na zasadzie użyczenia. Nie były własnością szpitala.
- Panie chętnie korzystały, była nawet kolejka chętnych. To dobre rozwiązanie w przypadku znacznej odległości od szpitala. Można było w każdej chwili wykonać badanie, a lekarz od razu odpowiadał, czy odczyt jest prawidłowy - podkreśla Joanna Szulganiuk.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.