Reklama

Reklama

Bezami Jaszczuka zajadają się: Kurdej-Szatan, Iwan, Iwanow

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Bezami Jaszczuka zajadają się: Kurdej-Szatan, Iwan, Iwanow - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Informacje bialskie Piotr Jaszczuk. Rocznik 1986. Pochodzi z Białej Podlaskiej, ale od kilku lat mieszka w Warszawie. W przeszłości sędziował mecze I ligi koszykówki kobiet i mężczyzn. Jest międzynarodowym arbitrem w korfaballa. 36-latek odnalazł nowy talent. Piecze bezy. Jego tortów próbowali m.in.: Barbara Kurdej-Szatan, Tomasz Iwan czy Bożydar Iwanow.

Reklama

Osiedlowy rozgłos

- W związku z pandemią musieliśmy wrócić z Anglii do Polski. Piotrek na wyspach piekł torty. Wykonał ciasta na urodziny znajomej. Wszyscy zajadali się jego bezami. Myśleliśmy, by założyć biznes za granicą, ale plany się zmieniły. W kraju Piotrek początkowo piekł dla mnie, gdyż kocham bezy. Później poprosiłam go, by wykonał dwa tortyPostanowiłam poczęstować koleżanki z osiedla - mówi Agnieszka, partnerka Piotra Jaszczuka.

Poczta pantoflowa

Jak przyznaje, chętnych było bardzo dużo. - Piotrek robił ciasto, a ja biegałam i sprzedawałam na porcje. Próba przerodziła się w codzienność. Koleżanki czy znajomi wysyłali zdjęcia z balkonów, gdzie do kawy czy herbaty jedzą nasze bezy. Pocztą pantoflową rozeszła się wiadomość, że jest taki mężczyzna, który piecze wyśmienite ciasta - dodaje.

Napędzało do dalszego działania

Działo się to w marcu 2020 roku. Koleżanki partnerki Piotra zaczęły pytać się, czy nie będzie robił kolejnych ciast.

- Chciały odkupić kawałek, a może wykonam mały torcik. Moja Agnieszka pewnego dnia wyszła z inicjatywą, byśmy założyli firmę.  Początkowo pracowałem w warunkach domowych. Założyliśmy działalność gospodarczą. Agnieszka znalazła dziewczynę, która zrobiła nam profesjonalną sesję zdjęciową, logo. Zaczęliśmy funkcjonować. Byłem zdziwiony, a zarazem zadowolony, że ludzie kochają moje bezy. Zaczęły pojawiać się informacje zwrotne, iż ludzie właśnie znaleźli najlepsze torty, jakich próbowali w życiu. Było to bardzo miłe i napędzało do dalszego działania - dodaje.

"Man Made The Cake"

Jaszczuk ma stałych klientów. Jeśli tylko chcą coś zjeść słodkiego, zgłaszają się do bialczanina. Jego firmę można znaleźć pod adresem "Man Made The Cake".

- W angielskiej nazwie musiałoby być słowo mężczyzna, bo większości kuchnia kojarzy się z mamami, babciami. U nas jest tak, że to ja sam kręcę bezę, układam ją i dekoruję. Agnieszka bardzo mi pomaga, współtworzy ofertę, prowadzi wszystkie social media. Krok po kroku doszło do tego, że mamy wielu zaufanych klientów, którzy zamawiają torty na: urodziny, imieniny, chrzty, wesela, imprezy okolicznościowe. Ostatnio było wiele próśb o przygotowanie bez na święta Bożego Narodzenia - mówi.

Międzynarodowy sędzia przy kuchni

Piotrek ma 36 lat. Od małego dziecka interesował się sportem. Skończył Akademię Wychowania Fizycznego. Sędziował koszykówkę w wydaniu pierwszoligowym wśród mężczyzn i kobiet. Był graczem AZS-u AWF Biała Podlaska. Ponadto jest międzynarodowym arbitrem w korfballu. Za młodu pokochał... kuchnię.

- Uwielbiam pichcić, uwielbiam dogadzać. Zwracam uwagę na szczegóły. Wychodzę z założenia, iż człowiek je oczami. Spod mojej ręki nie wyjdzie danie rzucone na talerz. Muszą być dopracowane szczegóły, detale. Gdy wprowadziłem się do mojej partnerki, "odciąłem" ją od kuchni. Długo nie wiedziałem, że mam umiejętności robienia słodkości - dodaje.

