- Po raz kolejny wraca temat ubrań z kontenerów - rozwleczonych i wywalonych koło pojemników. Takie obrazki widać bardzo często w Łukowie - napisała Czytelniczka w mailu do naszej redakcji, dołączając zdjęcia bałaganu wokół kontenera na rogu ul. Jana Pawła II, Alei Kościuszki i Barbary Łukasiewicz, dawniej tzw. czarna dróżka.
Plaga w Łukowie
Zapytaliśmy Czytelników, gdzie jeszcze widują takie ciuchowe rozwaliska przy kontenerach.
- Koło Szkoły Podstawowej nr 5 też są porozrzucane, koło Malej Jedynki, przy obwodnicy w uliczce też widziałam wczoraj, obok Euromaster Celgum, na Kraszewskiego jest taki sam bałagan, ul. Okrzei - róg Kondrackiego – wyliczali Czytelnicy.
Ktoś z kolei dodał:
- Rządzący powinni dodać frakcje "ubrania i obuwie" i odbierać razem z innymi śmieciami i nie byłoby takiego bałaganu.
Kazana interweniuje
Temat ciuchowego bałaganu poruszył na sesji 26 marca radny Maciej Kazana, który obszedł i sfotografował pięć kontenerów na odzież.
- Zadałem sobie trud zrobienia zdjęć i tak to właśnie wygląda, bardzo źle. Z jednej strony sprzątamy miasto charytatywnie, a z drugiej - firma odpowiedzialna za te pojemniki nie spełnia swoich obowiązków. Zadzwoniłem pod numer widniejący na pojemnikach, jednak obsługa jest niestety głucha - nikt nie odbiera - opowiadał.
- Panie Burmistrzu, proszę o informację, kto zarządza tymi pojemnikami i czy ktoś z miasta się tym tematem zainteresował. Jeśli nie, bardzo proszę o interwencję, ponieważ tych pojemników w mieście jest sporo, a ich obecny stan wygląda naprawdę nieestetycznie - mówił radny.
Tak jest wszędzie
Burmistrz Piotr Płudowski zauważył, że sytuacja z kontenerami na odzież nie jest łukowskim wyjątkiem, a podobne problemy ma wiele gmin.
- Wracając z Lublina, zwróciłem uwagę, że taka sytuacja jest w zasadzie we wszystkich gminach. Tam, gdzie widzieliśmy zielone pojemniki, to wokół tych pojemników leżały worki z odzieżą - powiedział.
- Rynek tej odzieży się kończy. Dla nas odbieranie jej przez firmę było korzystne. Mniej płaciliśmy za zagospodarowanie odpadów - zaznaczył.
Przypomniał także, że od nowego roku tekstylia i odzież stanowią nową kategorię odpadów i nie są odbierane przez dotychczasowe firmy. Nie można ich wrzucać do worków. Mogą być oddawane wyłącznie na terenie Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych (PSZOK) na ulicy Świderskiej (teren po dawnym wysypisku śmieci) - poinformował.
Jego zdaniem zakaz wyrzucania tekstyliów do worków sprawił, że mieszkańcy zaczęli wynosić stare ubrania do kontenerów na mieście.
Liczne przyczyny
Wypowiedź burmistrza uzupełnił jego zastępca Mateusz Popławski.
- Na rynku odzieży używanej i recyklingu tekstyliów zapanował kryzys. Główne przyczyny trudnej sytuacji to spadek jakości ubrań - rzeczy, które są oddawane, już się za bardzo nie nadają do ponownego wykorzystania, po drugie sprzedaż lepszych ubrań przez właścicieli np. przez internet i po trzecie zmiana systemu zbiórki odpadów: nowo utworzoną frakcję "tekstylia" powinniśmy wszyscy wozić na PSZOK na ulicę Świderską - wyliczał.
Wiceburmistrz zwrócił uwagę, że mieszkańcy często mylnie traktują kontenery na odzież używaną jako miejsce do wyrzucania wszystkich tekstyliów.
- Mieszkańcy znaleźli sobie sposób, że teraz kontenery służą do tego, aby wynosić tam każdą starą odzież, a tak naprawdę kontenery są tylko i wyłącznie na odzież używaną, która nadaje się jeszcze do ponownego wykorzystania. To nie są kontenery na odpady tekstyliów - tłumaczył.
Co teraz?
- Po pierwsze edukacja: kontenery na odzież są na odzież, a nie na brudne szmaty, brudne bluzki, dziurawe skarpetki – dodaje.
Wyjaśnił, że już skontaktował się z firmą zajmująca się obecnie odbiorem odzieży z kontenerów w Łukowie.
- Firma zobowiązała się do uporządkowania sytuacji w ciągu najbliższych tygodni - zapewnia.
Dodał także, że z pomysłem na rozwiązane problemu wystąpił radny Paweł Stoga.
Jaki to pomysł?
Radny zwrócił uwagę na problem pozbycia się pojedynczych zużytych ubrań.
- Z taką jedną rzeczą, jak dziurawe skarpetki, czy porwany podkoszulek, trudno sobie wyobrazić, żebyśmy jechali na PSZOK. Nasza trochę łobuzerska natura będzie prowadziła do tego, że my gdzieś to utopimy w tych oddawanych śmieciach - zauważył.
- Zastanawiam się, czy byłaby możliwość w takiej sytuacji rozszerzenia cyklicznej zbiórki odpadów, tak, jak mamy zbiórki przez PUIK odpadów wielkogabarytowych i zużytego sprzętu elektronicznego, która odbywa się cztery razy w roku. Można było na przykład do tych zbiórek dołączyć totalnie zużyte tekstylia, które nie nadają się do wrzucenia do kontenerów - zaproponował.
- Nie wiem, na ile możliwa jest w tej chwili renegocjacja umowy z PUIK-em, ale myślę, że na zasadzie umowy dżentelmeńskiej w tym roku uda się dogadać. W końcu wszystkim nam zależy na tym, żeby jednak w mieście było czysto - podsumował radny Stoga.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.