Martyna doznała poważnych obrażeń mózgu i dziś znajduje się w stanie minimalnej świadomości. Jej bliscy wierzą jednak, że pojawiły się pierwsze sygnały dające nadzieję. Teraz rozpoczyna się najtrudniejszy etap: długa i kosztowna rehabilitacja. Rodzina apeluje o pomoc.
Jedna chwila zmieniła całe życie
15 lipca 2026 roku miał być zwyczajnym dniem. Martyna jechała rowerem razem ze swoimi dziećmi w Hucie Dąbrowie. W jednej chwili doszło jednak do tragicznego zdarzenia, którego konsekwencje rodzina będzie odczuwać przez długi czas. Cała trójka została ciężko poszkodowana i trafiła do szpitala. Najpoważniej ucierpiała Martyna. W wyniku wypadku doznała rozległych uszkodzeń mózgu. Jej stan lekarze określają jako stan minimalnej świadomości. Przed kobietą długa, wymagająca rehabilitacja i walka o odzyskanie jak największej sprawności.
Dla jej najbliższych każdy dzień jest dziś walką o nadzieję. Najpierw pojawił się strach, później pierwsze oznaki nadziei Rodzina Martyny przez kolejne dni mierzyła się z ogromnym lękiem i bezsilnością. W takich chwilach nawet najmniejszy sygnał może mieć ogromne znaczenie. I właśnie taki sygnał się pojawił.
Martyna zaczęła samodzielnie oddychać. Następnego dnia otworzyła oczy. W kolejnych dniach wykonała również minimalny ruch palcami i dłonią. Dla osoby postronnej może wydawać się to niewielkim gestem. Dla rodziny Martyny był to jednak moment, który przyniósł ogromną nadzieję. - To był znak. Odpowiedź Martyny: Jestem. Walczę - podkreślają jej bliscy. Dziś rodzina chce zrobić wszystko, aby tej walki nie przerwać.
Zawsze stawiała dzieci na pierwszym miejscu
Martyna przez ostatni rok samotnie wychowywała swoje dzieci. Po rozstaniu z ich tatą to na jej barkach spoczęła większość codziennych obowiązków. Praca, wychowywanie dzieci, troska o dom i własne życie. Każdego dnia musiała znaleźć siłę, by pogodzić ze sobą wszystkie te role. I, jak podkreśla rodzina, zawsze dawała radę. Była mamą, która dzieci stawiała na pierwszym miejscu. Pracowała dla nich, troszczyła się o ich potrzeby i chciała zapewnić im jak najlepsze życie.
Jeszcze niedawno znajdowała również czas dla siebie. Zakładała sportowe buty i wychodziła biegać. Bliscy opisują ją jako osobę niezwykle silną, upartą i konsekwentną. Kiedy coś sobie postanowiła, trudno było ją zatrzymać. Zawsze pomagała innym. Teraz sama potrzebuje pomocy Martyna przez lata była osobą, na którą można było liczyć. Pomagała innym i wielokrotnie oddawała krew. Dziś role się odwróciły. To ona potrzebuje wsparcia. Jej rodzina przyznaje, że nigdy wcześniej nie znalazła się w sytuacji, w której musiałaby prosić innych ludzi o pomoc. Zawsze starali się radzić sobie samodzielnie. Tym razem jednak sytuacja jest wyjątkowa. - Dziś musimy przyznać, że sami możemy nie dać rady - mówią bliscy Martyny.
Przed Martyną długa i kosztowna rehabilitacja
Powrót do sprawności po tak poważnym urazie mózgu może być długim i wymagającym procesem. Rodzina chce zapewnić Martynie dostęp do intensywnej rehabilitacji neurologicznej oraz specjalistycznych terapii.
Potrzebne będą między innymi turnusy rehabilitacyjne, fizjoterapia, terapia zajęciowa i neurologopedia. W zależności od dalszego stanu Martyny konieczne mogą być również kolejne formy leczenia i rehabilitacji. Nikt dziś nie jest w stanie powiedzieć, jak długa będzie ta droga. Rodzina wie jednak jedno: każdy kolejny etap będzie wymagał czasu, zaangażowania i pieniędzy. Dlatego rozpoczęła zbiórkę na leczenie i rehabilitację Martyny.
Ona musi wrócić do swoich dzieci
Dla najbliższych Martyny najważniejszy jest jeden cel. Zrobić wszystko, aby kobieta mogła odzyskać sprawność i wrócić do swoich dzieci. Jej dzieci również zostały poszkodowane w tragicznym wypadku. Cała rodzina w ciągu kilku tygodni musiała zmierzyć się z wydarzeniami, których nikt nie chciałby przeżyć.
Był strach, rozpacz i bezsilność.
Ale dziś bliscy chcą patrzeć przede wszystkim w przyszłość. Martyna już pokazała, że walczy. Samodzielny oddech, otwarcie oczu czy niewielki ruch dłoni stały się dla rodziny symbolami nadziei. Teraz potrzebuje jednak wsparcia innych ludzi.
Rodzina po raz pierwszy prosi o pomoc
Bliscy Martyny zwracają się z apelem do wszystkich, którzy mogą pomóc. Każda wpłata, niezależnie od jej wysokości, może wesprzeć proces rehabilitacji. Równie ważne może być udostępnienie informacji o zbiórce – dzięki temu apel może dotrzeć do kolejnych osób. Rodzina prosi również o dobre słowo, modlitwę i pamięć o Martynie. = Stańcie razem z nami po stronie Martyny - apelują jej bliscy.
Każda pomoc może mieć znaczenie
Rodzina podkreśla, że zebrane środki zostaną przeznaczone na potrzeby Martyny, przede wszystkim na jej rehabilitację i działania mające stworzyć jej jak najlepsze warunki do dalszej walki o zdrowie. Nie wiadomo jeszcze, ile czasu potrzeba będzie, aby Martyna odzyskała kolejne funkcje i jak będzie wyglądała jej droga do sprawności. Wiadomo natomiast, że nie chcą rezygnować. Dziś Martyna potrzebuje nie tylko specjalistycznej rehabilitacji. Potrzebuje również ludzi, którzy pomogą jej rodzinie przejść przez ten niezwykle trudny czas. Każda wpłata może być cegiełką w tej walce. Każde udostępnienie może sprawić, że informacja o zbiórce dotrze dalej.
Martyna walczy. Jej rodzina walczy razem z nią. Teraz proszą, aby do tej walki dołączyli także inni.
Chcesz pomóc? KLIKNIJ TUTAJ.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.