Męski tort z whiskey

Dosyć niedawno Jaszczuk miał do przygotowania bardzo duże zamówienie.

- Zgłosiły się osoby, które chciały 14 tortów na wesele. Do tego doszło kilka mniejszych. Dla dwóch osób było to wielkie wyzwanie. Poradziliśmy sobie. Nietypowe zamówienie? Męski tort. Przygotowałem ciasto z whiskey. Okazało się strzałem w "dziesiątkę". Sama beza to piana z cukrem, więc jest słodka. Mój wypiek musi być zrównoważony. Potrzebne są dodatki. W tym wypadku trunek wkomponował się idealnie - mówi 36-latek.

Lubi eksperymentować

Jaszczuk lubi eksperymentować.

- Wykonałem bezę ze słonym karmelem i musem malinowym. Początkowo wydawało się to dziwne połączenie, ale mogę zaświadczyć, iż smakuje wybornie. Wyznaję zasadę: nasz klient - nasz pan. Jeżeli ktoś sobie zażyczy niecodzienne, nietypowe połączenie, nie ma żadnych problemów. W dodatku jest to dla mnie nowe doświadczenie. Nie mamy gotowych ciast. Każdy może wykreować swój wypiek. Potrzebuję podstawowych informacji: ile osób będzie kosztować słodkości, jaki ma być kształt i smak - dodaje.

Na zewnątrz krucha, w środku mięciutka pianka

Gdzie tkwi sukces ciast Piotra Jaszczuka?

- Podejrzewam, że w pianie. Po pierwszej bezie zacząłem modyfikować przepis. Ten z internetu został mocno przekształcony. Poruszałem się metodą prób i błędów.  Gwarantuję, że moje wypieki to coś zupełnie innego niż te zakupione w sklepach czy marketach. One aż gryzą w zęby. Klienci cenią sobie delikatność, tę kruchość. Od razu powiem, że nikomu nie zdradzę swojego przepisu - przyznaje.

Agnieszka, Piotr, Nadusia, Alusia w reklamach

Żona Jaszczuka jest aktorką. Grała w serialach: Na Wspólnej, Na Dobre i Na Złe. Na koncie ma również występy w niezliczonej ilości reklam. Przykładowo promujące Lidla, a obecnie występuje przed kamerami, zachęcając do spróbowania produktów marek światowych.

- Ostatnio debiut w reklamie zaliczyła córeczka Alusia, a w przeszłości również Nadusia. Wcześniej było kilka propozycji, ale nie składało się, by pojawiła się w studio. Teraz się udało. Poszła trochę w mamusię. Dzięki mojej Agnieszce również mam na koncie kilka występów przed kamerami, ale chciałbym poświęcić się przygotowaniom ciast - mówi Piotr.

Jedli rozpoznawalni w kraju

Bez z rąk bialczanina próbowało wiele osób rozpoznawalnych w kraju. Wśród nich byli: Barbara Kurdej-Szatan, Agnieszka Mrozińska, Anna Głogowska, Karolina Woźniak, połowa aktorów z Teatru Muzycznego Roma, Tomasz Iwan, Bożydar Iwanow. Gdy tylko będzie okazja, moich wypieków spróbują: reprezentant Polski Wojciech Szczęsny wraz z żoną Mariną Łuczenko-Szczęsną.

Kawiarnia

Jaszczuk ma marzenie, by otworzyć własną kawiarnię. - Jestem w trakcie poszukiwania lokalu. Cały czas boję się sytuacji pandemicznej. Chciałbym, by moja kawiarnia pracowała przynajmniej rok bez żadnych przerw. Marzę, by działał punkt w mojej rodzinnej Białej Podlaskiej. Chciałbym mieć kawiarnię z prawdziwego zdarzenia, z pięknymi fotelami, gdzie facet będzie czuł się fajnie. Niektóre są takie zbyt różowe, cukierkowe. Nawet gdy wchodzę do takiej z córeczkami i Agnieszką, czuję się nieswojo. Mam przed oczami swoją kawiarnię. Na ten moment to marzenia, ale wierzę, że w miarę szybko uda się je spełnić - kończy.

Artykuł pochodzi z portalu bialasiedzieje.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy